Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Marek Cieślak – „Ja już się modlę, żeby to się wszystko skończyło. I… bye bye speedway”

Marek Cieślak
Fot. Anna Kłopocka /TŻ Ostrovia

Autor: Edyta Wojdeł

Marek Cieślak – „Ja już się modlę, żeby to się wszystko skończyło. I… bye bye speedway”

Miał prowadzić drużynę stawianą przed sezonem w roli „czarnego konia” 1. Ligi Żużlowej. Finalnie realia okazały się bardzo dalekie od wstępnych założeń. Trener Marek Cieślak wraz z doświadczonymi żużlowcami H. Skrzydlewska Orła Łódź walczył o utrzymanie w lidze. Ten bieg zdarzeń ewidentnie skłonił legendę do przemyśleń.

Łódzcy żużlowcy pod wodzą Marka Cieślaka, przed rozpoczęciem sezonu 2023, określani byli jako Ci, którzy porządnie mogą namieszać w 1. Lidze Żużlowej. Jak pokazał czas, wszelkie przewidywania spełzły jednak na niczym. Drużyna H. Skrzydlewska Orzeł Łódź nękana bardzo chwiejną formą zawodników oraz kontuzjami kapitana, pod koniec rundy zasadniczej była zmuszona walczyć o utrzymanie na średnim szczeblu polskich rozgrywek żużlowych.

Chociaż wygrana z Investhouse Plus PSŻem Poznaniem wyrwała łódzkie Orły z ostatniej pozycji w pierszoligowej klasyfikacji, to sytuacja zespołu wcale nie rysuje się kolorowo. Na dodatek nie poprawiła jej też kolejna porażka na domowym owalu, w meczu przeciwko TŻ Ostrovi Ostrowowi Wielkopolskiemu. Po tym spotkaniu na antenie Canal+ Online wypowiedział się prowadzący Orły, Marek Cieślak, który dość mocno zasugerował, że ten sezon będzie ostatnim w jego trenerskiej karierze.

– Ja już się modlę, żeby to się wszystko skończyło. I… bye bye speedway.

Osiemnaście lat kariery zawodniczej i trzydzieści lat trenerskiej w sporcie żużlowym. Jak się okazało, nawet tak duże doświadczenie nie jest w stanie przygotować na wszystkie ewentualności. Z wypowiedzi byłego żużlowca, a obecnego trenera i eksperta czarnego sportu, można łatwo wywnioskować, że nie tylko eksperci, łódzcy kibice, czy też działacze, zakładali, że ten sezon potoczy się zupełnie inaczej. Marek Cieślak najwyraźniej, również miał zupełnie odmienne wyobrażenia.

– Nooo. Ja powiem tak, że prezes mnie namówił tutaj na to. A bo fajny chłop i tego mówię. Ale nie myślałem, że to tak będzie z tą drużyną, nie?

Jak mówią słowa dobrze znanej piosenki „Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym”. Jeśli zatem H. Skrzydlewska Orzeł Łódź ostatecznie zakończy sezon utrzymaniem w 1. Lidze Żużlowej, a Marek Cieślak faktycznie zakończy karierę trenera, to będzie, to odejście względnie właśnie w takim stylu.

Sam trener, podkreślił, że praca ta kosztuje bardzo wiele emocji, a jak wiadomo, z wiekiem zdecydowanie bardziej pożądane zdrowotnie, jest ograniczanie negatywnych czynników stresogennych. Chociaż żartobliwie i z przekąsem, to jednak zarazem mocno sugestywnie Marek Cieślak wyraził swój osobisty pogląd na ten temat.

– Nooo. Ja powiem tak, że w przyszłym roku, to ja już będę, jak to się mówi, za chwilę będę jeździł miejskimi za darmo, autobusami i tramwajami. Ahh, po co mi te nerwy.

Czy na słowa Marka Cieślaka wpływ miały emocje po przegranym spotkaniu z Ostrowem wielkopolskim? Czy też faktycznie doświadczony szkoleniowiec już nad wyraz odczuwa skutki, bez wątpienia nie łatwej, pracy trenera i potrzebuje więcej spokoju? O tym przekonamy się zapewne niebawem.

MAGAZYN BEST SPEEDWAY TV ONLINE!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *