Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Piotr Pawlicki mimo powrotu odczuwa skutki odniesionej kontuzji „Wiadomo, że po trzech tygodniach od złamania ta kość nie jest w stu procentach zrośnięta”

Piotr Pawlicki

Autor: Krzysztof Choroszy

Piotr Pawlicki mimo udanego odczuwa skutki odniesionej kontuzji „Wiadomo, że po trzech tygodniach od złamania ta kość nie jest w stu procentach zrośnięta”

Podczas środowego meczu PGE Ekstraligi, w którym mierzyły się dwie najsilniejsze obecnie drużyny: Sparta Wrocław i Motor Lublin, do składu wrocławian po kontuzji prawej kostki powrócił Piotr Pawlicki. Dla Pitera były to całkiem udane zawody, gdyż zdobył w nich 7 puntków, wygrywając dwa biegi.
Czy Unia Leszno zwycięży z Betard Spartą po raz drugi? Fogo Unia Leszno – Betard Sparta Wrocław [ZAPOWIEDŹ]

W pomeczowej mix-zonie 28-latek wypowiedział się na temat swojego powrotu do zdrowia. Na początku wypowiedzi Pawlicki podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w jego powrót na tor, bo początkowe prognozy były takie, żeby tę nogę poddać operacji i zespolić kość, jednak razem z lekarzami z wrocławskiego Rehasportu doszli oni do wniosku, żeby zostawić nogę w takim stanie, w jakim jest i to zadziałało. Kość się zrasta, jednak po trzech tygodniach od urazu nie jest ona w pełni zdrowa, ale taki stan pozwala na rywalizację na torze i walkę o punkty.

„Chciałbym na początku podziękować wszystkim, którzy przyłożyli się do tego szybkiego powrotu, bo na początku w ogóle spekulacje były, żeby podjąć się operacji i zespolić tą kość, natomiast z doktorem Pająkiem i doktorem Cybulskim w Rehasporcie podjęliśmy decyzję, że jednak zostawiamy to tak, jak jest i to była dobra decyzja. Chwyciło, jest ten zrost, wiadomo, że po trzech tygodniach od złamania ta kość nie jest w stu procentach zrośnięta, aczkolwiek na tyle, żebym mógł rywalizować i dołożyć jakieś punkty do drużyny” – mówił w pomeczowej mix-zonie Piotr Pawlicki.

28-letni wychowanek Unii Leszno mimo nie do końca wyleczonej kontuzji prezentował się na torze dobrze, pokonał on nawet raz Bartosza Zmarzlika, jednak widać było, że odczuwa on momentami skutki złamania prawej kostki. Swoją jazdą Pawlicki potwierdził, że jest gotowy na fazę play-off i arcyważny dla niego Grand Prix Challenge w Gislaved, w którym będzie walczył o awans do cyklu Grand Prix.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *