Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Sędzia żużlowy tłumaczy sens wprowadzenia automatów do puszczania taśmy

Sędzia żużlowy
Fot. Sonia Kaps

Autor: Jakub Bielak

Sędzia żużlowy tłumaczy sens wprowadzenia automatów do puszczania taśmy

Przed sezonem 2023 w PGE Ekstralidze doszło do ważnej zmiany w procedurze startowej. Taśmę przestali bowiem puszczać sędziowie, a zaczął robić to za nich automat. Wcześniej już ta innowacja była wykorzystywana w niższych ligach i turniejach indywidualnych. Teraz już występuje na każdych zawodach w Polsce.

Nietrudno się domyślić, dlaczego podjęto decyzję o wprowadzeniu automatów. Od lat mówiło się o tym, że zawodnicy „wyczuwają” poszczególnych arbitrów. Znali ich już na tyle, że co sprytniejsi potrafili umiejętnie wstrzelić się w start puszczany ręcznie przez sędziego.

Chodziło o to, żeby te starty były bardziej zróżnicowane, szybsze, dłuższe, żeby zawodnicy się nie wstrzeliwali w start. Był taki okres, że te starty nasze (sędziów) były krótsze. Ja uważam, że to wynikało z mikroruchów. Podświadomie chyba chcieliśmy uciekać, bo nie byliśmy w stanie zobaczyć tych mikroruchów – powiedział o tej zmianie Krzysztof Meyze w „Mówi się żużel”.

Sędzia w rozmowie z Jackiem Dreczką zaznaczył jednak, że ta zmiana wcale nie oznacza, że sędziowie mają mniej do roboty. Arbiter nadal musi bowiem dokładnie śledzić to, czy zawodnicy ruszają się pod taśmą, a zabranie obowiązku zwalniania taśny maszyny startowej nie wpływa na ułatwienie tej części pracy.

Lubiłem startować z ręki. Weszły te automaty, to też jest jakiś krok do przodu. Nie przeszkadzają mi one. Śmiać mi się chciało, zanim one weszły. Słuchałem ekspertów, że teraz sędzia będzie miał lżej, bo nie musi zwracać na coś uwagi. Co ciekawe, żaden z tych ekspertów nie puścił w życiu ani jednej taśmy – powiedział ceniony arbiter PGE Ekstraligi.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×