Lambert najlepszy w Europie, Smektała zostaje w cyklu!

Tegoroczny cykl Indywidualnych Mistrzostw Europy przez jakiś czas stał pod znakiem zapytania, jednak nawet w sytuacji, w której wątpliwe było rozpoczęcie Grand Prix, firma One Sport zrobiła wszystko, co w ich mocy, aby SEC mógł odbyć się w 2020 roku. Od kilku lat, a konkretnie, od kiedy polska firma zajmuje się promocją SEC-u, cykl przyciąga coraz więcej fanów żużla każdego roku, a jakość obsady z każdym rokiem powoli zbliża się do tej, którą oglądamy w SGP. Oprócz tego dwukrotnie zorganizowano imprezę, która jeszcze do niedawna wydawała się nieistotna, na Stadionie Śląskim w Chorzowie. W tym roku dla polskich fanów przygotowano dodatkowe atrakcje: zdecydowano się na zorganizowanie aż pięciu rund, w czterech różnych polskich ośrodkach żużlowych, a oprócz tego dzikie karty na poszczególne imprezy były przyznawane głównie stałym uczestnikom Grand Prix, wyjątkiem okazał się tylko Paweł Przedpełski. To jednak jeszcze nic, ranga SEC nigdy nie była tak wysoka, jak jest obecnie, ponieważ od tego roku zwycięzca cyklu staje się stałym uczestnikiem przyszłorocznej edycji Indywidualnych Mistrzostw Świata, czyli Grand Prix.

W tym roku podczas cyklu mogliśmy oglądać naprawdę dużo ścigania, a stawka była niezwykle wyrównana. Pierwszą i drugą rundę wygrał Leon Madsen, Duńczyk triumfował również w Rybniku, gdzie odbyła się czwarta runda, ale odbyła się ona jako trzecia. Kolejna runda odbyła się w Gnieźnie, której zwycięzcą okazał się Robert Lambert, który po jej zakończeniu wyprzedził Madsena w klasyfikacji generalnej cyklu. Finałowa runda odbyła się na Motoarenie w Toruniu, gdzie walka o tytuł Mistrza Europy toczyła się aż do ostatniego biegu. Finał ponownie wygrał Robert Lambert stając się tym samym zwycięzcom cyklu. Zawodnik ROW-u Rybnik mimo młodego wieku jest niezwykle utytułowanym żużlowcem. W swojej dotychczasowej karierze zaledwie 22-letni Brytyjczyk 3 razy został młodzieżowym mistrzem Wielkiej Brytanii, w zawodach juniorskich zdobył również złoto Mistrzostw Europy Juniorów i brąz w Mistrzostwach Świata Juniorów. Popularny Lambo sukcesy odnosił już również w zawodach seniorskich, zdobywając w Indywidualnych Mistrzostwach Wielkiej Brytanii brąz i złoto, a w roku 2018 3. miejsce w cyklu SEC. Jak widać, mimo że Lambert już jest bardzo utytułowanym zawodnikiem, zdobycie Indywidualnego Mistrzostwa Europy jest jego największym dotychczasowym sukcesem. Dzięki temu, że Brytyjczyk został najlepszym zawodnikiem Europy, w sezonie 2021 będzie on stałym uczestnikiem Speedway Grand Prix. Nie będzie to jednak jego debiut w tym cyklu, Lambert ma już za sobą start w dziesięciu różnych rundach SGP, łącznie zdobył w nich 21 punktów. Podczas całego cyklu SEC Labert jeździł najrówniej, a jego zwycięstwo jest w pełni zasłużone.

Na podium stanęli chyba najwięksi tegoroczni faworyci do wygrania cyklu – Leon Madsen i Grigorij Łaguta. W początkowej fazie cyklu wydawało się, że nikt nie jest w stanie wyprzedzić Madsena w klasyfikacji, który wygrał pierwsze 3 rundy z rzędu, jako pierwszy zawodnik w historii. Wszystko zmieniła wpadka Duńczyka w Gnieźnie, której nie udało się nadrobić nawet świetną jazdą w Toruniu. Tymczasem Łaguta zawiódł już podczas inauguracji, przez następne rundy Rosjanin próbował nadrabiać straty. Grigorij zdecydowanie zasługuje na miano najefektowniej jeżdżącego uczestnika cyklu, widowiskowa jazda nie pozwoliła jednak na walkę o mistrzostwo, ale zapewniła mu miejsce na podium.

Pozytywnym zaskoczeniem tegorocznego SEC-u okazali się Timo Lahti i David Bellego. Fin i Francuz wielokrotnie wyprzedzali największe gwiazdy Europy, ostatecznie Fin na podium stał aż dwa razy. Od lat najlepsi żużlowcy świata są z tych samych krajów (Dania, Polska, Australia, Szwecja, Wielka Brytania itp.), tym bardziej bezstronnych fanów czarnego sportu może cieszyć fakt, że Francuz z Finem osiągają sukcesy w tak prestiżowym cyklu.

Niestety podczas polskiego SEC reprezentanci Polski wypadli bardzo przeciętnie. Do top 5 cyklu rzutem na taśmę dostał się tylko Bartosz Smektała.. Kasprzak rękawice podjął tylko w Gnieźnie, a Woryna przebudził się dopiero na ostatnią rundę.

Dla postronnych widzów mógł to być jeden z najlepszych cykli SEC w ich krótkiej historii. Fani reprezentacji Polski mogą czuć jednak niemałe rozczarowanie występami biało-czerwonych. Pocieszeniem może być jednak utrzymanie się Bartosza Smektały w SEC-u.

fot. speedwayGP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *