Leon Madsen odchodzi w dziwnej atmosferze. Pożegnania ze strony klubu brak
Leon Madsen odchodzi w dziwnej atmosferze. Pożegnania ze strony klubu brak
Leon Madsen to legenda Włókniarza Częstochowa. Nie można mieć co do tego wątpliwości. Duńczyk reprezentował biało-zielone barwy przez osiem sezonów, nieprzerwanie od roku 2017. Tymczasem jego rozstanie z klubem wygląda co najmniej dziwnie.
Przede wszystkim transfer Madsena do Falubazu został ogłoszony, zanim ktokolwiek (klub czy zawodnik) ogłosili zakończenie długoletniej współpracy. Już to był pierwszy cios dla częstochowskich kibiców. Od czasu medialnego potwierdzenia odejścia minęło bowiem sporo czasu i spodziewano się, że jednak najpierw dojdzie do wzruszającego pożegnania, a dopiero później oficjalnie dowiemy się, gdzie Duńczyk będzie startował w przyszłym sezonie.
Włókniarz Częstochowa póki co postanowił jednak nie komentować medialnie odejścia jednej z największych legend w historii klubu. Od paru dni na Instagramie klubu trwa cisza i nikt nie żegna odchodzącego do Zielonej Góry Leona Madsena. Jest to zachowanie co najmniej dziwne. Z klubu odchodzi największa jego postać w ostatnich latach i przechodzi to bez jakiegokolwiek komentarza na mediach społecznościowych. W opinii niektórych kibiców spod Jasnej Góry jest to po prostu nie na miejscu.
Być może częstochowianie szykują coś specjalnego i zobaczymy jeszcze piękne pożegnanie Madsena, ale na to raczej się nie zanosi. Wiele wskazuje na to, że wspaniała wspólna historia Duńczyka i Włókniarza kończy się w niezbyt miłej i przyjemnej atmosferze.



- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy z kolejnymi nazwiskami. Te nazwiska robią różnicę
- Żużel. Wybrzeże Gdańsk ma nowego kapitana. Duńczyk przejmuje odpowiedzialność
- Żużel. Wiktor Jasiński o wyborze Polonii Piła! „to była decyzja kluczowa”
- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy nabiera mocy. Kolejne znane nazwiska na liście
- Żużel. Utknął w martwym punkcie? Młody żużlowiec czeka na telefon i nie chce iść na kompromisy