Przejdź do treści
Aktualności

Żużel. Kiedyś był gwiazdą, zakończył karierę bardzo wcześnie. Teraz wspiera rozwój żużla w kraju

żużel
Fot. Michał Szmyd

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Kiedyś był gwiazdą, zakończył karierę bardzo wcześnie. Teraz wspiera rozwój żużla w kraju

Trzy złote medale w Drużynowym Pucharze Świata, trzy srebrne oraz aż sześć brązowych krążków w tej drużynowej rywalizacji. Do tego największy sukces indywidualny, czyli wicemistrzostwo świata z sezonu 2011. To dorobek Andreasa Jonssona, świetnego szwedzkiego żużlowca, który dość niespodziewanie zakończył karierę po sezonie 2019.

Andreas Jonsson zapisał się na kartach historii wielu polskich klubów. Świetnie wspominają go przede wszystkim w Zielonej Górze, gdzie dwukrotnie zdobywał złoty medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Swój pierwszy krążek z najcenniejszego kruszcu w Polsce wywalczył z kolei w barwach Apatora Toruń w sezonie 2001. Jest też w sercach częstochowskich kibiców, ponieważ był filarem drużyny, która jako ostatnia pod Jasną Górą zdobyła mistrzowski tytuł w 2003 roku. Ostatnie dwa lata kariery spędził w Lublinie, gdzie najpierw pomógł wejść do PGE Ekstraligi, a potem się w niej utrzymać.

Po sezonie 2019 zaledwie w wieku 39 lat zakończył żużlową karierę. Teraz pokrótce wrócił do powodów decyzji sprzed lat.

Powodów było kilka ale kontuzje utrudniały kontynuację, dzieci zaczęły rosnąć i to z kolei zajmuje dużo czasu którego nie ma się jako zawodowy żużlowiec – powiedział były żużlowiec w krótkiej rozmowie z Speedway det är grejer det.

Szwed nadal jednak śledzi speedway. Pracuje w jednej z tamtejszych stacji telewizyjnych, a oprócz tego angażuje się również w sponsoring najmłodszych Szwedów na żużlu.

Śledzę żużel i jestem ekspertem SVT. Jestem również zaangażowany w sponsorowanie Szwedzkiej Akademii Żużlowej, która jest inwestycją w młodzież – przyznał Andreas Jonsson.

W ostatnich latach mało pojawia się utalentowanych juniorów z Kraju Trzech Koron. Być może między innymi dzięki zaangażowaniu 43-latka uda się w najbliższej przyszłości tę sytuację odmienić.

Andreas Jonsson
Fot. Michał Szmyd
Jonsson
Fot. Michał Szmyd

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *