bstv 1536x162 4 1024x108 1

“Żużla w sumie w planach nie było” – Wiktor Jasiński

Autor: Aleksandra Gucia Data: 03-06-2021

Żużlowiec z miasta nad Wartą w rozmowie z naszym portalem opowiedział o tym, kto zaraził go pasją do sportów motorowych, jakie ma rytuały przed zawodami i czy razi go hejt. Zapraszam do lektury.

Aleksandra Gucia BestSpeedwayTv:
-Wiktor za tobą intensywny okres. Matura, zawody młodzieżowe, finał brązowego kasku, liga, jak udało Ci się pogodzić przygotowania do egzaminu dojrzałości z zawodami żużlowymi?

Wiktor Jasiński:
-Do matury starałem się przygotować przed sezonem, bo wiadomo, jak zaczął się sezon, to tak delikatnie zwolniłem z nauką. Starałem się skupić na egzaminie, ale również na żużlu. Mam nadzieję, że dobrze mi poszło i myślę, że wynik matury będzie pozytywny.

Aleksandra Gucia BestSpeedwayTv:
-Kto zaraził Cię pasją do sportów motorowych?

Wiktor Jasiński:
-Zaraził mnie mój Śp. dziadek. Mój tata również miał w tym swój udział. Cała rodzina była zmotoryzowana i byłem skazany na sport. Dziadek był mechanikiem motocyklowym. Z moim tatą i wujkiem jeździli na kartingach. Można powiedzieć, że miałem od urodzenia zaszczepioną w sobie motoryzację. Musiałem tylko wybrać sobie, który sport wolę czy gokarty, czy motocross. Żużla w sumie w planach nie było. Jednak gdy miałem 13 lat, to chodziłem z dziadkiem na żużel, żeby podziwiać wyczyny Stali Gorzów. Jak skończyłem 18 lat, to sam się zapisałem na żużel, w sumie trochę późno przez pewne komplikacje rodzinne, nie mogłem prędzej, więc zostałem przy motocrossie.

Aleksandra Gucia BestSpeedwayTv:
-Wiem, że masz siostrę, czy macie wspólną pasję?

Wiktor Jasiński:
-Moja siostra również jeździ na motocrossie od dziecka. Jak miałem 6 lat a ona  miała 3-latka, to zaczynała jeździć. Jak zaczynałem swoje starty, to ona też zaczynała gdzieś tam jeździć, to czasami była szybsza ode mnie. Potem przerwała swoją przygodę z motocrossem, bo ktoś stwierdził, że to nie jest sport dla dziewczyn. Dziadek jej kupił motocykl, chyba z 5 lat temu i tak zaczęła jeździć. W drugim sezonie jak wróciła do startów po przerwie, to zdobyła tytuł Mistrza Polski w klasie kobiet i tak zostało jej do teraz i cały czas realizuje swoją pasję.

Aleksandra Gucia BestSpeedwayTv:
-Czy masz swój rytuał przed zawodami ?

Wiktor Jasiński:
-Tak mam swój rytuał, idę do busa pół godziny przed próbą toru. Wtedy włączam sobie swoją ulubioną muzykę, uspokajam się, chwilę poleżę. Potem się ubieram, zaczynam zawsze od prawej nogi, czyli orteza, buty. Potem idę zobaczyć próbę toru, biorę żelki i je jem przez całe zawody, moje ulubione żelki to Haribo. Tak robię przed każdymi zawodami i na razie wszystko się udaje, nie wiem, może to przez te rytuały, może nie, ale tak zawsze robię.

Aleksandra Gucia BestSpeedwayTv:
-Na stadiony wrócili kibice, czy czujesz większą presję kiedy fani zasiadają na trybunach?

Wiktor Jasiński:
-Kiedy kibice są na stadionie, to wtedy mam większą motywację, chęć do walki. Kibice napędzają mnie do tego, żebym jeździł lepiej, szybciej, mocniej twardziej. Ostatnie wyniki pokazały, że z kibicami zacząłem punktować, dają mi energię i wiatr w skrzydła. Pchają mnie do dobrych wyników, bo wiadomo, jak się jedzie i widzi się kibica, który mocno dopinguje,  to bardzo dobrze na nas działa.

Aleksandra Gucia BestSpeedwayTv:
-Żyjemy w czasach, gdzie hejt stał się zjawiskiem powszechnym. Czy spotkałeś się z hejtem ze strony kibiców?

Wiktor Jasiński
-Raczej nie czytam komentarzy na swój temat. Wiadomości prywatnej też nie otrzymałem, żeby ktoś mi napisał coś złego. Komentarze jakieś są, ale staram się tego unikać, wiadomo, coś czasem wpadnie w oko, ale to po mnie spływa jak woda. Po prostu nie biorę tego do siebie. Nie ujmując nikomu, ale nikt z tych kibiców nie siedział nigdy na motocyklu żużlowym i nie wie, jak to jest. Nie wie, ile wkładamy w to pracy, komentować sobie mogą wszyscy, ale my jedziemy dla siebie i dla kibiców i potem nas za to rozliczają.

Aleksandra Gucia BestSpeedwayTv:
-Twój żużlowy autorytet?

Wiktor Jasiński:
-Moim żużlowym autorytetem jest Bartek Zmarzlik, kiedyś bardzo lubiłem Tai Woffindena za jego jazdę, styl jak był jeszcze Mistrzem Świata. Teraz Bartek jest Mistrzem, jeździ bardzo dobrze, ale jest również moim kolegą z zespołu i wzorem do naśladowania.

Aleksandra Gucia BestSpeedwayTv:
-Ze spotkania na spotkanie jedziesz coraz lepiej. Czy zdradzisz nam swój patent na sukces?

Wiktor Jasiński:
– Ciężko powiedzieć, ale byłem 3 tygodnie w takim maratonie, gdzie miałem dużo jazdy, dużo startów. Przez 3 tygodnie jeździłem praktycznie codziennie i z biegu na bieg, z jazdy na jazdę. Ta forma rosła i teraz mamy tego efekty, zdobywam fajne punkty w ekstralidze. Wydaje mi się, że receptą na to jest sporo jeżdżenia, zdobywania doświadczenia i startów spod taśmy z chłopakami czy to w lidze, czy na treningach im więcej jazdy tym będzie lepiej.

-Dziękuję za poświęcony czas i życzę powodzenia i dalszych sukcesów.
-Dziękuję .

fot. Emilia Hamerska – Lengas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *