Mateusz Cierniak: „Czasami podchodziłem do zawodów za bardzo chcąc…”

Gościem wtorkowego magazynu BEST SPEEDWAY TV był Mateusz Cierniak. Junior świeżo upieczonego wicemistrza kraju opowiedział o minionym sezonie. Wskazał, jakie były jego odczucia oraz czy udało mu się zrealizować założone cele.

Na całą rozmowę z zawodnikiem zapraszamy TUTAJ


Dla wychowanka tarnowskiej Unii był to debiutancki sezon w najlepszej lidze żużlowej świata po transferze do Motoru Lublin. – W Ekstralidze jest bardzo fajnie, bardzo mi się podoba. Czuć ten poziom w każdym calu – od przygotowania do sezonu po każdy mecz czy inne zawody. Zawodnicy wykorzystują każdą możliwą sytuację na torze, każdy jest w stanie wykorzystać każdy błąd, więc trzeba być czujnym. Czego mogło mi zabraknąć? Może zacznę od tego, że jest to mój pierwszy sezon, więc doświadczenia, ale to wiadomo, inaczej niż poprzez jazdę nie da się go zdobyć.

Z biegiem czasu to doświadczenie będzie rosło i na pewno będzie procentowało. Czasami brakowało może i chłodnej głowy. Czasami podchodziłem do zawodów za bardzo chcąc, co później skutkowało tym, że coś nie poszło i byłem z siebie niezadowolony i tak w pewnym sensie w kółko. Muszę wyciągnąć wnioski i te rzeczy, które w tym roku nie zagrały, mam nadzieję, że w przyszłym zagrają – powiedział Mateusz Cierniak.

180202698 10222884101825387 3189480564480273182 n
fot. Paweł Wilczyński

Młody żużlowiec zakończył sezon ze średnią na poziomie 1,333 punktu na bieg. Co więcej, tworzył z Wiktorem Lampartem najlepszy duet młodzieżowców w rozgrywkach. – W zasadzie to przed sezonem w ogóle nie zakładałem jakiś liczb konkretnych, jakie mogę wykręcić. Nie jestem zadowolony, mogło być to 1,5, ale i tak jest całkiem dobrze. Nic straconego, na przyszły sezon będzie lepiej – przyznał 19-latek.

Można powiedzieć, że Cierniak w porę uciekł z tonącej tratwy. W sezonie po jego odejściu jego macierzysty klub zakończył rozgrywki tylko z jedną wygraną i spadł do drugiej ligi. Czy z perspektywy wychowanka trudno mu było patrzeć na jazdę Jaskółek? – Wychowałem się w Tarnowie, wychowałem się na tarnowskim torze. Bardzo lubię tam jeździć, więc smutno się patrzyło na ten sezon, jak Unia spadała się pierwszej ligi do drugiej. O ile jeszcze pierwsza liga to nie jest jakaś odległa droga, to z drugiej ligi odbudować coś, co będzie miało kiedyś cele ekstraligowe, jest naprawdę ciężko i potrzeba to tego lat pracy, wyrzeczeń i mnóstwa osób.

Spędziłem dwa lata w Tarnowie jeżdżąc w lidze i mam nadzieję, że kiedyś tam wrócę, aby tak się stało i myślę, że nie tylko ja. Myślę, że większość chłopaków, którzy wywodzą się z Tarnowa marzą o tym, bo jednak nigdzie się tak dobrze nie jeździ jak u siebie w domu. Inaczej się podchodzi do tego klubu, do kibiców i tego miejsca, nawet kilka lat jeździ się gdzie indziej – podkreślił młodzieżowy reprezentant Polski.

fot. Emilia Hamerska – Lengas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *