bstv 1536x162 4 1024x108 1

„W trakcie meczu robiłem wielkie oczy” – wypowiedzi po meczu SpecHouse PSŻ Poznań – 7R Stolaro Stal Rzeszów

Autor: Dawid Procajło Data: 01-06-2021

Wczesnym wieczorem w niedzielę o godzinie 18 na stadionie na poznańskim Golęcinie, doszło do ostatniego spotkania tego weekendu w ramach 1 kolejki 2. Ligi Żużlowej, w którym miejscowy SpecHouse PSŻ Poznań podejmował 7R Stolaro Stal Rzeszów. Zawody zakończyły się wynikiem 56:34 dla Skorpionów, a po spotkaniu komentarza odnośnie przebiegu meczu, udzielili nam trener 7R Stolaro Stal Rzeszów Michał Widera, oraz żużlowiec SpecHouse PSŻ Poznań Rafał Karczmarz.

Michał Widera:

O postawie seniorów:
„To był mój pierwszy mecz, żeby żaden z seniorów nie zdobył więcej niż sześć punktów. Zaraz po meczu porozmawialiśmy po męsku. Nie chcemy dalej grillować zawodników, ale oni sami wiedzą jaka jest sytuacja.”

O przebiegu meczu:
„Czegoś takiego nigdy nie przeżyłem, abym miał problem z nominacją do biegów nominowanych i rezerw taktycznych. Mateusz Majcher miał jechać jako rezerwa, ale chwilę wcześniej się pobijał. Tak nie może być, aby nie było chociaż jednego seniora, który pociągnie wynik. W trakcie meczu robiłem wielkie oczy.”

O przygotowaniach do kolejnych spotkań:
„Od środy rozpoczynamy obóz w Rzeszowie. Będziemy trenować ile się da. Zawodnicy odsyłają silniki do diametralnych zmian. My zrobimy takie zmiany, żeby na obozie wyciągnąć wnioski, aby takie coś się więcej nie wydarzyło. Jesteśmy w nieciekawej sytuacji.”

O celach na kolejne spotkania:
„Dużo pracy przed nami, ale ważne, że wracamy na nasz tor. Następny mecz będzie meczem o play-off i nie wyobrażam sobie, abyśmy się tam nie znaleźli. Ja w to nadal wierzę.”

Rafał Karczmarz:

O ostrzeżeniu po próbie toru:
„Ja jako zawodnik mam trochę specyficzny styl jazdy, bo głowę mam skręconą bardziej w prawo i strasznie słońce raziło. Bardziej się skupiłem na tym, żeby przejechać tak, jak sobie wymierzyłem – 1,5 okrążenia plus 1,5 i ukończyć to, żeby mieć możliwość zmierzenia czasu. No i tak wyszło.”

O okolicznościach „zdarzenia” w pierwszym biegu:
„Jechałem i byłem bardzo zdziwiony, co robi taśma. Taśma na dole, mówię sobie „nie puszczam gazu”, zabrałem ją ze sobą i na tyle miałem szczęścia, że zabrałem ją klatką piersiową i zaraz wyścig był przerwany.”

O ciągłości meczowej:
„Fajnie, że miałem możliwość jazdy. Poznań zdecydował się na mnie, więc cieszę się i dziękuję im bardzo.”

O decyzjach personalnych w Stali Gorzów Wlkp.:
„To wszystko ustala zarząd i trener, ja nie mam na to wpływu. Mogę tylko jeździć w Poznaniu, w zawodach młodzieżowych czy na treningach, pokazywać, że warto na mnie stawiać, że czuję się pewnie na motocyklu, że jestem szybki. Takie są decyzje trenera i zarządu, nie mam o to pretensji, wiedziałem, na co się piszę przed sezonem – że mam z Marcusem walczyć o skład. I tak wyszło, że Marcus teraz ma jazdę. Staram się być zawodnikiem jak najlepszym, mieć ciągłość jazdy. Na treningach nie mamy okazji się ścigać, więc ciężko stwierdzić, kto jest lepszy.”

#DrugajestEkstra

IMG 7719


Foto: Sandra Rejzner

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *