Przejdź do treści
Aktualności/SGP / SEC / SON / SWC

Zmarzlik opowiada o dyskwalifikacji. „Byłem w szoku”

Zmarzlik
Fot. Taylor Lanning

Autor: Jakub Bielak

Zmarzlik opowiada o dyskwalifikacji. „Byłem w szoku”

Bartosz Zmarzlik był gościem mixzone po pierwszym finałowym spotkaniu pomiędzy Platinum Motorem Lublin a Betard Spartą Wrocław. Początkowo trzykrotny mistrz świata zdawkowo odpowiadał na pytania, było widać, że nie jest w dobrym humorze. Koniec końców jednak opowiedział o całej sytuacji z sobotniego zamieszania w Vojens.

Przypomnijmy, że 28-latek został zdyskwalifikowany z sobotniej rundy cyklu Speedway Grand Prix w duńskim Vojens. Powodem był nieregulaminowy kevlar, w którym Bartosz Zmarzlik wziął udział w kwalifikacjach, które są przez organizatorów uznawane za oficjalną część całego cyklu – są transmitowane przez kanały, które posiadają prawa do cyklu GP. Polak złamał punkt regulaminu, który mówi o obowiązku korzystania z kevlaru dedykowanego cyklowi.

O sytuację zapytał Bartka Krzysztof Cegielski podczas pomeczowej mixzone. Trzykrotny mistrz świata postanowił opowiedzieć, jak wyglądała cała sytuacja z jego perspektywy.

Chciałbym powiedzieć, że na pewno fatalny błąd z mojej strony. Nie ukrywam tego. […] W czasie Grand Prix, tego dnia jest bardzo mało czasu. Jak przyjechałem, każdy coś ode mnie chciał. To nie jest żadne wytłumaczenie, tylko opowiadam, jak było. Latałem jak mrówka wszędzie po stadionie, każdemu chcąc zrobić z przychylnością, że zrobię, że nikomu nie będę nic odmawiał, bo tak należy robić czasem. Po czym pobiegłem do busa i w torbie miałem dwa kevlary. Mój błąd, bo spakowałem jeden z GP i jeden indywidualny. Z tyłu są identyczne, chwyciłem, ubrałem – no fatalny błąd – mówił Zmarzlik.

Trzykrotny mistrz świata kontynuował pełną opowieść sobotnich wydarzeń:

Nie powinienem się tak zachować na tym poziomie. Ubrałem, pojechałem i nikt nic nie zauważył. Po czym poszedłem, wybrałem numer, przebrałem się, wykąpałem, poszedłem zjeść obiad. Phil do mnie mówi, że zapłacę prawdopodobnie karę, bo miałem nieregulaminowy kombinezon. Ja za bardzo nie rozumiałem, o czym on do mnie mówi. Jak mogłem pomylić kevlary? Pobiegłem do busa, sprawdziłem. Faktycznie – jest brudny ten, co nie powinien być. Byłem w szoku. Mówię, tak, popełniłem błąd. Należy mi się kara.

Potem jednak zdarzyło się coś, na co najlepszy zawodnik świata nie był przygotowany. Wcześniej słyszał jedynie o karze finansowej, natomiast okazało się, że został zdyskwalifikowany z zawodów.

Budzę się po drzemce. Miała być 16:20 zbiórka do sesji autografowej, po czym zostałem wezwany do jury i mówią mi, że nie pojadę dzisiaj.

Na pewno fatalny błąd, nie powinno się to w ogóle zdarzyć, ale myślę, że wymiar kary do sytuacji za duży. – powiedział Zmarzlik zapytany o to, czy czuje się odpowiedzialny za całą sytuację.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *