Przejdź do treści
Aktualności żużlowe/PGE EKSTRALIGA

Świącik: Taki partner jak Tauron byłby wyśmienity dla Włókniarza

Świącik

Autor: Jakub Bielak

Świącik: Taki partner jak Tauron byłby wyśmienity dla Włókniarza

Michał Świącik udzielił niedawno wywiadu częstochowskiej TV Orion. Prezes Włókniarza został zapytany o parę gorących kwestii z ostatnich dni i nie tylko. Sternik częstochowskiego klubu odpowiedział na pytania związane z Maksymem Drabikiem, organizacją turnieju SEC w Częstochowie oraz „rywalizacją” z piłkarskim Rakowem czy relacjami z Markiem Cieślakiem.

Bartłomiej Kowalski trenuje z… Gregiem Hancockiem!

Wokół Maksyma Drabika niezmiennie sporo się dzieje w przestrzeni medialnej. Sami jesteśmy tego najlepszym przykładem – lubimy pisać o Maksymie, bo jest to po prostu interesująca postać, a przecież poza sezonem o czymś rozmawiać trzeba. Michał Świącik w rozmowie dla TV Orion zaznacza jednak, że na kontakt z młodym zawodnikiem nie narzeka, a współpraca powinna układać się bez żadnych problemów. 

“Mamy kontakt z Maksem bardzo dobry. Nie dalej jak wczoraj kontaktowaliśmy się z Maksem. Maks też się odnosił do rewelacji, które gdzieś tam są publikowane na jego temat. Jednak proszę też pamiętać, że to jest chłopak, który dużo w żużlu przeżył. […] Mikkel Michelsen przedstawia zupełnie inny obraz tego człowieka, niż przedstawiają dziennikarze”.

W ostatnich latach na częstochowskiej mapie sportu Włókniarzowi wyrósł poważny rywal. Po upadku siatkarskiego AZS-u wydawało się, że pod Jasną Górą będzie liczył się już tylko żużel. Tymczasem wielki rozwój zaliczył piłkarski Raków, który kolejny sezon z rzędu bije się o najwyższe cele w polskiej Ekstraklasie. W tym roku to właśnie drużyna z Częstochowy jest głównym faworytem do zdobycia piłkarskiego mistrzostwa Polski. Czy obecność tak świetnie rozwijającego się klubu z innej dyscypliny może być problemem dla Włókniarza? 

MAGAZYN ŻUŻLOWY – GOŚCIEM WALDEMAR SADOWSKI (dalsza część tekstu poniżej materiału wideo)

“Nie widzę sensu takiego porównywania. […] To w ogóle są inne dyscypliny sportu. Jak można porównywać dwie różne dyscypliny sportu? Nie możemy tak podchodzić. Generalnie trzeba się wspólnie wspierać, wspólnie promować to miasto […] Myślę, że wspólnie można dużo więcej i akurat koledzy z Rakowa to rozumieją. Natomiast często zdarza się, że ludzie z boku próbują manewrować, poruszać to środowisko”.

Gorącym tematem w ostatnim czasie był powrót cyklu SEC do Częstochowy. Niektórzy doszukują się w tej kwestii powiązań sponsorskich między Włókniarzem a Tauronem – sponsorem tytularnym cyklu. Podobno między znaną, również w środowisku żużlowym, firmą toczą się rozmowy o ewentualnej współpracy. Prezes Świącik niewiele jednak chciał na ten temat powiedzieć. Nie ma w tym nic dziwnego – mowa zapewne o poważnych pieniądzach, więc nie ma co mówić o tym publicznie, póki żadnego porozumienia nie ma. 

“Staraliśmy się o Tauron SEC od dłuższego czasu. Mocno pracowaliśmy od lipca, żeby tak było. Oczywiście taki partner jak Tauron, to byłby partner wyśmienity dla Włókniarza, ale na tę chwilę nic nie mogę powiedzieć. W tej chwili żyjmy tym, że są Mistrzostwa Europy w Częstochowie, że wraca duży speedway, że jest to przedsionek Grand Prix. Możemy pokazać Częstochowie, że promocja przez żużel jest na najwyższym poziomie”. 

Michał Świącik został również zapytany o relacje z byłym szkoleniowcem Włókniarza, Markiem Cieślakiem. Nie jest tajemnicą, że współpraca obu panów nie zakończyła się najlepiej. Prezes Świącik mówi jednak, że aktualnie wszystko między nim a doświadczonym trenerem jest w jak najlepszym porządku, a Marek Cieślak często odwiedza klub. 

“Bardzo często Marek jest u nas w klubie. Myślę, że ci, co się żużlem interesują, czytają felietony Marka, wiedzą, jaką Marek ma teraz o mnie opinię, jak przedstawia moje podejście nie tylko do szkolenia, ale też do zawodników. Nie jest to tajemnicą i Marek też tego nie ukrywa, że w Częstochowie zawodnicy mogą liczyć na największe zrozumienie ze wszystkich prezesów klubów ekstraligowych. On tego za bardzo nie pochwala, bo twierdzi, że zawodnicy nie do końca doceniają to, co ja dla nich robię”.

fot. Paweł Wilczyński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *