Żużel. Były żużlowiec, a obecnie poseł mówi o wsparciu dla klubów żużlowych
Żużel. Były żużlowiec, a obecnie poseł mówi o wsparciu dla klubów żużlowych
Państwowe pieniądze w sporcie żużlowym są od jakiegoś czasu jednym z gorętszych tematów dyskusji niekoniecznie ściśle powiązanych z rywalizacją na torach. Ciekawe spojrzenie przedstawia w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym Robert Wardzała, a więc były żużlowiec, a obecnie poseł na sejm X kadencji.
Żużel w parlamencie
Robert Wardzała to tarnowianin, który spędził niemal całą karierę sportową właśnie w barwach Unii. W polskim parlamencie nie jest on jednak jedynym „żużlowym” przedstawicielem. Kibicom świetnie znany jest przede wszystkim senator Robert Dowhan, który w przeszłości był prezesem Falubazu Zielona Góra. Jest też kilku innych parlamentarzystów mocno powiązanych z „czarnym sportem”.
– – mówi Wardzała dla Tygodnika Żużlowego.
Ogólne wsparcie dla żużla prowadzi oczywiście również do wsparcia dla poszczególnych klubów. Tarnowianin nie widzi w tym nic dziwnego. Każdy pochodzi z konkretnego miasta i może chcieć wesprzeć właśnie „swój” klub. To właśnie często przez wpływ lokalnych polityków, którzy zaszli daleko w strukturach państwowych, możliwe jest wsparcie finansowe dla konkretnego żużlowego ośrodka. Przypomnijmy, że w sezonie 2023 w całej PGE Ekstralidze tylko For Nature Solutions KS Apator Toruń nie miał wsparcia ze spółek Skarbu Państwa.
– Nie ma, co się oszukiwać, że było inaczej. Nie chciałbym tego ujmować tak wprost, ale z pewnością jest jakieś przełożenie na ewentualne wsparcie dla klubów. Bardziej chodzi mi o wspieranie sportu żużlowego w sposób systemowy, tak z myślą o całej dyscyplinie. […] A same kluby czy zyskają? Siłą rzeczy, każdy z nas skądś pochodzi, każdy z nas z jakimś ośrodkiem jest związany i każdemu z nas koszula jest bliższa ciału. Trudno, żeby taki poseł pochodzący z Tarnowa, Wrocławia, Lublina czy innego miasta, swojemu klubowi jakoś nie chciał pomóc. Zresztą też w tej roli już występowałem.
Unia Tarnów ze zwiększonym wsparciem. Będzie awans?
W Tarnowie trwa walka o powrót na żużlowe salony. Grupa Azoty, która przed laty była kojarzona z ogromnymi sukcesami tarnowskiego żużla ponownie zaczęła mocno wspierać „Jaskółki”. Robert Wardzała został zapytany o to, czy to dzięki jego działaniom, doszło ponownie do tak silnej współpracy na linii sponsora i klubu.
– To jest już pytanie do działaczy Unii. Oni wiedzą, jak wyglądały rozmowy i kto był w nie zaangażowany. Ktokolwiek bierze udział w negocjacjach, ktokolwiek będzie tymi firmami zarządzał, to ma bardzo trudne zadanie i musi podjąć trudne decyzje. Na pewno cieszy mnie, że w Unii Tarnów w końcu widać jakieś ożywienie i chyba są powody do optymizmu. Mogę powiedzieć krótko. Będzie jeszcze lepiej.
Tarnowska Unia zbudowała skład, który na papierze powinien wreszcie pozwolić im opuścić Krajową Ligę Żużlową i awansować do Speedway 2. Ekstraligi. Polityk jednak podkreśla, że nie można rozdawać pozycji w tabeli ligowej jeszcze przed sezonem.
– Na pewno z wielkim szacunkiem podchodzę do rywalizacji na torze, bo sam już tego wiele razy doświadczyłem. Skład wygląda solidnie, ale też nie ma, co dzielić skóry na niedźwiedziu. Ja proponuję siłę spokoju i wspieranie tego klubu, a tor zweryfikuje całą resztę. Nazwiska pewnie są, ale muszą to jeszcze potwierdzić na torze. Z dużą pokorą, ale i z dużą nadzieją, że w końcu w tarnowski żużel zrobi krok do przodu i spróbuje pójść w kierunku 1. ligi. Czego oczywiście z całego serca Unii życzę – powiedział Wardzała.


MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane