Przejdź do treści
Aktualności/SGP / SEC / SON / SWC

Reprezentant Polski pogodzony z brakiem miejsca w Grand Prix. Nie wyklucza jazdy w innym cyklu

Reprezentant Polski
Fot. Marta Astachow

Autor: Krzysztof Choroszy

Reprezentant Polski pogodzony z brakiem miejsca w Grand Prix. Nie wyklucza jazdy w innym cyklu

Maciej Janowski nie zdołał utrzymać się w cyklu Grand Prix. Kapitan Betard Sparty Wrocław nie został również wyróżniony przez organizatorów nominacją na stałego uczestnika mistrzostw świata. Wywołało to nie małe zaskoczenie w środowisku żużlowym, które mimo słabego sezonu Magica nie spodziewało się tak surowego potraktowania go przez włodarzy. Zawodnik nie zamierza jednak rozpaczać z tego powodu.

W gronie stałych dzikich kart, przyznanych przez organizatorów Speedway Grand Prix zamiast Macieja Janowskiego znalazł się Dominik Kubera. Pożegnanie z cyklem po 8 latach nie sprawiło jednak, że reprezentant Polski rozpacza, gdyż jak sam przyznał w podcaście „Mówi się Żużel”, przerwa pomoże mu w odświeżeniu i przystąpieniu w przyszłości z większą energią do rywalizacji o tytuł mistrza globu. Brązowy medalista mistrzostw z 2022 roku wspomniał również sytuację Bartosza Zmarzlika z Vojens i jego dyskwalifikację za nieprzepisowy kevlar, która u kapitana Sparty wywołała niesmak.

– Na pewno jeżeli patrzymy pod kątem odświeżenia, na pewno ten czas się przyda. Tak jak powiedziałeś, mi również, jak wyszła ta informacja, nie do końca zrobiło się przyjemnie, jednak różne poczynania, jeżeli chodzi o zawody Grand Prix, chociażby ostatnia sytuacja z Bartkiem Zmarzlikiem i niedopuszczenie go do tak ważnych zawodów przez kevlar, pokazała mi również różne inne strony, jakieś takie dziwne politycznie, że ja jestem zawodnikiem, ja chcę wyjechać na tor i chcę się ścigać, i w ten sposób udowadniać, kto jest najlepszy, a w momencie, kiedy wychodzą jakieś takie sytuacje, to są te niesmaczne i trochę kładą cień na naszą dyscyplinę. Tak chyba miało być – mówił Maciej Janowski w podcaście „Mówi się Żużel”.

Brak jazdy w Grand Prix przełoży się na większą ilość czasu, jakim będzie dysponował 32-latek. Przerwa od jazdy w elitarnym cyklu nie oznacza jednak spadku motywacji i braku chęci jazdy. Z racji na brak startów w SGP Janowski swoje kroki może skierować ku walce w mistrzostwach Europy. SEC jest także jedną z dwóch dróg wywalczenia sobie pewnego miejsca w Grand Prix. Sam zawodnik pozytywnie jest nastawiony względem tego, jednak zaznacza, że nie będzie chciał powrócić do Grand Prix za wszelką cenę.

– Oczywiście. Wiesz, tak jak powiedziałem wcześniej, jestem zawodnikiem i ja chcę jeździć, to, że nie ma mnie w Grand Prix, to nie znaczy, że ja nie chcę, tylko po prostu ktoś nie chciał tam mojej osoby, więc jak najbardziej, chociaż jak teraz myślę o eliminacjach. Mam dwie drogi, ale na pewno nie będę na siłę pchał się i za wszelką cenę stawał w roli, że nie no wiesz, ja muszę jeździć w Grand Prix. No nie, ja po prostu będę starał się pokazać przez swoją jazdę, że tam jest moje miejsce – stwierdził.

W minionym sezonie podczas rund Grand Prix Janowski nie prezentował się najlepiej. Między innymi to skutkowało brakiem stałej dzikiej karty na sezon 2024. Rok bez mistrzostw świata nie będzie jednak dla wrocławianina stracony, gdyż dalej będzie mógł rywalizować w lidze zarówno w Polsce, jak i Szwecji, a przy ewentualnej jeździe w cyklu SEC, a także w przypadku ewentualnych kontuzji któregoś ze stałych uczestników także jazdy w SGP, z racji bycia jednym z pierwszych rezerwowych, na zbyt dużą ilość wolnego czasu nie będzie mógł on narzekać.

Magazyn Żużlowy Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *