Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Motor Lublin nie jechał na sto procent w meczu z Apatorem?! Kontrowersyjna opinia dziennikarza „Tam wyprzedzać zakazano „

Żużel
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Krzysztof Choroszy

Żużel. Motor Lublin nie jechał na sto procent w meczu z Apatorem?! Kontrowersyjna opinia dziennikarza „Tam wyprzedzać zakazano „

Niedzielny ćwierćfinał PGE Ekstraligi, między Motorem Lublin a Apatorem Toruń, miał dość niespodziewany przebieg. Zaczęło się bowiem od tego, że przy Alejach Zygmuntowskich to Apator prowadził, do tego stopnia, że miejscowi mogli korzystać z rezerwy taktycznej. Ostatecznie jednak lublinianie zwyciężyli wynikiem 49 do 41, ale była to „zwycięska” przegrana torunian. Awansowali oni bowiem do półfinałów, jako „lucky looser”, pokonując o dwa małe „oczka” gorzowską Stal.

Żużel. Efekt lepszego sprzętu i jest! Wygrana z Bartoszem Zmarzlikiem!

Podczas programu Sport Info na portalu gorzowskie dziennikarz Gazety Lubuskiej, Jarosław Miłkowski, wypowiedział się na temat tego, co działo się w Lublinie. Powiedział on, że spotkanie można nazwać dziwnym, z uwagi na jego przebieg i sytuację, jak ta, że Dominik Kubera jedzie z ogromną stratą do trzeciego zawodnika, dogania go, jednak nie wyprzedza. Na stronie internetowej GuruStats wyliczono, że w całym meczu były tylko dwie mijanki, co może sugerować, że w obozie lubelskim zakazano wyprzedzać.

„Mecz w Lublinie jakkolwiek by nie powiedzieć był meczem dziwnym. Nie obejrzałem perfekcyjnie wszystkich 15. biegów, ale było tak np., że Dominik Kubera jadąc na 4. miejscu, mając stratę 30 metrów podjeżdża do 3. zawodnika i koniec. Tam wyprzedzać zakazano. Jak sprawdziłem w GuruStats w całym meczu były 2 mijanki” – stwierdził w programie Sport Info Jarosław Miłkowski.

Następnie dodał, że Motor przez cały czas kontrolował to, co się dzieje i jechał tak, aby w półfinale nie trafić na Spartę Wrocław. To pokazało, że obecny regulamin należy zmienić, bo jeśliby Motor kombinował coś, to rykoszetem dostają inni, tak jak w tym przypadku Stal Gorzów, która nie weszła do półfinałów na korzyść Apator.

„To może świadczyć o tym, że Lublin panował nad sytuacją i spoglądał, jak pojechać, żeby nie trafić na Spartę Wrocław. To jest kolejny argument do tego, że należy zmienić regulamin play-offów. Żeby była jasność, ja nie twierdzę, że Motor na 100% coś kombinował, natomiast jeśli jakaś drużyna by kombinowała, żeby ustawić się na rywala, to odpryskiem dostają inne kluby. Jeśli założymy, że Motor ustawiał się, aby nie trafić na Spartę Wrocław, to przypadkowo wpuścił Apator Toruń, a nie wpuścił Stali Gorzów” – mówił Miłkowski.

Słowa dziennikarza można odbierać różnie, z jednej strony wydaje się, że może on mieć rację, jednak bardziej prawdopodobne jest, szczególnie w erze walki o każdy punkt, który jest zarobkiem dla zawodników, oraz ambicji takich żużlowców, jak Bartosz Zmarzlik, wersja zdarzeń Jarosława Miłkowskiego jest jedną z wielu teorii, co tego dnia mogło dziać się w Lublinie.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *