Vaculik bez złamań!

W niedzielę podczas walki o play-offy między Falubazem Zielona Góra a Motorem Lublin, miała miejsce kraksa, w wyniku której Martin Vaculik z impetem wylądował na torze. Kibice wstrzymali oddech czekając na wyrok w sprawie zdrowia Słowaka, jednocześnie trzymając kciuki za sprawny powrót na tor oraz możliwość udziału w dalszej rywalizacji.

Niestety zawodnik zielonogórskiego zespołu zakończył mecz po 9. biegu. Stan jego zdrowia pozostawał pod znakiem zapytania – podejrzewano złamanie żeber, jednak całe szczęście po prześwietleniu okazało się, że nie doszło do żadnych złamań. Kibice oraz działacze z Zielonej Góry mogą odetchnąć z ulgą – Martin najpewniej wesprze swoją drużynę w półfinałowych zmaganiach.

Na stronie Falubazu możemy znaleźć wypowiedź żużlowca, który uskarża się na ból, jednak pełen nadziei nie planuje zrezygnować ani ze zmagań w cyklu Grand Prix, ani z ligowych rozgrywek.

IMG 4095 1

Jestem po szczegółowych badaniach i mam dobre informacje. Na szczęście prześwietlenie nie wykazało żadnych złamań. Jestem mocno poobijany i odczuwam duży ból nawet przy normalnym funkcjonowaniu. Mój upadek wyglądał niegroźnie. Ja sam w momencie kontaktu z zawodnikami z Lublina byłem przekonany, że to zwykły uślizg i szybko się podniosę. Uderzenie o twardy tor było jednak bardzo mocne. Miałem duże problemy ze złapaniem oddechu. Po dłuższej chwili mogłem wstać, ale kontynuowanie zawodów było mocno ryzykowne – skomentował sytuację żużlowiec.

Najbliższe dni spędzę na rehabilitacji i masażach. W najbliższy weekend czekają mnie kolejne bardzo ważne zawody. Najpierw Grand Prix w Pradze, a w niedzielę jedziemy półfinał. Marzę o awansie do finału, bo byłoby to dla nas świetne zakończenie sezonu.

Trzymamy kciuki za jak najszybszy powrót do pełnej sprawności!

fot. Sonia Kaps

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *