Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Motor Lublin znów zwycięski. Ziółkowski chwali swoich zawodników

Motor Lublin
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Patrycja Kowalczuk

Motor Lublin znów zwycięski. Ziółkowski chwali swoich zawodników

W niedzielne popołudnie w ramach czwartej kolejki na częstochowskim owalu lokalna drużyna podjęła lidera tabeli. Kibice Włókniarza liczyli, że ich drużyna spróbuje powtórzyć wyczyn z meczu ze Spartą. Niestety ich nadzieje bardzo szybko rozwiali żużlowcy Motoru Lublin. Spotkanie zakończyło się wynikiem 39:51, a po meczu menadżer gości nie szczędził pochwał swojej drużynie.

– Tak naprawdę do biegów nominowanych wcale nie było wiadomo, kto wygra. Wszystko było do rozstrzygnięcia na torze, ale na szczęście ostatnie biegi potoczyły się dobrze. Fajnie, że dobrze zaczęliśmy, ta pierwsza seria, wygrane 5-1 w drugim i trzecim wyścigu pozwoliły nam odskoczyć na 8 pkt i już było trochę z górki, łatwiej. Potem właściwie mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Przewaga wahała się w granicach 8-10 pkt, zeszła do 6 oczek, chyba po tym biegu co Mati był wykluczony, co przejechał na jednym kole przez krawężnik – podsumował spotkanie Jacek Ziółkowski.

W drużynie Orlen Oil Motor Lublin jechali praktycznie wszyscy. Fatalne zawody zaliczył Mateusz Cierniak, który podczas czterech startów zdobył tylko 2 pkt, a z jednego wyścigu został wykluczony za przekroczenie linie. Najgorzej z seniorów zaprezentował się za to Jack Holder, przywożąc jedynie 7 pkt z dwoma bonusami. Juniorzy Motoru przywieźli po 3 pkt z tym, że Bańbor zdobył jeszcze dwa bonusy.

– Świetna postawa Dominika i Bartka w pierwszych wyścigach, wszystko wygrywali. Cała drużyna pojechała bardzo dobrze, bo i juniorzy. Wiktor Przyjemski wygrał pierwszego biega zdecydowanie na 5-1 z Bartkiem Bańborem, potem poszedł mu silnik na starcie. Bartek Bańbor zdobył później oczko z bonusem. Juniorzy 6 pkt plus dwa bonusy, więc to jest naprawdę fajny wynik. Cóż może Mati może troszkę słabiej, ale pamiętajmy, on wrócił z bardzo dalekiej podróży dzisiaj.

Menadżer Koziołków przyznał, że obawiał się meczu w Częstochowie, bo Lwy są bardzo mocne u siebie. Ziółkowski nie wątpi w to, że Włókniarz będzie się liczył w tym roku w walce o medale. Jednak do play-offów jeszcze daleka droga, a przed nami w najbliższym czasie Speedway Grand Prix w Warszawie, które pan Jacek Ziółkowski jak sam zapowiedział, będzie oglądał z zaciekawieniem.

439849249 10229052416269393 5056398640267492154 n
Fot. Paweł Wilczyński
439927442 10229052411829282 2243563596273645227 n
Fot. Paweł Wilczyński

Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *