Już po kilku biegach było nerwowo. W Częstochowie szybko zrozumieli problem
Włókniarz Częstochowa szybko stracił kontrolę nad meczem. Staszewski mówił o problemach od początku
Włókniarz Częstochowa liczył, że domowy mecz ze Stalą Gorzów pozwoli drużynie uspokoić atmosferę wokół początku sezonu. Już pierwsze biegi sprawiły jednak, że w parkingu gospodarzy pojawiło się sporo nerwów i znaków zapytania. Po spotkaniu Mariusz Staszewski otwarcie przyznał, że jego zespół został bardzo mocno zweryfikowany praktycznie od samego startu meczu…
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania w Częstochowie można było wyczuć, że gospodarze bardzo liczą na mocny występ przeciwko Gezet Stali Gorzów. Początek meczu okazał się jednak dla Krono-Plast Włókniarza bardzo bolesny.
Po zawodach trener Mariusz Staszewski nie próbował nawet specjalnie pudrować rzeczywistości. Szkoleniowiec przyznał, że pierwsza seria bardzo mocno zweryfikowała jego zawodników i oczekiwania wobec tego spotkania. – Pierwsza seria bardzo mocno skoryfikowała naszych zawodników – mówił po meczu trener Włókniarza.
W parkingu częstochowian szybko zrobiło się nerwowo, bo problemy były widoczne praktycznie od początku zawodów. Nie chodziło wyłącznie o same wyniki biegów, ale również o zachowanie motocykli i dopasowanie sprzętu do toru.
W pewnym momencie Staszewski zdradził nawet ciekawy szczegół dotyczący silników. Jak przyznał, jednostka, która teoretycznie miała być słabsza, finalnie okazała się szybsza i lepiej funkcjonowała na częstochowskim owalu.
Kibice żużla czytają teraz
To tylko pokazuje, jak duży chaos panował momentami po stronie gospodarzy i jak szybko mecz wymknął się spod pełnej kontroli. W PGE Ekstralidze często o wszystkim decydują detale, a w sobotni wieczór Włókniarz bardzo boleśnie się o tym przekonał.
Sporym pozytywem dla gospodarzy był natomiast występ młodego Adama Bednarza. Staszewski przyznał po meczu, że junior bardzo mocno przeżywa starty w PGE Ekstralidze i przed zawodami często towarzyszy mu ogromny stres. – Bardzo się denerwuje przed meczami, cały czas rozmawiamy i pracujemy nad tym – tłumaczył trener Włókniarza.
W klubie wierzą jednak, że właśnie takie spotkania mogą pomóc młodemu zawodnikowi nabrać pewności siebie. Szczególnie że mimo trudnego meczu Bednarz pokazał momentami sporą prędkość i udowodnił, że może być ważnym elementem zespołu w kolejnych tygodniach sezonu.
Końcówka spotkania nie zmieniła już obrazu całego wieczoru. W Częstochowie bardziej niż o samym wyniku mówiło się po meczu o tym, jak szybko gospodarze zostali sprowadzeni na ziemię i jak wiele problemów Włókniarz nadal ma do rozwiązania.

- Już po kilku biegach było nerwowo. W Częstochowie szybko zrozumieli problem
- W Unii Leszno zaczyna brakować cierpliwości? „Piękne porażki punktów nie dają”
- Żużel. Sajfutdinow zrobił kosmos, ale to nie wystarczyło
- Żużel. Torunianie rozbili rywali, a w Poznaniu deszcz zatrzymał zawody
- ROW Rybnik wygrywa w Opolu. Lewandowski i Stępień bliscy perfekcji

