Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Kubera bezradny po porażce w Toruniu. Zdradził możliwe przyczyny porażki

Kubera
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Krzysztof Choroszy

Kubera bezradny po porażce w Toruniu. Zdradził możliwe przyczyny porażki

W pierwszym z niedzielnych spotkań PGE Ekstraligi wydawało się, że nie będziemy świadkami wielkich emocji wokół wyniku meczu. KS Apator Toruń na Motoarenie podejmował Orlen Oil Motor Lublin. Przed starciem można było przewidywać, że „Koziołki” zanotują kolejną wygraną w tym sezonie. Tak się jednak nie stało, a Apator popisał się sensacyjną wygraną. Postawę swoją i całej drużyny bezpośrednio po pojedynku skomentował Dominik Kubera.

Cały mecz należał do bardzo wyrównanych. Po pierwszej serii minimalnie prowadzili torunianie. Trzy wyścigi później sytuacja uległa małej zmianie, a dwoma punktami prowadzili wtedy żużlowcy Motoru Lublin. Po kolejnej kolejce startów był już remis. Następnie odjechał nieco Apator, co jak się później okazało, przyniosło końcowy triumf torunianom. Jak powiedział Kubera, w ich zespole było dużo zmian i żaden z nich nie mógł się idealnie spasować z toruńskim owalem.

– Ciężko mi coś powiedzieć. Cały mecz mnóstwo rzeczy zmienialiśmy w całym zespole. Każdy próbował, skakał po motocyklach, szukał rozwiązań. Jedni w jedną stronę, drudzy w drugą i tak naprawdę ciężko było coś znaleźć i ciężko jest mi też coś powiedzieć tak na gorąco – przyznał na antenie Canal+ Sport.

Indywidualnie dla Dominika Kubery nie był to najlepszy występ. Nie przyjechał on ani razu na pierwszym miejscu, ale parę razy został pokonany przez żużlowców Apatora podwójnie. Widać było, że największy problem ma on przy starcie. Nawet przy dobrym pierwszym momencie, na dojeździe do pierwszego łuku zostawał on już z tyłu i nie był w stanie odrabiać strat na dystansie. Tak opisywał to żużlowiec Motoru.

– Ja na pewno borykałem się, duże problemy miałem dzisiaj na starcie. Dla mnie dzisiaj start to była totalna zagadka. Nie miałem pomysłu, jak się przygotować, co zrobić, żeby z tego startu wyjechać. Po trasie prędkość była, bo się rozpędzałem, ale co z tego, jak już jestem trochę z tyłu, dwie-trzy szpryce i zabawa się zaczyna kończyć – mówił Dominik Kubera w pomeczowej mix-zone.

Dla Orlen Oil Motoru Lublin ten sezon układał się fantastycznie. Od samego początku pokazywali oni, że są drużyną kompletną i mają potencjał na to, aby zakończyć sezon bez ani jednej porażki. Marzenia o całej kampanii ligowej jako niepokonani legły w gruzach w Toruniu. Jeden z liderów „Koziołków” wspomniał, że nigdy nie lekceważą rywala, a jadąc do Torunia, spodziewali się trudnych zawodów. Jednym z pierwszych jego wniosków po porażce był możliwy zły wybór jednostek napędowych, co miało wpływ na słabą dyspozycję.

– My nigdy nie lekceważymy rywala, gdziekolwiek jedziemy, a tym bardziej tutaj w Toruniu, gdzie zazwyczaj nie szło nam zbyt dobrze. Rok temu pojechaliśmy tutaj tylko dobre zawody z tego co pamiętam, a tak to gdzieś tutaj zawsze było trochę pod górkę i dzisiaj było najbardziej i dzisiaj po prostu nam nic nie pasowało. Wnioski takie, że chyba zły dobór jednostek napędowych – tłumaczył Kubera.

Dominik Kubera
Fot. Kazimierz Kożuch
Dominika Kubery
Fot. Kazimierz Kożuch

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *