Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Ostra jazda Zmarzlika i gwizdy z wyzwiskami na Jancarzu!

Zmarzlika

Autor: Edyta Wojdeł

Ostra jazda Zmarzlika i gwizdy z wyzwiskami na Jancarzu!

Pomimo wzruszającego pożegnania w ubiegłym sezonie, Bartosz Zmarzlik nie został powitany w Gorzowie gromkim entuzjazmem. Ostra jazda żużlowca zdecydowanie odstawiła sentymenty na bok.

Powrót Bartosza Zmarzlika na rodzimy tor, nie był tak sentymentalny jak wielu chciało by go widzieć. Od samego rozpoczęcia spotkania pomiędzy ebut.pl Stalą Gorzów a Motorem Lublin obserwowalna była lekka, choć zdystansowana niechęć, wobec byłego przedstawiciela gorzowskiej Stali, a ówczesnego lubelskiego Motoru. Z początku minimalny awers, narastał wraz z kolejnymi pojawieniami się Zmarzlika na gorzowskim owalu, a buczenie i gwizdy narastały.

Apogeum niechęci miało jednak miejsce w biegu siódmym, w którym to, po zdecydowanie zbyt ostrym ataku Bartosza Zmarzlika, jego były kolega z drużyny, Szymon Woźniak, stracił pozycję lidera w biegu i ledwo zdołał utrzymać się na motocyklu. Fani żużla z Gorzowa nie hamowali tym razem swojego niezadowolenia, po stadionie poniosły się głośne gwizdy i niewybredne skandowane hasła. Sfrustrowani przedłużającym się spotkaniem gorzowscy kibice jeszcze intensywniej zareagowali na brak reakcji sędziego, wobec całego zajścia.

W opinii Bartosza Zmarzlika jednakże powrót do Gorzowa nie okazał się wcale rozczarowujący. W krótkiej, pomeczowej rozmowie przed kamerami, dziękował on wręcz za to w jaki sposób został przyjęty.

– Chciałbym podziękować całej publiczności i klubowi za ciepłe przywitanie, bez żadnych tam podtekstów i niepotrzebnego zaczepiania. Na prawdę wszystko było na wysokim poziomie. Dziękuję bo to miłe.

Wygląda zatem na to, że spod kasku Bartosza Zmarzlika nie da się dosłyszeć niewybrednych komentarzy i wulgarnych wręcz haseł, bądź też były reprezentant Stali skoncentrował się jedynie na pozytywnych aspektach swojego powrotu oraz tych, którzy faktycznie wypatrywali go z utęsknieniem.

MGAZYN ONLINE – KLIKNIJ TUTAJ!

fot. własna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *