Żużel - Best Speedway Tv

Lech Kędziora po meczu we Wrocławiu - "Zawodnicy zdają sobie sprawę, o co jedziemy, co mamy zrobić i czekamy na Wrocław u nas" | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Lech Kędziora

Lech Kędziora po meczu we Wrocławiu – “Zawodnicy zdają sobie sprawę, o co jedziemy, co mamy zrobić i czekamy na Wrocław u nas”

Lech Kędziora po meczu we Wrocławiu – “Zawodnicy zdają sobie sprawę, o co jedziemy, co mamy zrobić i czekamy na Wrocław u nas”

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa zwyciężyła niedzielne spotkanie z Betard Spartą Wrocław 44:46, dzięki czemu jedną nogą są już w półfinałowej fazie rozgrywek. Najlepszym zawodnikiem Lwów był Kacper Woryna, który zdobył dwanaście punktów z dwoma bonusami. O to, co po meczu powiedział nam trener częstochowian – Lech Kędziora. 

Zacznijmy od sprawy torowej. We Wrocławiu dwa dni przed meczem na tor rozłożono plandekę, co okazało się być dobrym krokiem. Dlaczego? Jeszcze do niedzielnego południa zastanawialiśmy się, czy przez panującą za oknem wrocławskich mieszkań ulewę będziemy w stanie odegrać mecz. Jednak pogoda się poprawiła, a tor w spokoju można było odkryć.

Wypowiedzi Janowskiego i Woryny po meczu Sparta – Włókniarz

Jak wiadomo, po zdjęciu plandeki tor jest jedną wielką niewiadomą nie tylko dla zawodników gości, ale także gospodarzy. Niemniej jednak jak można było zauważyć, częstochowskie Lwy nie miały problemu z odpowiednimi przełożeniami. 

– “Muszę powiedzieć, że tutaj duże słowa szacunku dla gospodarzy za wykonanie i przygotowanie toru dla zawodów, bo wiadomo, że były rozłożone plandeki. […] Mało tego tor został przygotowany tak, jak gospodarze sobie życzyli. Mało tego sprawiło to, że ten tor przygotowany w tak krótkim czasie, po takim okresie, w którym leżał pod plandeką był przygotowany wzorowo.” – powiedział trener Włókniarza Częstochowa.

Mecz ten od początku nosił miano najbardziej wyrównanego spośród wszystkich ćwierćfinałowych starć. I takie ono właśnie było. Przez większość czasu na tablicy wyników widniał remis, a w momentach powiększania przewagi przez Lwy, Spartanie niemal od razu tą różnicę odrabiali. Hit kolejki był definitywnie hitem przez duże H i dostarczył kibicom sporo emocji, mimo nasilającego się pod koniec spotkania deszczu.  

– “Na pewno było to ciekawe widowisko dla kibiców i wynik meczu zmieniał się jak w kalejdoskopie. Końcówka należała do nas, w tych trudnych warunkach zakończyliśmy ten mecz zwycięstwem”. – skwitował Lech Kędziora. 

Zawodnicy Lecha Kędziory pokazali bardzo dobrą i przede wszystkim równą dyspozycję. Cała drużyna pokazała team spirit i nawet mimo słabego występu Jonasa Jeppesena udało im się wygrać. Brakujące punkty nadrobiła między innymi formacja juniorska, która łącznie zdobyła jedenaście punktów. Druga linia zrobiła także kapitalną pracę, a punktacje zawodników były bardzo wyrównane.

“To jest ważne, że był lider naszego zespołu w postaci Kacpra. Co prawda początek miał niemrawy Leon Madsen, ale kiedy miał odpalić to odpalił. Jego punkty były bardzo ważne i przyczyniły się do tego odnieść zwycięstwo. Cały zespół jechał solidnie bo drużyna punkty zbierała i pozwoliło nam to na wygranie wyścigów i zdobyć sześciocyfrową przewagę przed biegami nominowanymi i skończyło się dla nas to spotkanie happy endem.” – przyznał trener Lwów.

Już 28 sierpnia będziemy świadkami ćwierćfinałowych rewanży. Dzięki wygranej we Wrocławiu, Włókniarz jest już jedną nogą w półfinałach. Domowy tor jest definitywnie przewagą i Lwy z pewnością będą chciały przypieczętować swoje wejście w następną fazę Play Off.

– “Trening trzeba zrobić, trzeba sprawdzić sprzęt i to jest nasze główne przygotowanie. Zawodnicy zdają sobie sprawę, o co jedziemy, co mamy zrobić i czekamy na Wrocław u nas. Mam nadzieję, że będzie takie samo widowisko jak dziś.” – zakończył Lech Kędziora. 

Zostaw komentarz

×