Żużel. Ryan Douglas zaliczył groźny upadek w Łodzi

Ryan Douglas nie zaliczy do udanych spotkania Orzeł Łódź – PSŻ Poznań. Lider gości wrócił na tor, ale nie pojechał już pełnych zawodów [Wideo]
Mecz H.Skrzydlewskiej Orła Łódź z Hunters PSŻ Poznań przyniósł bardzo niepokojący moment z udziałem Ryana Douglasa. Lider gości groźnie upadł po piątym biegu, już za linią mety, po kontakcie z motocyklem Szymona Szlauderbacha. Australijczyk z impetem uderzył w tor i dmuchaną bandę, a na tor natychmiast wyjechała karetka.
Najważniejsze dla poznaniaków było to, że Douglas zdołał wstać i o własnych siłach opuścił tor. Na tym jednak dobre wiadomości właściwie się kończyły. Choć zawodnik wrócił jeszcze do ścigania, to w dalszej części spotkania nie był już wykorzystywany tak, jak zwykle. Ostatecznie zakończył mecz z dorobkiem 5+1 w czterech startach. Relacja: Żużel. Orzeł Łódź nie zostawił złudzeń. PSŻ pękł, bonus uciekł–>
To właśnie ten fragment jest najistotniejszy z perspektywy samego spotkania. Douglas po upadku pojawił się jeszcze na torze, ale końcówki zawodów nie pojechał już w pełnym wymiarze. Gdy inni zawodnicy PSŻ-u wyjeżdżali nawet po pięć czy sześć razy, Australijczyk zatrzymał się na czterech startach. Trudno nie łączyć tego bezpośrednio z kraksą i jej skutkami.
Dla PSŻ-u był to bardzo poważny problem, bo Douglas należy do najważniejszych ogniw zespołu i w takim meczu powinien być jednym z liderów w decydujących biegach. Tymczasem po upadku poznanianie musieli inaczej układać końcówkę spotkania. To osłabiło ich pole manewru i zbiegło się w czasie z momentem, w którym Orzeł zaczął budować przewagę. Sam fakt, że Douglas wrócił jeszcze na tor, można uznać za dobrą wiadomość. Końcówka meczu pokazała jednak, że po tym upadku nie był już do pełnej dyspozycji.
Fatalnie to wyglądało#LODPOZ pic.twitter.com/olo5Z9bH31
— Parkapel (@parkapel) July 5, 2026



