Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Żużel. Czy Kurtzowi należała się czerwona kartka? Szkoleniowiec Wilków komentuje

czerwona kartka
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Czy Kurtzowi należała się czerwona kartka? Szkoleniowiec Wilków komentuje

Wysokim zwycięstwem INNPRO ROW-u Rybnik zakończył się mecz na szczycie Metalkas 2. Ekstraligi. Celffast Wilki Krosno były bezradne na torze gospodarzy, jednak niewątpliwie gośćie wywalczyliby więcej punktów, gdyby do końca zawodów startował Dimitri Berge. Niestety Francuz w jednym z biegów nabawił się urazu obojczyka i pojechał na badania do szpitala.

Wilki bardzo słabo weszły w mecz. Na początku spotkania wszystkie biegi padały łupem ROW-u. Jedynym zawodnikiem, który zdawał się złapać dobre ustawienia na rybnicki owal był Dimitri Berge. Lider Wilków Krosno w swoim drugim starcie toczył zaciętą rywalizację z Bradym Kurtzem. Australijczyk przesadził, atakując Francuza na ostatnim łuku. Wjechał pod niego, poszerzał tor jazdy, zdjął nogę z haka i w konsekwencji wjechał wprost w Berge. Obaj żużlowcy upadli, jednak zawodnikowi gospodarzy nic się nie stało. Został wykluczony z powtórki, ale od tej pory rywale musieli radzić sobie bez swojego lidera, który nie był zdolny do kontynuowania zawodów.

Zanotowaliśmy bardzo słabe, wręcz tragiczne, wejście w ten mecz. Duży łomot na początku. Później gdzieś już tam Dimitri dał sygnał do walki, że można coś z tego zrobić. Trochę jestem zniesmaczony, bo tyle razy już się o tym rozmawiało, o sytuacjach, które miała miejsce dzisiaj. Oni się ścigają i rozumiem, że nikt tego celowo nie robi. To koledzy na torze. Co jednak zrobić w takiej sytuacji, gdy zawodnik fauluje drugiego i jedzie dalej w zawodach, a my jesteśmy bez zawodnika. Moim zdaniem powinno być to mocniej uregulowane – komentował trener Cellfast Wilków Krosno, Ireneusz Kwieciński, na antenie Canal+Sport 5.

Szkoleniowiec drużyny z Krosna zaznacza, że takie sytuacje jak ta z niedzielnego spotkania są po prostu niesprawiedliwe. W jednej chwili jeden zespół traci swojego lidera, a winowajca całego zdarzenia może wygrywać kolejne wyścigi. Jednocześnie Kwieciński dodaje, że nie ma pretensji do Kurtza, chodzi o samą zasadę.

Jakieś konsekwencje jednak z tego tytułu, jakieś wykluczenia, powinno coś być. To jest nie fair. Ja absolutnie nie mam za złe tego, co zrobił Brady. Oni się ścigają, takie sytuacje się zdarzają. Tylko później cierpi cała drużyna — zauważył Kwieciński.

Na razie wiadomo, że Dimitri Berge uniknął złamań, natomiast ma kontuzjowany obojczyk. Musi jednak przejść serię dodatkowych badań, by stwierdzić, co dokładnie tam się wydarzyło i ile potrwa jego przerwa od startów.

wilki 2024
Fot. Jakub Malec
Żużel
Fot. Sonia Kaps

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×