Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Marek Cieślak nie wątpi w swoich zawodników – „Ta drużyna powinna pokazać się z dobrej strony”

Cieślak

Autor: Edyta Wojdeł

Marek Cieślak nie wątpi w swoich zawodników – „Ta drużyna powinna pokazać się z dobrej strony”

Drużyna H. Skrzydlewska Orzeł Łódź, prowadzona w tym roku przez Marka Cieślaka, rozpoczęła sezon 2023 od ośmiopunktowej porażki, podczas meczu wyjazdowego z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Chociaż łódzkie Orły zaprezentowały swojego ducha walki, to jednak czegoś zabrakło i goście wrócili do domu z najwyższą stratą punktową pierwszej kolejki w 1. Lidze Żużlowej.

O tym co zawiodło i czego jeszcze mogą się spodziewać fani łódzkiego żużla, na łomach polskizuzel.pl opowiedział trener H. Skrzydlewska Orła Łódź – Marek Cieślak. Prowadzący łódzkich żużlowców pierwszą porażkę, w znacznej mierze składa na karby braku odpowiedniego przygotowania przed rozpoczęciem sezonu.

– W Bydgoszczy jechaliśmy z marszu. Bez sparingu. Trochę potrenowaliśmy w Częstochowie czy Gnieźnie, ale to za mało. Nie tak powinien wyglądać okres przygotowawczy. Właśnie dlatego nie pokazaliśmy całego potencjału.

Według Marka Cieślaka brak przygotowań odbił się znacznie na możliwościach zawodników. Największym rozczarowaniem pod względem punktów, dla trenera H. Skrzydlewska Orła Łódź okazał się Timo Lahti. Fiński żużlowiec już w zeszłym roku zakontraktowany był przez łódzką drużynę, jednak ubiegły sezon spędził w barwach GKŻ Wybrzeża Gdańsk na wypożyczeniu. Co między innymi dla honorowego prezesa Orła, Witolda Skrzydlewskiego, było błędnym posunięciem.

– Wystarczyło, żeby Timo Lahti, który na treningach był bardzo dobry, zrobił swoje i już mogliśmy się zakręcić koło wygranej. On zrobił 5 punktów, a stać go na dwa razy tyle.

Niedobór przedsezonowej jazdy, według trenera Cieślaka, odbił się również w znacznej mierze na łódzkich juniorach, którzy pomimo niezłej prezencji podczas treningów, w meczu przeciwko Abramczyk Polonii Bydgoszcz, nie spisali się mimo wszystko najlepiej.

– Ten brak jazdy widać szczególnie po juniorach. Oni na tych naszych treningach prezentowali się nieźle, ale w meczu czegoś im brakowało, spalili się. Jak się trochę objeżdżą, to się to zmieni i będzie lepiej. Zwłaszcza Dul ma doświadczenie. To się powinno przełożyć na wynik.

Marek Cieślak nie wątpi jednak w potencjał swoich zawodników i jest wręcz przekonany o tym, że żużlowcy Orła są w stanie pokazać swoim fanom znacznie więcej niż podczas meczu w Bydgoszczy. Jego uwadze nie uległ również fakt, iż wcześniejsza możliwość przedsezonowego rozjeżdżenia była bardzo widoczna podczas meczu inaugurującego sezon 1. Ligi Żużlowej. W szczególności u jedynego seniora, który zdecydował się pozostać na ten rok z łódzkim Orłem.

– Rezerwy ma zresztą praktycznie każdy z naszych zawodników. W Bydgoszczy najlepiej wyglądał Iversen, który już jeździ w Anglii i dlatego wyglądał przyzwoicie. Wspierał go Gapiński, powalczył Jamróg i to nam dało niezły wynik. Jednak tak jak powiedziałem, każdy z naszych ma jeszcze rezerwy.

Trening po nieudanym rozpoczęciu sezonu okazał się prowodyrem kolejnych istotnych przemyśleń, które bez wątpienia będą miały wpływ na dobór kolejnych składów na ligowe spotkania drużyny H. Skrzydlewska Orzeł Łódź. Marek Cieślak duży potencjał odkrył bowiem w osobie 21-letniego Brytyjczyka – Toma Brennnana.

– Żałuję, że nie było jak skorzystać w meczu z Brennana. Seniorska piątka nie punktowała aż tak źle, a wystawianie go na czwartą serię, na twardy tor, było jednak ryzykiem. Jednak trzeba szukać okazji, by dać temu chłopakowi szansę, bo to kiedyś może być kawał zawodnika. Na treningu bardzo mi się podobał. Świetnie jechał.

Chociaż okazji do jazdy było mało, to trener łódzkiej drużyny sumiennie zadba o to, by pomiędzy meczami, oczywiście jeśli pogoda na to pozwoli, już jej nie brakowało. Dzięki temu Orły z Łodzi mają nabrać sił i jeszcze większej motywacji do robienia lepszych wyników. Marek Cieślak żywi nadzieję, że efekty te łódzcy fani żużla będą mieli okazję podziwiać już podczas najbliższego domowego spotkania.

– Zresztą kolejne treningi dodadzą mocy nie tylko młodym, ale doświadczonym też. Lahti narzekał, że brakuje mu jazdy. Ten problem zaraz zniknie. A jak nie będzie kłopotów, to ta drużyna powinna pokazać się z dobrej strony. Mam nadzieję, że już w najbliższym meczu z Wybrzeżem.

W drużynie H. Skrzydlewska Orła Łódź nie brakuje ani trenerskiej wiary, ani też zapału zawodników. Pozostaje mieć zatem nadzieję, że słowa Marka Cieślaka będą miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości i łódzki Orzeł pokaże jeszcze w tym sezonie swój pazur.

MAGAZYN BEST SPEEDWAY TV ONLINE!

fot. orzel.lodz.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *