„Pierwszy raz od dwóch miesięcy pojechaliśmy pełnym składem” wypowiedzi po meczu w Gorzowie.

W niedzielnym półfinałowym meczu, który odbył się na stadionie im. Edwarda Jancarza, gospodarze ulegli zespołowi z Lublina. Spotkanie zakończyło się wynikiem 41:49.

– Wolę, żebyśmy dziś skoncentrowali się na wyniku sportowym, walce sportowej, a nie na jakiś gestach, które niczemu dobremu nie służą. Podgrzewanie emocji w sporcie, gdzie towarzyszą te wszystkie elementy, to nie jest to wskazane. Jeśli chodzi o zawodników kontuzjowanych, to najszybciej do siebie doszedł Wiktor Jasiński. Po dwóch treningach pojechał do Torunia i zaliczył tam udany występ. W tym tygodniu pojawili się zawodnicy Kamil Nowacki, Martin Vaculik i Szymon Woźniak.

Odbyliśmy trzy treningi. Ich zdrowie jest na tyle dobre, że mogą wystartować. Analizuję mecz, który odbył się z Lublinem w rundzie zasadniczej, ale to już jest przeszłość. Tam pojechaliśmy, można powiedzieć na maksimum swoich możliwości. Martin Vaculik, Bartosz Zmarzlik komplety z bonusem, wysokie zdobycze punktowe Szymona Woźniaka, Andersa Thomsena. Swoje punkty dorzucił także Rafał Karczmarz i Wiktor Jasiński. To nie były duże punkty, ale te punkty zaważyły na tym, że było zwycięstwo. W zespole z Lublina wtedy w formacji seniorskiej i juniorskiej były problemy, nie było Dominika Kubery. Oblicze tego meczu będzie całkiem inne -powiedział przed spotkaniem trener Stanisław Chomski.

241439781 10159771269206738 8583970334433001247 n

-Tor jest bardzo podobny do tego, jaki był na ostatnich spotkaniach. Mam nadzieję, że dziś będzie fajne ściganie. Trenowaliśmy dosyć sporo. Cztery treningi odbyliśmy przed tym meczem. Fajnie, bo posprawdzaliśmy się z kolegami z drużyny. Osobiście jestem zadowolony z tych treningów, wszystko fajnie pasowało, mam nadzieję, że przełoży się to na mecz. Ten spotkanie jest zupełnie inne i tu też trzeba jechać bardzo dobrze i zrobić swoje. Przed nami bardzo ważny mecz i to jest teraz priorytetem – oświadczył przed meczem Wiktor Jasiński.

-Nie mogę niestety nic zrobić z tą decyzją. Sami państwo widzieliście, w powtórkach byłem już cały motocykl z przodu przed Krzysztofem Buczkowskim, więc nie zgadzam się z tą decyzją sędziego. To prawda wyjście z pierwszego łuku wydaje się bardziej przyczepne, jest tam taka miękka ścieżka, na której można się rozpędzić. W taki właśnie sposób wyprzedziłem Krzysztofa Buczkowskiego- stwierdził Marcus Brikemose w trakcie spotkania.

241410296 10159771269321738 5675173564889137451 n

Nie spodziewaliśmy się, że ten mecz będzie mieć taki przebieg, zwłaszcza jeśli chodzi o wynik. Jednak zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie bardzo trudne spotkanie i pod względem sportowym i pod względem kadrowym. To był taki nasz mecz powrotów pod względem rekonwalescencji. Pierwszy raz od dwóch miesięcy pojechaliśmy pełnym składem. Wiadomo, że każdy z nas ma jakieś tam dolegliwości, ale to nie może być naszym wytłumaczeniem. Każdy z nas jest dorosły, zdecydował się, żeby wziąć odpowiedzialność i pojechać w tym meczu i tutaj na pewno nie zamierzam na zdrowie zganiać.

Na motocyklu czułem się tak, jak ktoś się czuje, pięć tygodni po złamaniu ręki. Nie chce tu absolutnie zganiać na swoje zdrowie. Oczywiście ta kontuzja mi doskwiera, ale nie zamierzam się tym tłumaczyć. Co prawda brakowało mi jazdy, bo pięć tygodni przerwy to sporo. Wypadłem z tego rytmu i kilka złych decyzji jeśli chodzi, o regulację sprzętu było. Nie łatwo się jedzie, bo te ręce bardziej się męczą, a motocykl jest bardziej wyrywny. Postaramy się poprawić naszą dyspozycję u siebie na ten ostatni mecz. Na pewno nie składamy jeszcze broni i pojedziemy do Lublina powalczyć i pokazać dobry speedway – zakończył Szymon Woźniak

fot. Michał Szmyd / Speedway Canvas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *