Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie EC615A0D-9104-4DB8-A103-742C2C7820BC-1024x108.jpeg

Wypowiedzi trenerów po derbach Pomorza

Derby Pomorza przebiegły pod dyktando Apatora Toruń, który zdecydowanie pokonał GKM Grudziądz 55:35.

O to co powiedzieli trenerzy obydwu zespołów po piątkowym spotkaniu:

Janusz Ślączka opiekun Gołębi stwierdził, że “spotkanie  Apatorem było nie trudne, a bardzo trudne”. Sam początek spotkania zwiastował kłopoty, bowiem „ na próbie toru Krzyśkowi Kasprzakowi się rozleciał silnik”. Według szkoleniowca „za mało biegów (zespół) wygrał indywidualnie, a wygrane Nickiego Pedersena to za mało żeby zrobić dobry wynik. Winy za porażkę nie można zwalać na tor, który był bardzo dobrze przygotowany. Zawodnicy z Torunia bardzo dobrze na nim jechali, a nie można przygotowywać toru pod silniki tylko silniki pod tor. Sztuką w żużlu jest to żeby dobrze czuć motocykl dobrze go regulować. Bardzo dobry był mecz w wykonaniu Denisa (Zielińskiego), który właśnie dlatego jechał dużo biegów. Jest to młody chłopak, który bardzo ciężko pracuje i takim chłopakom trzeba pomagać”.

Z kolei Tomasz Bajerski stwierdził, że “mecz derbowy nie spowodował u zawodników stresu, a GKM Grudziądz, tak jak każdy inny przeciwnik jest mocny, choć nie pokazuje tego nasza przewaga punktowa. Ja się najbardziej cieszę z tego, że wygraliśmy to spotkanie dwudziestoma punktami. Jeśli chodzi o tor to komisarz był tu od wczoraj i wszystko było zrobione prawidłowo, a sam tor był przygotowany „po naszemu”. Jeśli chodzi o dobry występ Roberta Lamberta, to przyczynę znam. Po meczu w Lesznie ustaliliśmy plan treningu i ten plan się sprawdził. Do Lublina na następny mecz jedziemy walczyć tak jak do Leszna, czy do Wrocławia. Jedziemy tam walczyć żeby nie przynieść wstydu naszemu miastu, kibicom, klubowi i wszystkim”.   

Poniżej wypowiedzi:

źródło: YouTube KS Toruń

fot. Sonia Kaps

baner 1200 200

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *