Żużel. PRES Toruń ma nowy atut? Bloedorn po groźnym upadku zachwycił na Motoarenie
PRES Toruń rozbił Włókniarza Częstochowa, a Norick Bloedorn mimo bólu po wypadku zdobył 12+1 i pojechał mecz życia w PGE Ekstralidze
Norick Bloedorn był jednym z bohaterów wysokiego zwycięstwa PRES Toruń nad Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Niemiec zdobył 12 punktów i bonus, notując swój najlepszy występ w PGE Ekstralidze. Co ciekawe, zaledwie dzień wcześniej uczestniczył w groźnym upadku podczas meczu ligi angielskiej i do Motoareny Toruń przyjechał mocno poobijany.
Bloedorn obolały, ale skuteczny! „To był naprawdę dobry dzień”
Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że niedzielny mecz był dla gospodarzy formalnością. Włókniarz zamyka tabelę PGE Ekstraligi, a wynik 67:23 tylko potwierdził różnicę klas. Sam Bloedorn nie zgadza się jednak z opinią, że było to łatwe spotkanie.
– To był po prostu naprawdę dobry dzień w pracy. Oczywiście, patrząc na tabelę, łatwo powiedzieć, że to było łatwe spotkanie, ale szczególnie dla mnie, jako zawodnika do lat 24, to wciąż naprawdę dobry przeciwnik. Nie mogę powiedzieć, dlaczego tej drużynie nie idzie lepiej, ale szczerze mówiąc, w tej chwili po prostu cieszę się, że miałem kolejny dobry dzień – powiedział po meczu.
22-latek miał powody do zadowolenia. W czterech startach przegrał jedynie z Rohanem Tungatem, kończąc zawody z dorobkiem 12+1. – Straciłem tylko jeden punkt, a i tak wtedy Patryk Dudek wygrał bieg, więc jestem z tego zadowolony – dodał z uśmiechem.
Jeszcze większe wrażenie robi jednak to, w jakich okolicznościach osiągnął taki rezultat. W czwartek Bloedorn zaliczył groźny upadek podczas meczu w Wielkiej Brytanii. Do Torunia przyjechał obolały, ale ani przez chwilę nie rozważał rezygnacji z występu.
– W czwartek w Anglii miałem wypadek i byłem bardzo obolały. Dla mnie start tutaj nigdy nie był jednak pod znakiem zapytania, bo wiem, że kiedy wsiądę na motocykl, wszystko będzie dobrze. Ból odczuwam głównie poza jazdą – przyznał.
Dodatkowym wyzwaniem były warunki pogodowe. Zawodnicy rywalizowali w ponad trzydziestostopniowym upale, a momentami nad Motoareną Toruń unosiły się tumany kurzu. Zobacz takżę: Żużel. GKM Grudziądz pod ścianą. Kościecha nie ukrywa, że liczył na bonus we Wrocławiu–>
– Przyjechałem tutaj z bólem, do tego jest taki upał i oczywiście nie są to idealne warunki. Ale kiedy temperatura przekracza 30 stopni, to nie ma już większego znaczenia, czy jest 35 czy 37. Po prostu jest bardzo gorąco do ścigania – podsumował.
Dla Bloedorna był to zdecydowanie najlepszy występ w dotychczasowej karierze na poziomie PGE Ekstraligi. W ostatnich tygodniach Niemiec coraz śmielej wykorzystuje otrzymywane szanse i pokazuje, że może być cennym ogniwem PRES Toruń. Trener Piotr Baron może mieć powody do zadowolenia, bo forma 22-latka daje zespołowi kolejne mocne rozwiązanie przed decydującą fazą sezonu. Jeśli Bloedorn utrzyma podobną dyspozycję, PRES Toruń zyska kolejny ważny argument w walce o najwyższe cele w PGE Ekstralidze.



- U24 Ekstraliga. Remis w Częstochowie! Sebastian Szostak niepokonany, Falubaz daleko w tyle
- Żużel. PRES Toruń ma nowy atut? Bloedorn po groźnym upadku zachwycił na Motoarenie
- Żużel. GKM Grudziądz pod ścianą. Kościecha nie ukrywa, że liczył na bonus we Wrocławiu
- Żużel. Tabela Metalkas 2. Ekstraligi zaskakuje! Tu może wydarzyć się wszystko
- Żużel. Unia Leszno zgarnie pełną pulę? Wielki hit na Smoczyku!