Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA/Wywiady

Od juniora do seniora, oczami Jakuba Miśkowiaka

Miśkowiaka

Autor: Edyta Wojdeł

Od juniora do seniora, oczami Jakuba Miśkowiaka

Jak mawia stare porzekadło: „Coś się kończy, coś się zaczyna”. Nie ulega wątpliwości, że trafny to frazes nawet w odniesieniu do sportu żużlowego. Młodzi zawodnicy bowiem na pewnym etapie kończą ściganie na poziomie juniorski i w pełni wkraczają pomiędzy seniorów czarnego sportu.

Przejście z żużlowego ścigania na poziomie młodzieżowym do pełnoprawnych startów wśród seniorów, bez wątpienia nie zawsze jest proste. Zmianom bowiem ulega spora ilość kwestii, a jedną z bardziej istotnych, jest bez wątpienia zapełnienie kalendarza. Uciekają z niego bowiem wszystkie juniorskie zawody, takie jak bardzo rozbudowane Drużynowe Mistrzostwa Polski Juniorów, czy Młodzieżowe Mistrzostwa Polski Par Klubowych oraz, oczywiście inne polskie, europejskie i światowe zawody drużynowe i indywidualne. Taka sytuacja wymaga zatem reorganizacji i poszukiwań nowych możliwości startów.

Działania, które w późniejszym czasie ułatwią zapełnienie żużlowego kalendarza, można podejmować jeszcze przed formalnym wejściem w wiek seniorski. Doskonałym przykładem tego jest były już młodzieżowiec Tauron Włókniarza Częstochowa. Jakub Miśkowiak, który w tym roku zakończył przygodę z juniorskim żużlem, nowych możliwości występowania na żużlowych owalach, chociażby w ligach zagranicznych, postanowił poszukać jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem seniorskiej kariery.

– Dokładnie. Wiemy już to wcześniej, więc możemy sobie to zapełnić poprzez kontrakt w lidze zagranicznej. Też tak miałem już w tym roku, że miałem ligę zagraniczną.

Według Jakuba Miśkowiaka sprawa nie jest jednak tak prosta jak mogłoby się wydawać. Podpisanie kontraktu w lidze zagranicznej, to jedno, jednakże możliwość czynnego w niej udziału, to już bardziej złożona kwestia. Jak bowiem wiadomo, znaczna część poza polskich klubów, stara się zakontraktować większą ilość zawodników, niż potrzebnych jest na pojedynczy mecz żużlowy. Jest to bowiem, na swój sposób, gwarancja możliwości zapełnienia bardziej, czy też mniej przewidzianych, ewentualnych, luk w składzie w trakcie sezonu. Nie ulega również wątpliwości, że do skompletowania drużyny, najchętniej wykorzystuje się tych żużlowców, którzy mogą zagwarantować jak najlepsze wyniki, a podstawą do dokonania ocen, często stają się starty w polskich rozgrywkach ligowych.

– Biorą w sumie kiedy chcą i cię potrzebują i mają więcej zawodników. Więc jeżeli w Polsce masz ten wynik, bo patrzą na wynik w Polsce. Jak tam nie idzie Ci za bardzo, to też nie biorą i nie wołają cię na te mecze. Jeżeli tutaj nie jedziesz dosyć dobrze, to później też cię tam nie powołują i jest to dosyć ciężko przewidzieć przed sezonem. No bo kiedy jeździsz i ścigasz się, to chcesz zawsze robić jak najwięcej tych punktów i jak najlepszy ten wynik, więc ciężko też to przewidzieć.

Oczywiście możliwości kontraktowych jest wiele, jednakże zdaniem Miśkowiaka zmiany związane z okresem przejścia z juniorskiego, na seniorskie ściganie na żużlu, powinny być odpowiednio dawkowane. Oczywiście nikt nie broni rzucania się w wir dorosłego czarnego sportu, z pełnym impetem, jednak przy takim założeniu, zawsze trzeba mieć na uwadze, iż łatwo można się nadmiarem zachłysnąć.

– A jakieś jeszcze dodatkowe ligi, jak angielska, no to myślę, że na ten pierwszy sezon wejścia w seniora, to byłoby tak w ogóle dużo zmian. Więc chyba najlepiej mieć tylko, oprócz polskiej, jeszcze jedną ligę, bo wtedy jest trochę, myślę, spokojniej.

22-letni żużlowiec powoli kreuje już swoje plany na pierwszy sezon seniorskiego żużla. Jak podkreśla w jego rozważaniach pojawiają się zarówno ponowne starty w lidze szwedzkiej, jak również pod uwagę brane są ewentualne występy na Wyspach Brytyjskich. Jakub Miśkowiak, wie jednak, że wszystko wymaga dokładnego przemyślenia.

– Myślę, że na pewno będę miał jakiś kontrakt w lidze szwedzkiej. O angielskiej też myślałem, ale jeszcze w sumie będziemy to analizować wraz z moim wujkiem. Ale myślę, ze Szwecja będzie chyba lepszym kierunkiem, ale to jeszcze zobaczymy.

Nowy rozdział w żużlowej karierze wymaga także odniesienia do tego, co na swój sposób, pozostaje już za zawodnikiem. Zdaniem Miśkowiaka bowiem, nic nie zostaje odcięte grubą kreską i to jak zakończył swoje występy na etapie młodzieżowym, będzie uwzględnione dokładnie tak samo jak w każdym innym roku startów.

– A jak polepszyć przyszły sezon? Myślę, że teraz też do końca jeździłem i też dużo próbowaliśmy i testowaliśmy. Więc myślę, że jakąś odnośnię do początku przyszłego sezonu mam. Nie skończyłem sezonu tak, że nie pasowało i go zakończyłem, tylko mamy jakieś przemyślenia, jakąś pracę wykonaliśmy i wiemy, że ona też nie poszła na marne.

Oprócz regularnych startów w PGE Ekstralidze oraz w klubach zagranicznych, podczas przejścia z wieku juniorskiego na seniorski, zmianą ulegają również możliwości uczestnictwa w indywidualnych żużlowych turniejach. Podczas potyczek młodzieżowych na koncie Jakuba Miśkowiaka pojawiły się takie osiągnięcia jak: srebrny medal w Indywidualnych Mistrzostwach Europy Juniorów, a także brąz i oczywiście złoto Indywidualnych Mistrzostw Świata. Zarówno jedne, jak i drugie zawody posiadają, oczywiście, swoje odpowiedniki w „dorosłym” żużlu, a możliwość dołączenia do stawki jednych czy drugich, dla przyszłego U-24 gorzowskiej Stali, jest bardzo kusząca i bez wątpienia wpisuje się w zakres celów żużlowca.

– Myślę, że tutaj tylko liga polska nie wchodzi w grę, na pewno liga zagraniczna i do tego było by… Zawsze w sumie chciałem jeździć w takich turniejach indywidualnych jakim jest SEC, czy Speedway Grand Prix, więc myślę, że będę dążył do tego żeby tam znaleźć się jak najszybciej.

W ambitnych założeniach Miśkowiaka nie ma nic nadzwyczajnego, kto bowiem nie chciałby skorzystać z możliwości mierzenia się z najlepszymi europejskimi, czy też światowymi zawodnikami na żużlu. Tym bardziej gdy na swoim koncie ma się Indywidualne Mistrzostwo Świata Juniorów, a także miało się okazję poczuć jak wygląda ściganie na najwyższym poziomie.

– Dokładnie, udało mi się wystąpić w jednym turnieju, rok temu w Toruniu. Więc myślę, że fajnie jeździć z dobrymi zawodnikami obok siebie i fajna otoczka jest na takich imprezach, jaką jest Speedway Grand Prix.

Pozostaje zatem żywić nadzieję, że bez wątpienia, nieco trudniejsze, potyczki na seniorskim etapie żużlowej kariery Kuby, nie ugaszą jego zapału i pozwolą na dążenie do realizacji wyznaczonych sobie przez Miskowiaka celów.

Magazyn Żużlowy Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×