bstv 1536x162 1

Zmarzlik po raz trzeci? Zaczynamy zmagania Grand Prix! Na początek Praga!

Nareszcie! Już 16. i 17. lipca pierwsze zawody cyklu Grand Prix. Na początek 15 najlepszych (przynajmniej w teorii) zawodników świata będzie ścigać się w Pradze, czyli na słynnej Markecie.

W stawce mamy 3 Polaków, 2 Brytyjczyków, 2 Szwedów, 2 Duńczyków, 2 Australijczyków, 2 Rosjan oraz Słowaka i Słoweńca, oczywiście w Pradze uzupełnia ją z dziką kartą reprezentant gospodarzy, Jan Kvech. Najbardziej doświadczonym zawodnikiem jest Fredrik Lindgren, dla którego będzie to już 13. start (licząc tylko występy jako stały uczestnik cyklu). Jego podium w zeszłym sezonie udowadnia, że doświadczenie popłaca. Dla Mateja Żagara będzie to 11. start, a dla Taia Woffindena (srebro w zeszłym roku) i Emila Sajfutdinowa 10. występ.


Indywidualnych Mistrzów Świata mamy trzech (Woffinden x 3, Zmarzlik x 2, Doyle x 1), tylu samo, co debiutantów: Anders Thomsen uzyskał stałą dziką kartę, Oliver Berntzon dostał się przez GP Challenge, a Robert Lambert zwyciężył w zeszłorocznym cyklu SEC (oczywiście wszyscy z nich zaliczyli pojedyncze występy w GP, ale nigdy jako stali uczestnicy). Zawodnikiem wracającym po najdłuższej przerwie jest Krzysztof Kasprzak, który ostatni pełny sezon w GP przejechał w 2015 roku.

Uczestnicy zwyciężyli łącznie 62 biegi podczas zawodów o IMŚ i zdobyli 7700 punktów. Nieoficjalna tabela dotychczasowych zdobyczy punktowych tegorocznych zawodników GP wygląda następująco:

Lindgren 1193 pkt  (133 starty, 5 zwycięstw, 8.97 średnia na zawody)
Woffinden 1063 pkt (96, 11, 11.07)
Sajfutdinow 949 pkt (87, 7, 10.91)
Zagar 946 pkt (115, 5, 8.23)
Zmarzlik 696 pkt (56, 10, 12.43)
Doyle 662 pkt (61, 6, 10.85)
Janowski 632 pkt (65, 7, 9.72)
Vaculik 453 pkt (56, 3, 8.09)
Kasprzak 390 pkt (55, 3, 7.09)
Łaguta 285 pkt (37, 1, 7.70)
Madsen 252 pkt (24, 3, 10.5)
Fricke 111 pkt (17, 1, 6.53)
Lambert 41 pkt (10, 0, 4.1)
Thomsen 15 pkt (3, 0, 5)
Berntzon 12 pkt (3, 0, 4)

Jak widać, jeśli chodzi o średnią zdobycz podczas poszczególnych zawodów, najwyższą ma Zmarzlik, ponad punkt przed Woffindenem, Sajfutdinowem, Doylem i Madsenem. Ta piątka oraz Maciej Janowski jest też wymieniana jako kandydaci do czołowych miejsc tegorocznego cyklu, ale powiedzmy sobie szczerze, główny faworyt do zwycięstwa jest jeden i jest to obrońca tytułu, Bartosz Zmarzlik.

Zmarzlik w tym roku ma doskonałe średnie ligowe (2.644 w Polsce i 2.857 w Szwecji), świetnie jeździ w zawodach indywidualnych, dysponuje wspaniale przygotowanym sprzętem i wykazuje dużo spokoju i dojrzałości w trakcie jazdy. Podobne wyniki podczas występów ligowych ma też Maciej Janowski (odpowiednio 2.672 i 2.345 na bieg), jednak w jego przypadku istnieją dwie najważniejsze wątpliwości: czy słabsze starty będzie w stanie nadrobić na dystansie, jak to często robi w lidze, a także czy psychicznie dobrze zniesie rywalizację o najwyższe trofeum.

Kolejnym zawodnikiem z dobrymi średnimi ligowymi jest Jason Doyle (2.175 i 2.344), który ma umiejętności i doświadczenie wystarczające, by wtrącić się w rywalizację dwójki Polaków, podobnie jak Artiom Łaguta (2.397 i 2.593). Debiutant Lambert również w Polsce i Szwecji jeździ naprawdę dobrze (2.036 i 2.400). Średnią ponad 2 punkty na bieg notują również Woffinden (2.167), Madsen (2.121), Sajfutdinow (2.036) oraz Vaculik (2.339), z tym że wszyscy z nich jeżdżą tylko w Polsce. Każdego z tych zawodników stać na zwycięstwo nie tylko w jednym czy kilku biegach, ale w całym turnieju.

Jeśli chodzi o zawody w Pradze, wydaje się, że faworytem może być znów tylko Zmarzlik. Dodatkowo niesiony sukcesem w Indywidualnych Mistrzostwach Polski, na Markecie czuje się doskonale. W zeszłym roku nie dał szans rywalom w obu turniejach, szczególnie imponując w drugim z nich (5 zwycięstw biegowych i tylko 2 x drugie miejsca). „Na papierze” groźny może być Woffinden (2 x 2. miejsce w zeszłym roku, ale przecież świetne występy w przeszłości) czy też Doyle (dwukrotny zwycięzca, solidny w zeszłym roku).

Kto wie, może coś specjalnego przygotują Lindgren, Sajfutdinow, Łaguta czy Vaculik? Czy Lambert odpuścił cykl SEC, żeby zaskoczyć w GP? Janowski do faworytów w Pradze nie należy – pierwszy turniej w zeszłym roku słaby, drugi niezły, a przecież te zawody mogą mieć ogromną wagę nie tylko, jeśli chodzi o punkty, ale pod względem psychologicznym. Jeśli i tym razem rozpocznie słabo, będzie musiał nadrobić punkty na domowym torze we Wrocławiu, a wiemy, że może to nie być łatwe i wprowadzić nerwowość w jego poczynania.

A może zaskoczy Krzysztof Kasprzak, nieco w cieniu walki pomiędzy faworyzowanymi rywalami? Widać u niego wzrost formy – zarówno w IMP, jak w lidze jeździ ostatnio co najmniej poprawnie i z pewnością chce udowodnić niedowiarkom, że jego uczestnictwo w GP nie jest przypadkiem. Dla niego chyba jednak nawet awans do półfinału będzie sukcesem, bo stawka jest niezwykle silna i wyrównana.

Zacieramy zatem ręce, bo walka o tytuł zapowiada się fascynująco i liczymy na to, że obędzie się bez kontrowersji (choćby związanych z oponami) czy też kontuzji i zawodnicy w pełni sił i chęci do walki zjawią się już za dwa tygodnie we Wrocławiu.

fot. Wojta-Foto.cz


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *