Żużel. PSŻ Poznań celuje w Ekstraligę. „Chcemy o nią powalczyć”
PSŻ Poznań w grze o Ekstraligę. Ambicje, transfer Douglasa i układ sił w Metalkas 2. Ekstraliga
Hunters PSŻ Poznań w ostatnich sezonach udowodnił, że potrafi iść pod prąd. Klub, który jeszcze niedawno walczył o stabilizację, dziś otwarcie mówi o marzeniach ekstraligowych. W rozmowie dla Sport Poznań sp360.pl menedżer „Skorpionów” Jacek Kannenberg zdradził kulisy jednego z najważniejszych transferów ostatnich lat, ocenił układ sił w Metalkas 2 Ekstralidze i nie ukrywał, że w Poznaniu myślą o czymś więcej niż tylko spokojnym sezonie.
Najbardziej wymowna była deklaracja dotycząca celu sportowego. – Moim celem jest powalczyć o awans do Ekstraligi, albo nawet i awansować – przyznał Kannenberg wprost w rozmowie dla Sport Poznań sp360.pl
To odważne słowa, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że PSŻ jeszcze niedawno był zespołem drugoligowym, a dziś buduje swoją pozycję w zapleczu elity.
Transfer Douglasa? „Dobra, to dzwoń do tego Ryana”
Jednym z najbardziej zaskakujących fragmentów rozmowy są kulisy sprowadzenia Ryana Douglasa. Australijczyk, dziś jeden z liderów ligi, początkowo miał być zawodnikiem na… drugą ligę. – Wracaliśmy z Landshut z prezesem Kozaczykiem. Wtedy powiedział do mnie: „Dobra, to dzwoń do tego Ryana”. Zadzwoniłem, nie odbierał, oddzwonił dopiero z lotniska. Tak zaczęła się rozmowa – wspomina Kannenberg.
Douglas zgodził się na kontrakt, choć nie było jeszcze pewne, w której lidze pojedzie PSŻ. Klub chciał dać mu szansę w wyższej klasie rozgrywkowej i – jak się okazało – był to strzał w dziesiątkę. – Myśleliśmy, że to będzie zawodnik na średnią 1,7–1,8. Nie zakładaliśmy, że od razu wskoczy w rolę lidera i będzie ciągnął wynik drużyny – podkreśla menedżer.
Dziś Douglas jest nie tylko punktującym liderem, ale też ważną postacią w parku maszyn. – Jest takim dobrym duchem drużyny. Potrafi też podpowiedzieć innym zawodnikom. Moim zdaniem w tym roku może być jeszcze lepszy – dodaje.
Żużel. Rewolucja U24 Ekstraligi. Liga zmienia zasady od 2026 roku
Żużel. Zmarzlik wraca do Gorzowa! Wystąpi w legendarnym memoriale
Polonia Bydgoszcz poza zasięgiem?
Zapytany o układ sił w Metalkas 2 Ekstralidze, Kannenberg nie owija w bawełnę. – Polonia Bydgoszcz na papierze jest drużyną poza zasięgiem. Szczególnie jeśli dochodzą do nich Wiktor Przyjemski i Maksymilian Pawełczak – ocenia.
Za zespoły z potencjałem do walki o czołówkę uznaje też Krosno i Ostrów. Jednocześnie wskazuje, że liga może przynieść niespodzianki. – Piła i Łódź teoretycznie odstają, ale może być jak z nami kiedyś. W tej lidze wszystko potrafi się odwrócić – zaznacza.
Play-off to minimum
W Poznaniu nikt nie ukrywa, że celem minimum jest miejsce w czołowej czwórce. – Na pewno będziemy walczyli o awans do pierwszej czwórki. Pewnie bezpośrednio z Rybnikiem i Rzeszowem – mówi Kannenberg.
Co dalej? Jeśli PSŻ znajdzie się w play-offach, klub zamierza wykorzystać swoją szansę. – Po wejściu do play-offów wszystko zaczyna się od nowa. Apetyt rośnie w miarę jedzenia – dodaje menedżer.
Stadion największym hamulcem
Sportowo w Poznaniu wierzą, że są w stanie zrobić dużo. Problemem pozostaje infrastruktura. – Możemy sportowo zrobić wszystko, żeby awansować, ale potrzebujemy wsparcia miasta w modernizacji Golęcina – podkreśla Kannenberg.
Obecny remont to dopiero pierwszy krok. – Oświetlenie, odwodnienie – to były minimalne wymogi. Kolejne etapy to park maszyn i zaplecze techniczne. Bez tego nie ma mowy o Ekstralidze – tłumaczy.
Hunters PSŻ Poznań wchodzi w sezon z odważnymi deklaracjami i realnymi argumentami. Transfer Douglasa okazał się złotym strzałem, skład jest bardziej wyrównany, a ambicje sięgają wysoko. Teraz pozostaje sprawdzić, czy zapowiedzi menedżera znajdą potwierdzenie na torze. Jeśli tak, Poznań może być jedną z największych niespodzianek nadchodzących rozgrywek.



- Żużel. H69 Speedway Rzeszów z oficjalną decyzją! Adrian Gomólski żegna się z klubem
- Żużel. Zielona Góra wchodzi na salony. Madsen twarzą miasta w Grand Prix na żużlu
- Żużel. Odkłada „wielki świat”, by ratować Polonię. Wiktor Przyjemski wybrał sercem, nie pieniądze
- Żużel. Ważny powrót do ROW Rybnik. Duńczyk znów w sztabie „Rekinów”
- Żużel. Bilet na Grand Prix w Łodzi obejmuje dwie imprezy! To sprawia, że jednak warto?