Przejdź do treści
Aktualności/Krajowa Liga Żużlowa/Wywiady

Paweł Piskorz – „Z powadzeniem ten skład mógłby walczyć w 1. Lidze”

Paweł Piskorz
Fot, Jakub Malec

Autor: Edyta Wojdeł

Paweł Piskorz – „Z powadzeniem ten skład mógłby walczyć w 1. Lidze”

Polki żużel dostarcza nam emocji, aż na trzech szczeblach rozgrywkowych. Wiadomo, że Drużynowe Mistrzostwo Polski, to szczyt marzeń każdego klubu. Często jednak do pewnych rzeczy warto dochodzić małymi krokami, a nie ulega wątpliwości, że te pierwsze, które pozwalają piąć się co raz, to wyżej stawiane są w 2. Lidze Żużlowej.

Walka o przejście z najniższego na średni szczebel polskich rozgrywek żużlowych bywa niekiedy bardzo fascynująca. W tym sezonie jednym z zespołów, które bez wątpienia chętnie postawią jeden znaczący krok w przód jest Texom Stali Rzeszów, o którego formie, ruchach kadrowych i niegasnącym zapale opowiedział specjalnie dla Best Speedway Tv menadżer drużyny – Paweł Piskorz.

Rzeszowska forma

Drużyna Texom Stali Rzeszów jak do tej pory na swoim koncie odnotowała tylko jedną porażkę. Po odjechanych pięciu spotkaniach posiada 8 dużych i 81 małych punktów, co pozwoliło jej na uplasowanie się już na drugiej pozycji w tabeli 2. Ligi Żużlowej. Nie ulega więc wątpliwości, że Paweł Piskorz ma w tym sezonie, nie małe, powody do zadowolenia.

– Początek sezonu, uważam, że przygotowania sprawiły, że jesteśmy w dobrym miejscu i drużyna spisuje się w miarę swoich oczekiwań. Przytrafił nam się jeden gorszy mecz w Rawiczu. Aczkolwiek uważam, że 44 punkty, które tam zdobyliśmy, jest wystarczająco żeby obronić punkt bonusowy, co jest dla nas najważniejsze.

Rzeszowski menadżer podkreślał również co z jego perspektywy najważniejsze jest w żużlowej walce o wejście do fazy play off.

– Natomiast w sezonie zasadniczym nie musimy wygrywać każdego meczu, skupiamy się na tym żeby być w play offach i każdy mecz jest dla nas jak finał i wszystko zacznie się w play offach od nowa, a najważniejszy będzie i tak dwumecz, więc jak najwięcej punktów na wyjeździe i oczywiście wygrane na swoim obiekcie, co pozwoli nam przechodzić dalej.

Ważny mecz

W najbliższą niedzielę Rawiczan czeka bardzo ważny mecz na domowym owalu. To spotkanie może być dla nich bowiem szansą na przegonienie OK Bedmetu Kolejarza Opola. Drużyny, która jak dotąd, nie przegrała żadnego meczu, a tylko jeden zakończyła remisem i obecnie zajmuje czołowe miejsce w zmaganiach o wejście do 1. Ligi Żużlowej. Paweł Piskorz zapewniał jednak, że przygotowania, nawet do tak ważnego spotkania, są raczej rutynowe.

– Przystępujemy do tego meczu, tak jak do każdego innego. Dziś mieliśmy jeden z treningów, w czwartek, piątek trenujemy również na naszym obiekcie. Sobota ze względu na to, że jest ostatnia kolejka pierwszej ligi piłkarskiej obiekt będzie niedostępny dla nas, ale mimo wszystko i tak przeważnie nie trenujemy dzień przed meczem, więc nie robi to dla nas problemu. Przygotowujemy się tak, jak normalnie do każdego meczu, który był w tym sezonie i liczymy na, oczywiście, zwycięstwo.

Dodatkowo, jak wynika z wypowiedzi menadżera rzeszowskiej Stali, gospodarze niedzielnego spotkania, nie specjalnie biorą pod uwagę możliwość ewentualnej porażki, a najbardziej znaczącą rolę w tej kwestii ma odgrywać specjalnie przygotowywany tor.

– Szczerze powiedziawszy nie uważam by Kolejarz Opole wygrał u nas na stadionie. Jestem pewny swojej drużyny i formy jaką reprezentujemy, a przede wszystkim naszego toru, który mocno zmienił się z biegiem poprzednich lat. Nanieśliśmy dużo poprawek i wiem jak zapraszamy zawodników z innych lig, to proszę mi wierzyć, że zawodnicy ustalając się spod taśmy mocno odstają od naszych zawodników i to są zawodnicy z czołówki Ekstraligi i sami mówią, że ciężko będzie tu komuś wygrać , jeżeli tak tor będzie przygotowywany, bo ciężko się jest dopasować. Dlatego mówię, mam nadzieję, że również będzie tak w najbliższą niedzielę, przede wszystkim, że będzie bardzo ciekawe widowisko.

Zmiany w składzie na mecz z Opolem?

Chociaż przygotowania do spotkania z Opolanami są standardowe, to bez wątpienia wielu fanów czarnego sportu zastanawia wypożyczenie przez Texom Stal Rzeszów, Krystiana Pieszczka, a przede wszystkim prawdopodobieństwo zobaczeni zawodnika w nadchodzącym spotkaniu. Według menadżera z Rzeszowa temat jest bardzo otwarty, a ostateczna decyzja może zapaść nawet przed samym spotkaniem. Paweł Piskorz zdradził nam, czy w związku z powyższym Pieszczek miałby zastąpić, bardzo dobrze spisującego się Marcina Nowaka, czy może jednak kogoś z zagranicznych zawodników.

– Szczerze powiedziawszy, na pewno nie trening będzie decydował, tylko taktycznie jak podejdziemy do tematu meczu z Kolejarzem Opole. Wydaje mi się, że nie ma takiej opcji nawet i nie wyobrażam sobie żeby Marcin miał stracić miejsce w składzie, więc to na pewno się nie wydarzy, to mogę zapewnić. Natomiast czy Krystian Pieszczek wystąpi w tym meczu, zobaczymy. W czwartek będziemy awizować składy, możliwe, że w tych awizowanych składach się już pojawi, a co się wydarzy, to zobaczymy już w niedzielę przed meczem.

Ewentualny awans a skład

Pozytywne nastawienie i wiara w we własne możliwości potrafią przynieść bardzo wiele. Czy tak będzie również w przypadku Texom Stali Rzeszów? By się o tym przekonać musimy jeszcze co prawda trochę poczekać. Jednakże Paweł Piskorz ma już pewne założenia również na tę spełniającą marzenia ewentualność.

– Jeśli ja dalej będę menadżerem i uzyskamy awans przede wszystkim, to na pewno nie zrobimy rewolucji, tylko ewolucje i uważam, że z powodzeniem obecny skład, przy dodaniu jakiegoś drugiego juniora polskiego, bo wiadomo, że w 1. Lidze nie ma zagranicznego juniora. Z powadzeniem ten skład mógłby walczyć w 1. Lidze, może nie o awans, ale na pewno o play offy.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

fot.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×