Żużel. Madsen uderza wprost. W Falubazie jest problem
Leon Madsen Falubaz Zielona Góra o torze i problemach drużyny. „Nie wygląda to dobrze” po meczu
Miało być przełamanie i pierwszy wyraźny sygnał, że Falubaz wraca na właściwe tory. Zamiast tego pojawiło się kolejne rozczarowanie i coraz więcej pytań o formę zespołu. Leon Madsen Falubaz Zielona Góra ocenił sytuację bez owijania w bawełnę – problemy są głębsze, niż mogło się wydawać, a warunki na torze tylko brutalnie je obnażyły. Teraz stawką nie jest już jeden mecz, ale to, czy drużyna w ogóle zdoła się odbudować.
Leon Madsen, tak jak duża część jego zespołu, nie może zaliczyć początku sezonu jako udany. Przed samym startem ligi zaliczył upadek w turnieju pożegnalnym Grzegorza Walaska. Skończyło się ma mocno obitych żebrach. Ból był tak silny, że Leon musiał odpuścić pierwszy mecz w Wrocławiu. Powrót na tor wyszedł Duńczykowi tak sobie. Zdobył on 9 punktów w domowym starciu przeciwko Grudziądzowi.
Lider Stelmet Falubazu Zielona Góra nie gryzł się w język podczas pomeczowej rozmowy. Szczerze powiedział, że nie wygląda to na to chwilę dobrze. Rozwiązanie na to jest jednak proste. Zawodnicy muszą ciężko pracować i poprawiać się z każdym kolejnym wyjazdem na tor. Jeśli to się nie stanie, może być bardzo słabo z końcowym rezultatem drużyny.
– W tej chwili nie wygląda to dobrze i musimy ciężko pracować i poprawiać się. To proste. – powiedział Leon Madsen po meczu z Grudziądzem.
Żużel. Kubera nie wytrzymał. Wszystko nagle się posypało
Żużel. Walasek przeprasza po meczu Falubazu. „To nie powinno się zdarzyć”
Leon także powiedział, że tor był zupełnie inny niż na treningach. Pokrywa się to więc, ze słowami Dominika Kubery, który również powiedział, że tor był inny. Duńczyk wprost przyznał, że nie pomaga to w budowaniu pewności siebie. Meczowy tor był dla nich niespodzianką. Mieli duże problemy z odpowiednik ustawieniem motocykli. Nie udało im się znaleźć rozwiązania, co wykorzystywali goście.
– Nie pomaga to naszej pewności siebie gdy tor różni się się od tego z treningów, a potem jest zupełnie inny podczas zawodów. To była więc dla nas wszystkich spora niespodzianka dzisiaj. Naprawdę mieliśmy kłopoty z ustawieniami motocykli i po prostu nie udało nam się znaleźć rozwiązania, a wtedy przegrywasz w tej Ekstralidze bo wszystkie zespoły są bardzo dobre.
Leon mówi także o tym, że w klubie panowała spora nadzieja aby wygrać ten mecz. Odwróciłoby to sytuację klubu z Zielonej Góry. Ma świadomość jak to wszystko obecnie wygląda, a wygląda to po prostu źle. Na koniec dodaje jednak trochę optymizmu. Mówi o dalszej walce. Sezon jest jeszcze długi. Wszystko się może wydarzyć. Wierzy, że sytuacja klubu może się odmienić lecz muszą na to ciężko pracować.
– Naprawdę nie wiem, co powiedzieć. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że dzisiaj wygramy i odwrócimy sytuację, ale nie udało się tego zrobić. Wiem, że teraz wszystko wygląda bardzo źle ale nadal walczymy. Przed nami długi sezon i możemy odwrócić sytuację ale musimy na to ciężko pracować.
Na koniec wypowiedział się na teram stanu toru w tym meczu. Tor był bardzo wymagająco i pojawiały się na nim koleiny a nawet dość spora wyryw. Leon cieszy się, że mimo takiego stanu toru nie zaliczył żadnego wypadku. Przyznaje, że tor był bardzo wymagający i powodował dużo upadków tego dnia. Dlatego właśnie cieszy się, że udało się przejechać te zawody bez upadku. Wiemy, że Duńczyk jeszcze niedawno zmagał się z bardzo silnym bólem żeber, więc tym bardziej dobrze, że skończyło się bez upadku. Przyznaje również, że potrzebuje jeszcze kilku startów aby wrócić do pełnej formy.
– Z jednej strony cieszę się, że nie miałem żadnego wypadku dzisiaj ponieważ nie tylko w tym zakręcie ale także w pierwszym i drugim. Tor był bardzo trudny i widać było dziś wypadki. Szczerze mówiąc, cieszę się, że przejechałem wyścigi bez wypadku i potrzebuje jeszcze kilku startów, żeby wrócić do pełnej formy


