Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Tai Woffinden uspokaja po swoich dobrych występach w Grand Prix Łotwy i meczu w Lesznie „Jest za wcześnie, żeby tak powiedzieć”

Tai Woffinden
Fot. Taylor Lanning Photography

Autor: Krzysztof Choroszy

Tai Woffinden uspokaja po swoich dobrych występach w Grand Prix Łotwy i meczu w Lesznie „Jest za wcześnie, żeby tak powiedzieć”

W ostatnim czasie dużo mówiło się o postawie i dyspozycji Taia Woffindena. Brytyjczyk nie tylko obalił na ziemię kibica Unii Leszno, ale też jego dyspozycja nie powalała. 3-krotny mistrz świata nie prezentował się tak, jak od niego oczekiwano. Jednak sobotnie Grand Prix Łotwy, w którym Tai zajął 4. miejsce i niedzielny mecz ekstraligowy w Lesznie pokazał, że „Tajski” jest w dalszym ciągu prezentować się tak, jak przystało na mistrza.

Wspomnienie Tomasza Jędrzejaka. Mija pięć lat od śmierci żużlowca

W wywiadzie dla Canal+ zawodnik Sparty Wrocław zapytany został o to, czy można mówić już o powrocie na dobre tory 33-latka. Woffinden odpowiedział, że przez ostatnie miesiące ciężko pracował, poprzedni rok był ciężki, na pewno nie prezentował się on tak dobrze, jakby mógł, ale od początku tego sezonu dużo pracował, aby być na dobrej drodze w tym sezonie, jednak jest za wcześnie, aby mówić, że wrócił już ten najlepszy Tai, bo było to dopiero jedne Grand Prix. Brytyjczyk powrócił również do jazdy w swojej ojczyźnie, co sprawia, że jego harmonogram w kolejnych miesiącach będzie bardzo napięty.

„Dużo pracowałem przez ostatnie 12 miesięcy, żeby odbudować całą moją karierę. Ostatni rok był ciężki, na pewno nie tak dobry, jak mógł być. W tym sezonie od początku walczyliśmy, żeby być na tej dobrej drodze, możliwe, że to osiągnęliśmy, jest za wcześnie, żeby tak powiedzieć, to było tylko jedno Grand Prix. Też zacząłem znowu startować w Anglii, więc mój plan na najbliższe miesiące jest bardzo napięty” – mówił w wywiadzie dla Canal+ Tai Woffinden.

Na pewno Brytyjczyk celuje zdecydowanie wyżej, niż to, co ostatnimi czasy sam prezentował. Przypomnijmy, że Woffinden wziął na siebie winę za przegrany przez Brytyjczyków finał DPŚ oraz ostatni domowy mecz Sparty, która uległa Motorowi Lublin. Czy Tai Woffinden powrócił już do swojej najlepszej formy? Przekonamy się w kolejnych meczach, jednak widać, że w 3-krotnym mistrzu świata obudził się żużlowiec głodny rywalizacji.

Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *