„Za dwa tygodnie będziemy podjeżdżać pod taśmę po to, żeby wygrać każdy kolejny wyścig” pomeczowe wypowiedzi trenera i zawodników Cellfast Wilki Krosno

Ireneusz Kwieciński – trener Cellfast Wilki Krosno:

To był rewelacyjny występ całej naszej drużyny. Tak jak zapowiadaliśmy, pomimo tego, że w rundzie zasadniczej przegraliśmy dwa razy z Gdańskiem, to wyciągnęliśmy wnioski z każdego z tych spotkań. Mając wiedzę o tym jakie popełniliśmy błędy, poprawiliśmy to co było do poprawienia i jak widać poszliśmy w dobrą stronę. Lekcje zostały odrobione.

Na świetną postawę M. Szczepaniaka w ostatnich meczach wpłynęło odzyskanie pewność siebie po zakupie nowego silnika od F. Gravesena. Mając komfort dobrze sprawującego się motocykla i wiedząc, że ta maszyna wyjedzie mu z każdego miejsca na torze, Mateusz może jeździć spokojniej i atakować wybranymi ścieżkami. Dobry silnik zbudował ponownie pewność u zawodnika, a to jest niejednokrotnie droga do sukcesu.

Nie ma znaczenia z kim pojedziemy. Weźmiemy to co przyniesie los i z tym przeciwnikiem trzeba będzie się zmierzyć. To będzie zespół tak samo mocny jak my, a my jedziemy do końca na 100%.

Patryk

Patryk Wojdyło – zawodnik Cellfast Wilki Krosno:

Nie spodziewaliśmy się tak łatwego zwycięstwa.

Bardzo się z tego cieszę, że pojechałem dziś dobry mecz. Oczywiście, przyjście J. Kvecha do naszej drużyny zmobilizowało mnie do jeszcze cięższej pracy. Janek złapał kontuzję, a ja wróciłem do składu i chyba wykorzystałem swoją szansę.

Pewnie, że chcemy awansować i jedziemy na maxa!

Mateusz 1

M. Szczepaniak – zawodnik Cellfast Wilki Krosno:

Dziś wszyscy dobrze punktowali i widać, że jesteśmy w formie, a na swoim torze jesteśmy naprawdę mocni. Cieszy to, że wszystko się tak układa, a końcówka sezonu jest dla nas dobra. Pełny stadion dodatkowo pomaga i tak naprawdę nie mamy prawa na nic narzekać.

W ostatnich meczach czuliśmy się bardzo mocni. Remis w pierwszym meczu w Gdańsku był dobrym wynikiem i dziś wystarczał nam remis. Udało się wygrać, do tego na tak przygotowanym torze jaki chcieliśmy i który był dziś idealny do ścigania. Na takim torze jak dziś czujemy się najlepiej.

Nastąpiło u mnie dużo zmian, bo mój dołek trwał chwilę. Czarę goryczy przelał „pamiętny” występ w Łodzi. Po tym meczu było ogromnie dużo nerwów i trzeba było coś zrobić. Nowy silnik od F. Gravesena, do tego mój tato „odświeżył” wszystkie moje starsze silniki, gdzie dużo w nich pozmieniał. Teraz czuję, że to wszystko jedzie jak ma jechać, nie tylko jednostka, od Fleminga która jest na tory przyczepne, ale też te przygotowane na tory twardsze właśnie przez mojego tatę. Tak to już jest, że kiedy czujesz pod sobą dobrą moc to jedzie się łatwiej, wraca pewność siebie, a każdy dobry wynik  napędza kolejny.

Ja chciałbym pojechać zarówno w Ostrowie jak i w Rybniku, ale wszystko okaże się jutro. Ostrowianie mają bardziej wyrównaną drużyną, nie mają dziur w składzie i wydają się być odrobinę mocniejszym zespołem. Ale nie ma co patrzeć na przeciwnika. My już koncentrujemy się na tym co nas czeka i jaką robotę mamy do wykonania. Za dwa tygodnie będziemy podjeżdżać pod taśmę po to, żeby wygrać każdy kolejny wyścig i z takim nastawieniem wyruszymy na pierwszy finałowy mecz.

Vacek

V. Milik – zawodnik Cellfast Wilki Krosno:

Nie spodziewaliśmy się, że wygramy tak wysoko, ale byłem pewny zwycięstwa dlatego, że Wybrzeże to jedyna drużyna, która wygrała w Krośnie z nami, a my chcieliśmy im się bardzo zrewanżować. Jak patrzyłem na chłopaków na treningu, gdzie wszyscy byli świetnie spasowani i te kółka szły fajnie to już byłem pewien, że w sobotę nikt nas nie zatrzyma. Było czuć, że jesteśmy bardzo zmotywowani i skupieni. I dziś wszystko zagrało tak jak trzeba. Były starty, była prędkość, było wszystko.

Jestem zadowolony z bardzo szybkiego motoru, ale nie ustrzegłem się paru błędów i stąd moja zdobycz punkowa nie jest do końca satysfakcjonująca. Muszę koniecznie takie błędy wyeliminować, bo potem muszę chodzić i przepraszać chłopaków.

Bardzo chciałbym zostać w Krośnie.

Nie ma znaczenia z kim, ale będzie to Ostrów, a my jak już wjechaliśmy do finału to go nie odpuścimy!

fot. Mateusz Biskup

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *