Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Tai Woffinden o ciężkich chwilach w życiu! Było ćpanie, picie i imprezowanie!

Tai Woffinden
Fot. Taylor Lanning

Autor: Redakcja

Tai Woffinden o ciężkich chwilach w życiu! Było ćpanie, picie i imprezowanie!

Jego życie zmieniło się w jednej chwili, gdy stracił swojego ukochanego ojca. To był punkt zwrotny, który na zawsze wpłynął na jego drogę życiową i sportową karierę.

Żużel na żywo – jakie mecze i gdzie możemy obejrzeć dzisiaj w TV?

Już od najmłodszych lat Tai był fascynowany żużlem i to właśnie dzięki wsparciu i inspiracji ze strony ojca rozpoczął swoją przygodę z tym sportem. Jednak los postawił przed nim wiele wyzwań i trudności po śmierci ojca.

Musiał stawić czoła emocjom i bólowi, które towarzyszyły mu w tej trudnej podróży po utracie bliskiej osoby. Ale Tai nie poddał się – pokazał niesamowitą siłę i determinację, przekształcając swój ból w motywację do dalszego działania. I ta determinacja przyniosła efekty! Tai Woffinden odniósł wiele sukcesów i rozkwitnął jako zawodnik po utracie ojca. Jego historia jest dowodem na to, że nawet w najtrudniejszych chwilach można znaleźć siłę i odnaleźć się na nowo. 

Twitter…

Blokowanie ludzi na twitterze pomaga i daje motywacje Taiowi Woffindenowi w codziennym funkcjonowaniu, gdzie wspomniał o tym w wywiadzie dla przeglądu sportowego:

” Jeżeli ktoś pisze coś krytycznego, ale ma odwagę oznaczyć mnie w swojej wiadomości, nie robię tego. Wiele osób napieprza jednak we mnie bez oznaczania, np. po prostu wpisując nazwisko. Liczą pewnie na to, że to do mnie nie dotrze. Tych często blokuję. Myślisz, że jesteś takim cwaniakiem i możesz wycierać sobie gębę moim nazwiskiem? To spier***, do zobaczenia. Taką mam zasadę i się jej trzymam. Zasady są w życiu ważne.” – mówi dla przeglądsportowy.onet.pl zawodnik wrocławskiej drużyny.

Jak śmierć ojca wpłynęła na karierę Taia Woffindena?

Zawodnik w rozmowie nie ukrywa też, że śmierć jego taty zmieniła go diametralnie i na początku przez 3 miesiące imprezował, ćpał i pił. Nie ukrywał również bliskiej więzi z tata i ubolewał nad tym, że właśnie go to spotkało, czyli rak.

-Tak, to był marzec. Tata dodał też od razu zdanie, że niedługo umrze. Byłem wściekły. To stało się nagle, a ja nie mogłem się opanować. Na początku nie potrafiłem tego zrozumieć. „Ok, na raka choruje wiele osób, ale dlaczego to musiało zdarzyć się akurat mojemu tacie?”. Cieszę się, że od tamtej rozmowy mieliśmy jeszcze dla siebie około dziewięciu miesięcy. Daliśmy sobie przez ten czas wiele miłości. Często powtarzaliśmy sobie, że się kochamy. – – mówi dla przeglądsportowy.onet.pl zawodnik wrocławskiej drużyny.

-Gdy zabrakło go na świecie, chciałem skończyć z żużlem. Przyleciałem z Europy do Australii i przez trzy miesiące non stop imprezowałem. Piłem, ćpałem, jak jakiś szaleniec. Stałem się wykolejeńcem, nie potrafiłem poradzić sobie z tą wielką stratą. Na szczęście znalazłem w sobie motywację, by jednak wrócić do sportu. Pomogła mi współpraca z psychologiem. – mówi dla przeglądsportowy.onet.pl zawodnik wrocławskiej drużyny.

Walka w ringu z innym znanym żużlowcem! Pomysł i realizacja!

Na pytanie jak zrodził się pomysł na walkę z innym przeciwnikiem z toru tj. Leonem Madsene;

Oglądałem w serwisie Youtube filmy z walk Jake’a Paula. To aktor i znany Youtuber, który postanowił zostać profesjonalnym bokserem i wszedł na niezły poziom. Walczył m.in. z Andersonem Silvą czy Tommym Furym, przyrodnim bratem Tysona. Wtedy pomyślałem: „Jeżeli jemu się udało, to i ja mogę tego dokonać”. – mówi dla przeglądsportowy.onet.pl zawodnik wrocławskiej drużyny.

Zawsze byłem człowiekiem, który spontanicznie wpadał na różne, dla innych przedziwne pomysły, i od razu wcielał je w życie. Stwierdziłem, że pierwszą walkę chciałbym stoczyć z innym żużlowcem. Zapytałem wszystkich największych zawodników w Grand Prix i tylko Leon się zgodził. Wszystko było gotowe: miejsce, termin, widownia, pieniądze. Stworzyłem warunki, w których mój potencjalny rywal na jednej walce zarobiłby mniej więcej tyle, ile przez półtora roku ścigania w polskiej lidze. Niestety, na występ Leona nie zgodził się szef jego klubu z Częstochowy. – mówi dla przeglądsportowy.onet.pl zawodnik wrocławskiej drużyny.

Czy Tai Woffinden lubi się z Leonem Madsenem?

Pojedynek między Leonem Madsenem a Taiem Woffindenem to jedno z najbardziej pasjonujących starć w światowym żużlu. Obaj zawodnicy są niezwykle utalentowani i mają wiele do udowodnienia na torze. Ich rywalizacja jest pełna napięcia i emocji, co przyciąga uwagę fanów sportu na całym świecie.

Zdarzały się spięcia, ale to dobry gość, nic do niego nie mam. Nie mam teraz w tym środowisku nikogo, do kogo czułbym nienawiść. Są kumple, jak moi rodacy Robert Lambert czy Dan Bewley. Jest Darcy Ward, który niestety po strasznym wypadku nie może już się ścigać. Bardzo go lubię i podziwiam to, jak odnalazł się w życiu po życiu. Większość rywali to bardziej koledzy z pracy, z którymi czasem podróżujesz albo spotykasz się na lotnisku.

Na resztę wywiadu z zawodnikiem zapraszamy do Przeglądu Sportowego.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

https://www.youtube.com/@BestSpeedwayTv/featured

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *