Drugie zawody z cyklu Grand Prix 2021 nie obyły się bez problemów. Najpierw plany organizatorów storpedował deszcz i – co jest sytuacją absolutnie wyjątkową – trzeba było przenieść je na kolejny dzień. Przerwanie zawodów po 11. biegu było kontrowersyjne, ale prawdopodobnie nieuniknione. Pierwsze biegi dnia były puszczane w ekspresowym tempie, ale przed ulewą zawodnicy i organizatorzy nie uciekli. Na szczęście pogoda się poprawiła i 18.07 o 13. rozpoczęło się ściganie.

Niestety w niedzielę zaledwie garstka kibiców na trybunach, piknikowa atmosfera i nudny początek zawodów groziły kolejną antyreklamą czarnego sportu. Na szczęście końcówka w dużym stopniu zrekompensowała senne początkowe serie zawodów, a Marketa po raz kolejny pokazała, że w jej przypadku na emocje trzeba czekać. Można powiedzieć, że w przypadku tego turnieju cierpliwości trzeba było wyjątkowo dużo, bo w dużej większości biegi układały się po pierwszym wirażu, a sensacją było, jeśli walka trwała jeszcze na drugim.


W pierwszej serii najciekawszym momentem był chyba upadek Thomsena w 1. biegu po ostrej walce z Lindgrenem, na szczęście nie był on groźny, ale Thomsen z powtórki został wykluczony. Bieg 1 wygrał Vaculik (co ciekawe, przegrywał swoje początkowe gonitwy i w piątek i w sobotę), następnie bez historii wygrał Łaguta, Janowski okazał się znacznie szybszy od Zmarzlika, a Doyle pokonał kąsającego go Sajfutdinowa. Mijanek nie było, a emocji trzeba szukać było głęboko, bo zawodnicy nawet pomimo chęci walki na dystansie nie byli w stanie wiele zdziałać.

Kolejna seria to Sajfutdinow (bieg 5), Janowski przed Woffindenem  i Kvech niespodziewanie przed LIndgrenem w biegu 6. Szwed padł ofiarą toru – po walce w Anglikiem „zakopał” się na zewnętrznej, co ostatecznie kosztowało go kolejne błędy i spadek na sam koniec stawki. Bieg 7 to Łaguta znów bez walki i dobre drugie miejsce Kasprzaka. Bieg 8 to taśma Madsena i najciekawsze jak na razie wydarzenie na dystansie – Thomsen długo atakował Doyle’a i na ostatnim łuku jego atak okazał się być skuteczny. Po dwóch seriach zapowiadało się na pojedynek polsko – rosyjski: Łaguta i Janowski z kompletem na czele, Zmarzlik i Sajfutdinow tuż za nimi.

Bieg 9 to szybki Doyle i dobry Kvech, który pokonał Lamberta i niestety wolny Kasprzak na szarym końcu. Bieg 10 to popis Zmarzlika na starcie i koniec emocji na drugim łuku, kiedy Fricke wyprzedził Zagara w walce o jeden punkt. Bieg 11 to pewny Madsen i jedyny zalążek walki to znów pojedynek o trzecie miejsce, ale Woffinden pokazał Berntzonowi, gdzie jego miejsce w stawce. Bieg 12 miał być walką Janowskiego z dwoma Rosjanami, a tymczasem Thomsen pogodził wszystkich. Sajfutdinow atakował go, ale bez większego przekonania, Łaguta niby czaił się za nim, ale też niespecjalnie mógł cokolwiek zrobić, a zwycięzca pierwszej rundy po fatalnym starcie nie mógł nawet poważnie zagrozić zawodnikom przed nim. Z dużej chmury mały deszcz, a po tym biegu na czele stawki mistrz świata – Bartosz Zmarzlik, a układ ostatnich biegów wskazywał na to, że Janowski może mieć problem z awansem do półfinału.

Kolejny bieg Wrocławianina wcale mu nie pomógł. Co prawda nieźle wyszedł ze startu i próbował powalczyć z prowadzącym z Vaculikiem, ale tor mu nie pomógł i nie tylko stracił pozycję na rzecz Doyle’a, ale wyraźnie męczył się na dystansie. Wcześniej wygrał Łaguta przed Zmarzlikiem, Sajfutdinow przed Lindgrenem i Madsenem, a potem Thomsen i po czterech seriach Łaguta, Sajfutdinow i Zmarzlik po 10 punktów, Doyle 9, Vaculik i Thomsen 8 –  wiadomo był, że z trójki Janowski, Madsen i Lindgren, ktoś odpadnie, a to Polak miał jechać z czwartego pola.

Na szczęście dla Janowskiego po przerwie tor okazał się przyjazny dla torów zewnętrznych – wystartował pewnie i jechał nad Madsenem, co było kluczowe. Dodatkowo pięknie pojechał na wejściu w ostatnie kółko i wyprzedził też Zagara, co pozwoliło mu też myśleć o wybraniu niezłego pola w walce o finał. Bieg 18 to pokaz siły Łaguty, który pokonał Lindgrena na dystansie. W biegu 19 nieco słabszy start Zmarzlika, ale po pięknej jeździe minął Sajfutdinowa, a pod sam koniec Vaculika. W biegu 20. o emocje zadbał Thomsen, którego postawiło na starcie i kategorii „świeca dnia” nie miał sobie równych. Woffinden słabszy dla siebie dzień zakończył honorowym zwycięstwem.

W pierwszym półfinale wewnętrzne pola Łaguty i Janowskiego okazały się kluczem. Jednak to Polak okazał się bohaterem tego biegu, kiedy z wielką prędkością minął kolegę ze Sparty na drugim kółku. Drugi półfinał miał wyglądać podobnie i finał miał być polsko – rosyjski, ale tak się nie stało. Zmarzlik był najszybszy na starcie, ale popełnił minimalny błąd, który wykorzystali Sajfutdinow i zawsze niebezpieczny w kluczowych chwilach Lindgren. Zatem kolejny raz obrońca tytułu odpada w półfinale, a skład decydującej gonitwy bardzo podobny do sobotniego – tylko Łaguta zastąpił Woffindena.

Finał to najciekawszy wyścig dnia! Słaby początek Janowskiego, za to świetny Sajfutdinowa, którego atakował Łaguta, ale bezskutecznie. Łindgren na pierwszym kółku przed Polakiem, ale tylko wtedy, bo na drugim Janowski mija Szweda, a chwilę potem Łaguta kolegę z reprezentacji. Na trzecim kółku zawodnik Unii Leszno już trzeci, bo minął go Janowski. Polak był szybszy też od Łaguty, ale nie dał rady mimo pięknej walki. Tymczasem Lindgren grał do końca – tuż przed metą wdrapał się na podium.

Zatem na czele dwóch zawodników Sparty, ale Janowski mimo problemów w środkowej fazie zawodów umacnia się na czele GP. Oczywiście droga to końcowej wiktorii jest daleka, bo grupa pościgowa jest silna. Zaznaczyła się czołówka i to raczej wśród finalistów z piątku i niedzieli oraz półfinalisty obu zawodów, czyli Bartosza Zmarzlika, oczekiwać należy mistrza świata AD 2021. Emocji jeszcze wiele przed nami! Czekamy na Wrocław!

1. Artiom Łaguta (3,3,1,3,3) 13+2+3
2. Maciej Janowski (3,3,0,1,3) 10+3+2
3. Fredrik Lindgren (2,0,2,2,2) 8+2+1
4. Emil Sajfutdinow (2,3,2,3,1) 11+3+0
5. Bartosz Zmarzlik (2,3,3,2,3) 13+1
6. Jason Doyle (3,1,3,2,1) 10+1
7. Martin Vaculik (3,0,2,3,2) 10+0
8. Anders Thomsen  (d,2,3,3,u) 8+0
9. Tai Woffinden (0,2,1,1,3) 7
10. Leon Madsen (2,t,3,1,1) 7
11. Max Fricke (1,2,1,0,2) 6
12. Matej Žagar (1,1,0,1,2) 5
13. Krzysztof Kasprzak (1,2,0,0,1) 4
14. Jan Kvěch (0,1,2,0,0) 3
15. Robert Lambert (1,1,1,0,0) 3
16. Oliver Berntzon  (0,0,0,2,0) 2
17. Petr Chlupáč (0) 0

Bieg po biegu:
1. Vaculik, Lindgren, Lambert, Thomsen (d)
2. Łaguta, Madsen, Fricke, Kvěch
3. Janowski, Zmarzlik, Kasprzak, Berntzon
4. Doyle, Sajfutdinow, Žagar, Woffinden
5. Sajfutdinow, Fricke, Lambert, Berntzon
6. Janowski, Woffinden, Kvěch, Lindgren
7. Łaguta, Kasprzak, Žagar, Vaculik
8. Zmarzlik, Thomsen, Doyle, Chlupáč (Madsen t)
9. Doyle, Kvěch, Lambert, Kasprzak
10. Zmarzlik, Lindgren, Fricke, Žagar
11. Madsen, Vaculik, Woffinden, Berntzon
12. Thomsen , Sajfutdinow, Łaguta, Janowski
13. Łaguta, Zmarzlik, Woffinden, Lambert
14. Sajfutdinow, Lindgren, Madsen, Kasprzak
15. Vaculik, Doyle, Janowski, Fricke
16. Thomsen, Berntzon, Žagar, Kvěch
17. Janowski, Žagar, Madsen, Lambert
18. Łaguta, Lindgren, Doyle, Berntzon
19. Zmarzlik, Vaculik, Sajfutdinow, Kvěch
20. Woffinden, Fricke, Kasprzak, Thomsen  (u)
Półfinał 1: Janowski, Łaguta, Doyle, Thomsen
Półfinał 2: Sajfutdinow, Lindgren, Zmarzlik, Vaculik
Finał: Łaguta, Janowski, Lindgren, Sajfutdinow

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *