Przejdź do treści
Aktualności żużlowe/PGE EKSTRALIGA/SGP / SEC / SON / SWC

Żużel. Junior ma jasny cel. „Daję sobie na to trzy lata”

żużel
Fot. Taylor Lanning

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Junior ma jasny cel. „Daję sobie na to trzy lata”

Damian Ratajczak zupełnie niespodziewanie przedzielił Mateusza Cierniaka i Bartłomieja Kowalskiego i stanął na drugim stopniu podium w cyklu SGP 2. Zawodnik Fogo Unii Leszno ma przed sobą jeszcze trzy lata wieku młodzieżowca i konkretny cel postawiony przed samym sobą.

Cel: Mistrz świata

18-latek chce zdobyć tytuł mistrza świata juniorów. Nie ma w tym nic dziwnego. Już w tym sezonie zdołał zakończyć cykl ze srebrnym medalem, a jego dwaj najwięksi rywale – Mateusz Cierniak i Bartłomiej Kowalski – skończyli już 21 lat i od przyszłego sezonu będą się ścigać jako sieniorzy. Ratajczak będzie więc największą polską nadzieją na sukcesy na arenie międzynarodowej. Oczywiście wtórować będzie mu zapewne Wiktor Przyjemski, który w sezonie 2023 nie rywalizować o medale młodzieżowego czempionatu.

Największe marzenie, największy cel na tej mojej drabince, na górze z celami jeśli chodzi o karierę juniorską, to wiadomo, jest ten mistrz świata. Jeszcze mam trzy lata juniorki, więc daję sobie na to trzy lata. Nie chcę wywierać na sobie presji, że to musi być przyszły sezon, bo wiem, że będzie ciężej. Na pewno będę musiał mądrzej i ciężej pracować na to w przyszłym sezonie – mówił w wywiadzie dla kanału YouTube Zakręcona na dwóch kółkach podczas Media Day Unii Leszno

Damian Ratajczak
Fot. Czarny Produtions

Unia Leszno ze świetną atmosferą

Damian Ratajczak poruszył również wątek Fogo Unii Leszno. 18-latek będzie po raz kolejny stanowił o sile formacji młodzieżowej w swoim zespole, a pomagać będzie mu w tym Antoni Mencel. Skład seniorski leszczynian nie powala jednak na kolana i większość ekspertów skazuje ich na zażartą walkę o utrzymanie. Ratajczak zdaje sobie sprawę, że na papierze nie jest to najmocniejszy zespół w PGE Ekstralidze, jednak zwraca uwagę na bardzo istotny aspekt.

Może nie jesteśmy najlepszą drużyną, ale mamy super atmosferę w zespole i to też jest bardzo ważne, bo jak nie ma tej atmosfery, to jest o wynik dobry ciężko. Naprawdę już teraz się z chłopakami dobrze dogadujemy, jest taka rodzinna atmosfera, więc cieszymy się z tego bardzo, a myślę, że każdy tutaj z nas jest walecznym zawodnikiem, będzie dawał z siebie wszystko na torze, gryzł ten tor, żeby było jak najlepiej.

Czy świetna atmosfera w zespole wystarczy, by osiągnąć postawione przed drużyną cele? Z doświadczenia wiemy, że nic nie buduje atmosfery tak, jak dobre wyniki. Co stanie się więc z rodzinną atmosferą w Lesznie w przypadku złego startu i poczucia jazdy z ostrzem noża na gardle? W Lesznie mają nadzieję, że nie będą musieli się w ogóle o tym przekonywać.

Unia stadionn
Fot. Czarny Productions

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *