Słodko – gorzki dzień dla kibiców z Rybnika

Pewnie nie jeden kibic rekinów przeżył dziś niemały szok, po tym jak najpierw okazało się, że ROW nie otrzyma z miasta 2mln złotych, a potem na polepszenie humoru kibiców klub poinformował o tym, że Adrian Miedziński wystąpi w Rybniku jako gość.

Na początku epidemii w Polsce doszło do dużego spadku gospodarczego, wtedy zaczęto mówić o tym, że klub żużlowy z Rybnika może nie dostać dotacji z miasta. Niedawno jednak prezydent – Piotr Kuczera uspokajał kibiców, że pieniądze trafią do klubu w kwocie zapowiedzianej przed początkiem epidemii. Sytuacja nagle się zmieniła, bo okazuje się, że ROW może nie dostać ani grosza z wcześniej zapowiadanej kwoty. Jest to kolejny zawód rybnickich kibiców, po tym jak wczoraj Motor Lublin zakomunikował, że to u nich pojedzie Jarosław Hampel. Choć MOSiR oficjalnie informuje o tym, że wniosek o dotacje został odrzucony przez nieprawidłowości,  zważając na sytuację  miasta ciężko w to uwierzyć. Jakby Rybnik chciał dać pieniądze na żużel to by je dał, ale prawda jest taka, że już od dłuższego czasu miasto ma spore długi, a to czy klub żużlowy otrzyma pieniądze było wątpliwe już wtedy, gdy oficjalnie podano informacje dotyczące budżetu w 2019 roku, mowa o długu wynoszącym 110 mln złotych. Miasto i tak już znacznie zmniejszyło dotacje na sport, w porównaniu z poprzednim rokiem. Wycofali się również z wielu projektów społecznych. Klub musi teraz liczyć na siebie i na sponsorów, a urząd miasta musi mieć świadomość jak duże poparcie utracą.

         Rybnickich kibiców uspokoiła pewnie informacja o tym, że mimo nieudanej próby wypożyczenia Hampela, w klubie jako gość pojedzie zawodnik Apatoru Torun Adrian Miedziński, mimo to dla ROW-u  z pewnością nie będzie to łatwy sezon, opłacanie kolejnego zawodnika z pewnością nie pomoże stabilności finansowej klubu.

foto. Źródło sport-super Express

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *