“Rozmowy przy kawie z Krzysztofem Cegielskim” – Michał Świącik szansą dla krakowskiego żużla.

Sebastian Senderowski: Z racji, że jest Pan mieszkańcem Krakowa chciałbym zapytać się jak wygląda sytuacja żużla w tym mieście? Wiemy, że TŻ Wanda Krakowskie Smoki starało się o dofinansowanie z Budżety Obywatelskiego i niestety ich projekt zajął odległe miejsce i nie dostaną oni środków finansowych. Jest szansa, że pomimo tego klub będzie dalej funkcjonował?

Krzysztof Cegielski: Nie wiem. Nie uczestniczę w tym projekcie. Oczywiście przyglądam się z zaciekawieniem, bo trochę serca oddałem krakowskiemu żużlowi próbując reaktywować tutaj tę dyscyplinę. To się udało na wysokim poziomie. Udawało mi się ściągać od początku najlepszych zawodników świata na turnieje o Puchar Prezydenta, aby zmienić wizerunek krakowskiego żużla. Pokazać, żę mogą tutaj najlepsi zawodnicy świata przyjechać, jeździć i dobrze się ścigać. Był Tomek Gollob, Bartek Zmarzlik, Jason Crump, Emil Sajfutdinow. Pozwoliło to na normalne funkcjonowanie klubu w realiach ligowych. Zapowiadało się bardzo dobrze. Mnie się wydawało, że pójdzie to w dobrym kierunku. Stadion obecnie wygląda dużo lepiej, są trybuny wokół toru, infrastruktura się zmienia na korzyść. Kibiców przychodziło bardzo wielu na mecze, bo zainteresowanie żużlem w Krakowie na Nowej Hucie jest bardzo duże. Jest mi trochę żal, nie wiem czy bardziej do Pawła Sadzikowskiego czy do Józefa Pilcha, który był takim ojcem tego wszystkiego, firmującym jego nazwiskiem, promującym żużel, z dużym zapleczem politycznym i możliwościami. To jednak nie zostało dobrze wykorzystane jeśli chodzi o doinwestowanie tego sportu. Być może też Paweł Sadzikowski za bardzo zaufał niektórym osobom, które nie pomogły do tego stopnia, żeby prowadzić go solidnie w dalszym ciągu. Myślę, że potencjał został zmarnowany. Później już chyba przestano kontrolować wszystkiego, co się działo w klubie. Praca wielu osób przez dobre kilka lat została zaprzepaszczona i myślę, że będzie bardzo ciężko w tej chwili odbudować żużel w Krakowie. Widzę, że jest kilka grup, które się zorganizowały i chciałyby coś robić, ale szczerze mówiąc nie widzę nic na tę chwilę na tyle poważnego, żeby to się zmieniło z dnia na dzień. Kiedyś Michał Świącik, prezes Włókniarza Częstochowa mówił mi o tym, że chciałby otworzyć w Krakowie na Wandzie oddział swojego klubu. To uważam za bardzo dobry pomysł, rozsądny i widziałbym tutaj jakąś przyszłość biorąc pod uwagę wielu zawodników na zapleczu Włókniarza Częstochowa i duże doświadczenie Michała Świącika oraz możliwości finansowo organizacyjne. Myślę, że to by pomogło w rozmowach z władzami miasta. Często słyszę pytanie właśnie od osób zajmujących się sportem w Urzędzie Miasta czy jest ktoś poważny, kto chciałby się tym zająć to myślę, że gdyby Michał chciał, chociaż myślę, że w tej chwili po perturbacjach związanych ze swoim klubem to nie jest najlepszy moment, ale gdyby sytuacja się unormowała to tutaj widzę dużą szansę, żeby jak najszybciej to można było odtworzyć na wysokim poziomie.

Sebastian Senderowski: Aktualnie na stadionie w Krakowie trenują juniorzy Śląska Świętochłowice. Może w połączeniu z młodzieżowcami z Częstochowy udałoby się coś stworzyć.

Krzysztof Cegielski: Fajnie, że w ogóle ktoś tam odpalił motocykl. To wszystko się chwali, tylko to są zawsze czynniki, które jeden bez drugiego nie funkcjonują. Tego brakowało w Wandzie Kraków, która funkcjonowała kilka lat. Zabrakło szkolenia. Natomiast samo szkolenie też trudno sobie wyobrazić bez zaplecza ligowego. Owszem to może funkcjonować, przykładem może być Akademia Janusza Kołodzieja, która nie ma drużyny, nie startuje w żadnym rozgrywkach a tam cały czas pod okiem Stanisława Kępowicza trenuje wiele dzieci i kolejne zdają licencję i się rozwijają. Może to tak funkcjonować, ale na pewno łatwiej jest, kiedy jest zaplecze klubowe, zabezpieczone finansowo to wtedy szkółka może z tego bardziej korzystać i jest to prostsze. Myślę, że to szkolenie jest potrzebne, ale też dla przyciągnięcia sponsorów, zainteresowania dyscypliną, kiedy jest infrastruktura to dobrze, gdyby były dobrze zorganizowane rozgrywki ligowe.

fot. Łukasz Wilk

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *