Żużel. Nazar Parnicki przerywa milczenie po wyjściu Piotra Rusieckiego z aresztu. „Bez niego nie byłoby tego tytułu”
Nazar Parnicki publicznie reaguje na wyjście Piotra Rusieckiego z aresztu. Mistrz świata juniorów mówi wprost, komu zawdzięcza swoją drogę na szczyt.
Nazar Parnicki reaguje na wyjście z aresztu Piotr Rusiecki. Mocny wpis mistrza świata juniorów
Czwartkowa informacja o opuszczeniu aresztu przez Piotra Rusieckiego natychmiast odbiła się szerokim echem w środowisku żużlowym. Były prezes Fogo Unia Leszno opuścił areszt po ponad czterech miesiącach, jednak pozostaje pod ścisłym nadzorem – musi regularnie meldować się na policji i ma zakaz opuszczania kraju.
Jedną z pierwszych osób, które spotkały się z Rusieckim po jego wyjściu na wolność, był Nazar Parnicki. Ukrainiec nie zrobił wokół tego szumu. Wystarczył jeden wpis w mediach społecznościowych. Wpis, który w środowisku wywołał duże poruszenie.
Żużel. Ostrovia Ostrów odpala kolejną bombę! Dwa nazwiska, które podnoszą rangę Speed Masters
Parnicki nie kluczył i nie uciekał w półsłówka. Napisał wprost, że swój największy sukces w karierze zawdzięcza właśnie Rusieckiemu.
„Zdobyłem tytuł mistrza świata. Przez długi czas mówiłem o tym niewiele, bo sam tytuł nigdy nie był dla mnie najważniejszy. Dziś jednak chcę powiedzieć jedno głośno i wyraźnie: bez tej osoby – Piotra Rusieckiego – nigdy by się to nie udało. To wsparcie, wiara i obecność w momentach, gdy było najtrudniej, doprowadziły mnie tu, gdzie jestem. Wdzięczność na zawsze!”
Te słowa szybko zaczęły krążyć w sieci i stały się jednym z najmocniejszych komentarzy do całej sprawy.
Piotr Rusiecki opuścił areszt. Sprawa wciąż jest poważna
Prokuratura zarzuca Rusieckiemu udział w zorganizowanej grupie przestępczej związanej z nielegalnym obrotem odpadami, w tym również takimi, które miały mieć właściwości szczególnie niebezpieczne dla środowiska. Śledztwo ma charakter wielowątkowy, a liczba podejrzanych sięga około 70 osób.
Były prezes Unii nie przyznaje się do winy. W razie skazania grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności. Wyjście z aresztu nie oznacza więc końca sprawy – to jedynie zmiana środka zapobiegawczego.
Mimo to, dla ludzi z jego otoczenia był to moment przełomowy.
Nazar Parnicki i jego droga na szczyt. Leszno było kluczowe
Parnicki trafił do Polski kilka lat temu, uciekając przed wojną w Ukrainie. W Lesznie dostał nie tylko kontrakt, ale też realne wsparcie organizacyjne i sprzętowe. To właśnie tam mógł krok po kroku budować swoją pozycję.
Transmisja Super Prix USA 2026 z Bakersfield! Sprawdź, gdzie i o której oglądać na żywo
Efekt? W sezonie 2025 Ukrainiec sięgnął po tytuł Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów, wygrywając rywalizację w dramatycznych okolicznościach, m.in. kosztem Wiktora Przyjemskiego podczas finałowej rundy w Vojens.
W Polsce zaliczył też bardzo solidny debiut ligowy w Metalkas 2. Ekstralidze, a przed nim pierwszy pełny sezon w PGE Ekstralidze. W Lesznie nikt nie ukrywa, że ma być jednym z liderów formacji juniorskiej.
Wdzięczność zamiast dystansu. Mistrz świata nie odcina się od Rusieckiego
W momencie, gdy wielu wolało zachować ciszę, Parnicki zrobił coś odwrotnego. Publicznie okazał wdzięczność człowiekowi, który – według niego – dał mu realną szansę na sportowe życie.
To odważny ruch, który pokazuje, jak silna relacja łączyła zawodnika z byłym prezesem klubu. I jednocześnie sygnał, że dla Parnickiego najważniejsze pozostają fakty z jego własnej drogi sportowej.



- Żużel. Nazar Parnicki przerywa milczenie po wyjściu Piotra Rusieckiego z aresztu. „Bez niego nie byłoby tego tytułu”
- Żużel. Ostrovia Ostrów odpala kolejną bombę! Dwa nazwiska, które podnoszą rangę Speed Masters
- Transmisja Super Prix USA 2026 z Bakersfield! Sprawdź, gdzie i o której oglądać na żywo
- Żużel. Zamieszanie wokół prezesa GKM Grudziądz. Klub wydał oświadczenie
- Żużel. Leon Madsen wysyła sygnał rywalom. Falubaz może mieć potężną broń