Przynajmniej raz do Torunia – zapowiedź dwóch ostatnich rund Grand Prix

Motoarena stała się miejscem dorocznych pielgrzymek kibiców sportu żużlowego z całego świata. Na trybunach regularnie można usłyszeć rozmowy w obcych językach. Nie tylko po angielsku, ale też duńsku, szwedzku, a nawet po niemiecku. Nie mówię już nawet o flagach rożnych państw, gdyż tutaj różnorodność jest jeszcze większa. Trudno się dziwić, w końcu Toruń to nie tylko miasto z piękną, gotycką Starówką, ale także miejsce, gdzie od paru lat rozgrywa się finałowa runda cyklu Grand Prix, na której poznajemy nowego mistrza świata.

Wcześniej zwykle była przedostatnim etapem w kalendarzu Grand Prix. Historia rund rozgrywanych na toruńskim owalu zaczęła się we wspaniałym stylu. Trójka Polaków stanęła na podium po raz pierwszy w historii właśnie w Grodzie Kopernika. Tomasz Gollob, Rune Holta i Jarosław Hampel przynieśli wtedy ogrom radości rodakom czekającym na sukcesy krajowych żużlowców w indywidualnych rozgrywkach. Tego pierwszego tamtejszy triumf przybliżył wtedy do upragnionego przez wiele lat kariery tytułu najlepszego rajdera globu.

28

Pamiętam swoje pierwsze toruńskie Grand Prix, na którym miałem okazję zasiąść na trybunach. 2017 rok i triumf Patryka Dudka, który niedługo później w Australii zdobył wicemistrzostwo świata. W następnym roku oglądałem z platformy dla fotoreporterów koronację Taia Woffindena, radość jego rodziny i brytyjskich kibiców, których nie zabrakło na trybunach. No i w końcu rok 2019 i wielka feta na cześć trzeciego polskiego Indywidualnego Mistrza Świata. Święto, jakie zapamiętam do końca życia. Prawdopodobnie wielu zgromadzonych wtedy na sektorach również będzie miało w głowie obrazki z tamtego wieczoru jeszcze przez wiele długich lat.

Niesamowita atmosfera trybun udzielała się wtedy wszystkim, nawet przedstawicielom medialnym i innym osobom zebranym w parku maszyn. Gdy Bartosz Zmarzlik przypieczętował tytuł, cały sztab zmarzlikowo-gorzowski wbiegł na tor, wyściskał i podrzucił w górę nowego najlepszego żużlowca świata. Nie zabrakło także kolegów ze stawki Grand Prix, m.in. Jasona Doyle’a czy Leona Madsena, którzy również podeszli pogratulować. Z teamem Zmarzlika obecny był też Kamil Brzozowski, który założył na tę okoliczność specjalną koszulkę.

56

Po finalnym wyścigu fotoreporterzy (włącznie ze mną) rozpoczęli bieg pod podium po najlepsze miejsca do zrobienia zdjęć. Nie pamiętam bym pas bezpieczeństwa z prostej przeciwległej do prostej startowej pokonał kiedykolwiek tak szybko. W każdym razie całkiem spora para w nogach się w tamtej chwili bardzo przydała. Trafiła mi się najlepsza miejscówka z przodu, zaraz pod taśmą wydzielającą strefę dla fotoreporterów. Znajomy napisał chwilę później, że było mnie widać w telewizji. Miło. Najważniejsze było jednak wykonanie fotografii, które uwiecznią historyczne dla polskiego żużla chwile.  Takie też udało się zrobić i co jakiś czas zdarza mi się wracać do nich.

62

Co zatem nas czeka w piątek i sobotę? Czy Motoarenę ponownie rozsadzi euforia po obronie tytułu przez Bartosza Zmarzlika? Jest to bardzo możliwe, gdyż wychowanek Moje Bermudy Stali Gorzów jest tego bliski. Ma przewagę siedmiu punktów nad Fredrikiem Lindgrenem i dziesięciu nad Taiem Woffindenem. Scenariusz z wypuszczeniem na finiszu prowadzenia z rąk na rzecz Szweda czy Brytyjczyka jest oczywiście jednym z prawdopodobnych. Ale czy Bartek odda mistrzostwo świata na owalu, na którym rok wcześniej go przypieczętował?

Lindgren oraz Woffinden mają karkołomne zadanie, bardzo trudne do wykonania. Różne historie widział ten sport. Choć tak nieoczekiwany bieg zdarzeń byłby niemal w kategorii cudów. W mojej opinii jeśli ktoś chciał doprowadzić do detronizacji Zmarzlika, to musiał go finalnie pokonać w obu rundach w Pradze. Ogranie Mistrza Świata w Toruniu i odrobienie punktów w klasyfikacji z nawiązką to wyzwanie z kategorii wybitnych w skali trudności.

W obu toruńskich rundach z dziką kartą wystąpi Jack Holder, który po mocno przeciętnym sezonie 2019 zanotował wyraźny progres i stał się najpewniejszym punktem toruńskiego eWinner Apatora, oraz strzałem w dziesiątkę Moje Bermudy Stali Gorzów, która wypożycza Australijczyka na zasadach „gościa”. Z dotychczasowych „dzikich kart” spodziewam się, że to właśnie młodszy z braci Holderów namiesza najmocniej podczas ostatnich dwóch rund tegorocznych zmagań.

7. runda Grand Prix – Toruń – 02.10.2020, godz. 19:00

8. runda Grand Prix – Toruń – 03.10.2020, godz. 19:00

fot. Karol Cześnik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *