Przejdź do treści
Aktualności/Ligi Zagraniczne

Żużel. Miał swoje pięć minut, ale nie dostał kontraktu w Polsce

żużel
Fot. Roman Biliński

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Miał swoje pięć minut, ale nie dostał kontraktu w Polsce

Antti Vuolas to 24-letni fiński żużlowiec, który miał w ubiegłym sezonie okres, w którym pukał do podstawowego składu Platinum Motoru Lublin. Wszystko oczywiście za sprawą kontuzji. Wydawało się, że kariera Fina w Polsce się rozwinie, jednak póki co nie podpisał żadnego kontraktu w naszym kraju.

Nie dostał szansy w Rzeszowie

Po tym jak Fin otrzymał szansę w dwóch ekstraligowych meczach w barwach Platinum Motoru Lublin, został pod koniec rundy zasadniczej wypożyczony do drugoligowej Texom Stali Rzeszów. Sam zawodnik od razu pomyślał o tym, że dobrze byłoby zadomowić się na Podkarpaciu na dłużej, jednak tak naprawdę nie otrzymał od klubu konkretnej szansy i oferty. Tłumaczy, że rzeszowianie szukali po prostu zawodnika rezerwowego przed play-offami.

Raczej nie, chociaż przy podpisywaniu tego kontraktu taki miałem cel, aby na dłużej zadomowił się w tym zespole. Nie dostałem jednak odpowiedniej szansy i zaufania, aby tak naprawdę się pokazać z jak najlepszej strony. W Rzeszowie potrzebowali po prostu rezerwy przed rozpoczęciem fazy play-off – mówi 24-latek dla „Tygodnika Żużlowego”.

Antti Vuolas skupia się na Wielkiej Brytanii

Na razie Fin nie podpisał żadnej umowy w Polsce i raczej nie zapowiada się na to, by uległo to zmianie. Zawodnik ten kończy w tym roku bowiem 25 lat, co oznacza, że musi być już traktowany i liczony jako pełnoprawny senior, poza pozycją U-24. Żużlowiec nie załamuje się jednak i nie zamyka się na powrót do ścigania w Polsce, jednak przyznaje, że jego myśli są w tej chwili ukierunkowane przede wszystkim na starty w Wielkiej Brytanii, gdzie podpisał kontrakt z Workington Comets.

Jestem otwarty na każdą możliwość startu, ale priorytetem jest teraz dla mnie zespół z Wielkiej Brytanii, który już dał mi kontrakt – tłumaczy Antti Vuolas.

Vuolas 2
Fot. Roman Biliński
antii vuolas
Fot. Roman Biliński

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *