Miało być spokojnie. Składy mówią coś zupełnie innego
Składy Włókniarz Częstochowa – Toruń na mecz PGE Ekstraligi. Kto może zrobić różnicę?
Publikacja składów przed kolejną rundą PGE Ekstraligi rzadko wywołuje większe emocje. Tym razem jest jednak inaczej. Składy Włókniarz Częstochowa Pres Toruń na spotkanie zaplanowane na 24 kwietnia mogą sporo powiedzieć o tym, jak obie drużyny podejdą do tego meczu.
Niby tylko formalność przed meczem, ale składy Włókniarz Częstochowa Toruń pokazują coś więcej niż nazwiska. Widać wyraźnie, gdzie są atuty, a gdzie mogą pojawić się problemy. I to może mieć duże znaczenie już od pierwszych biegów.
Zacznijmy od gości. PRES Grupa Deweloperska Toruń przyjeżdża do Częstochowy w najmocniejszym możliwym zestawieniu. Są liderzy, jest doświadczenie i – co ważne – są zawodnicy, którzy już w tym sezonie pokazali, że potrafią robić różnicę.
Patryk Dudek i Robert Lambert to duet, który w teorii powinien ciągnąć wynik. Obaj mieli już przebłyski formy i jeśli „złapią” tor w Częstochowie, mogą być trudni do zatrzymania. Do tego dochodzi Mikkel Michelsen i Emil Sajfutdinow – nazwiska, które w PGE Ekstralidze nie potrzebują żadnej reklamy.
Internet się zagotował. Kibice nie gryźli się w język. To właśnie ta czwórka buduje siłę Torunia. Problem? Nierówność. W poprzednich meczach było widać, że gdy jeden z liderów ma słabszy dzień, wynik zaczyna się chwiać.
W kontekście młodzieżowców sytuacja wygląda bardziej przeciętnie. Antoni Kawczyński i Mikołaj Duchiński to zawodnicy, którzy raczej zbierają doświadczenie niż gwarantują punkty. I to może być miejsce, gdzie gospodarze spróbują „odjechać” mecz.
Po drugiej stronie mamy Włókniarza Częstochowa, który również nie eksperymentuje. Skład jest przewidywalny, ale to nie znaczy, że bez potencjału.
Rohan Tungate i Jaimon Lidsey mają za sobą już poprawne występy w tym sezonie. To zawodnicy, którzy potrafią zdobywać punkty seriami, ale też potrafią zniknąć w kluczowych momentach. I właśnie ta nieprzewidywalność jest największym znakiem zapytania przy Włókniarzu.
Ciekawie wygląda też zestawienie drugiej linii. Mads Hansen i Jakub Miśkowiak to zawodnicy, którzy mogą być języczkiem u wagi. Jeśli dowiozą swoje biegi na poziomie 6–8 punktów, Częstochowa będzie bardzo groźna.
Największy problem? Brak wyraźnego lidera, który „zamknie” mecz w końcówce. To coś, co w takich wyrównanych spotkaniach często robi różnicę. Juniorzy Włókniarza – Alan Ciurzyński i Szymon Ludwiczak – również nie należą do najmocniejszych formacji w lidze. To kolejny obszar, gdzie Toruń może szukać przewagi.
PRES Grupa Deweloperska Toruń
1. Patryk Dudek
2. Robert Lambert
3. Norick Bloedorn
4. Mikkel Michelsen
5. Emil Sajfutdinow
6. Antoni Kawczyński
7. Mikołaj Duchiński
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa
9. Rohan Tungate
10. Sebastian Szostak
11. Mads Hansen
12. Jakub Miśkowiak
13. Jaimon Lidsey
14. Alan Ciurzyński
15. Szymon Ludwiczak


