bs tv1

Lech Kędziora – “Trudno określać nasz potencjał, bo na razie nie jesteśmy nawet w komplecie.”

Abramczyk Polonia ma za sobą intensywny i trudny okres. Osłabiona drużyna Lecha Kędziory najpierw wygrała na własnym torze z Arged Malesą Ostrów, a później musiała uznać na wyjeździe wyższość Cellfast Wilków Krosno. Co o tych dwóch spotkaniach sądzi szkoleniowiec bydgoszczan?

Czy po dwóch ostatnich meczach można powiedzieć, że plan minimum został wykonany?

Lech Kędziora, trener Abramczyk Polonii Bydgoszcz: Można tak powiedzieć, bo fundamentalne znaczenie mają wygrane na własnym torze. Na wyjazdach trzeba walczyć o jak najlepsze wyniki. Jeśli można wygrać, to należy to wykorzystać. W przeciwnym razie trzeba uzyskać rezultat, który pozwala myśleć o bonusie w dwumeczu. Nam się to udało i jesteśmy w grze.

Jeszcze raz jednak powtórzę, że podstawą jest zawsze wygrana u siebie, bo przy tak wyrównanej lidze wpadkę na własnym torze trudno później nadrobić.

Można również powiedzieć, że wychodzicie obronną ręką z problemów kadrowych.

Zgadza się, bo brakuje nam wsparcia młodzieży i obecności Adriana Gały. Na pewno odliczamy dni do debiutu Wiktora Przyjemskiego. Liczymy także na pozytywny przebieg rehabilitacji Adriana.

A na jakim jest ona etapie?

Rozmawiałem z nim dziś. Wracał wtedy z rehabilitacji z Poznania. Jest wielkim optymistą i podchodzi do tematu z ogromnym zaangażowaniem. Pracuje nad sobą cztery godziny dziennie. Chce być jak najszybciej do naszej dyspozycji. Bardzo mi jego postawa imponuje.

To kiedy wróci?

Nie chcę bawić się we wróżkę i mówić teraz, ile będziemy musieli za nim jeszcze czekać. Najważniejsze, że Adrian jest z dnia na dzień bardziej radosny. W przyszłym tygodniu będzie mieć przeprowadzany rezonans w Poznaniu. Być może wtedy powiemy więcej.

Czy domowy mecz z Arged Malesą Ostrów kosztował pana wiele nerwów?

To było dla nas pierwsze takie spotkanie i przyznam, że stresu było dużo, bo goście po pierwszej porażce chcieli się bardzo zrehabilitować. Byli bojowo nastawieni. Nam nie pomagały także warunki atmosferyczne, które mocno zmieniły tor. Nawierzchnia nie była już naszym atutem. Cieszę się jednak, że zdaliśmy ten trudny egzamin. Takie zwycięstwa wiele kosztują, ale dodają także wiary i pewności siebie.

Czy po meczu w Krośnie możemy powiedzieć, że Grzegorz Zengota wraca na właściwe tory?

Uważam, że tak. Dużo pracuje, żeby tak było. Jego występ w Krośnie to znak, że zmierza we właściwym kierunku. Jestem przekonany, że dostarczy nam wiele radości.

Po meczu w Krośnie prezes Cellfast Wilków powiedział, że Abramczyk Polonia to dla niego nadal faworyt do awansu.

Czytałem i dziękuję prezesowi Leśniakowi za dobre słowo. Nie chcę jednak mówić, czy ma rację, bo dla mnie najważniejsza jest ciężka praca. Trudno określać nasz potencjał, bo na razie nie jesteśmy nawet w komplecie. Kiedy dołączą do nas Adrian i Wiktor, to wtedy będzie można pokusić się o prognozę.

Czy w eWinner 1. Lidze coś pana na razie zaskoczyło?

Chyba nic. Liga jest wyrównana i ciekawa, a ostatnie dni tylko to potwierdzają. Niektórzy przed startem twierdzili, że Zdunek Wybrzeże będzie rozjeżdżać kolejnych rywali, a tutaj mamy niespodziankę. Nawet oni mają problemy, bo wszyscy są mocni u siebie. Aforti Start Gniezno to potwierdził. Na ten moment nie widzę w rozgrywkach zespołu, który jest zdecydowanie najlepszy i takiego, który odstaje od reszty. To świetna wiadomość dla kibiców.

źródło. https://www.polskizuzel.pl

fot. Emilia Hamerska – Lengas

bs tv2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *