Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Apator Toruń zaskakuje wszystkich! Mistrz Polski po raz pierwszy pokonany! [RELACJA]

Apator Toruń
Fot. Michał Szmyd

Autor: Krzysztof Choroszy

Apator Toruń zaskakuje wszystkich! Mistrz Polski po raz pierwszy pokonany! [RELACJA]

W pierwszym z niedzielnych spotkań PGE Ekstraligi byliśmy świadkami emocji na toruńskiej Motoarenie. Tam KS Apator Toruń podejmował Orlen Oil Motor Lublin. Wydawało się, że „Koziołki” nie dadzą sobie odebrać statusu niepokonanych w lidze i wygrają kolejny mecz w tegorocznych rozgrywkach. Tak się jednak nie stało, a Apator pokazał się z fantastycznej strony.

KS Apator Toruń do niedzielnego starcia przystępował po dwóch porażkach. Domowej z Ebut.pl Stalą Gorzów i wyjazdowej z Fogo Unią Leszno. Oba mecze były fatalne w wykonaniu torunian, a najlepiej pokazuje to fakt nastrojów, jakie panowały w obozie kibiców z Torunia. Zupełnie inaczej nastawieni przyjeżdżali na Motoarenę goście. Orlen Oil Motor Lublin w tym sezonie pewnie kroczy po kolejny tytuł Drużynowego Mistrza Polski. Ekipa Macieja Kuciapy nie znalazła dla siebie pogromcy w ani jednym spotkaniu. Przed meczem wydawało się, że to nie zmieni się po piętnastu gonitwach w Grodzie Kopernika.

Początek spotkania przyniósł nam biegowy remis. Fantastycznie zaprezentował się Patryk Dudek, przedłużając swoją świetną passę po sobotnim finale IMP w Łodzi. Na torze nie było jednak wielu emocji, a zawodnicy jechali w dużych odstępach. Gonitwa młodzieżowa zakończyła się małą niespodzianką. Nie było nią zwycięstwo Wiktora Przyjemskiego, a to, że za jego plecami do mety dojechali Kawczyński i Lewandowski, którzy wyprzedzili Bartosza Bańbora. Chwilę później objechany został czterokrotny mistrz świata. Bartosza Zmarzlika minął bowiem Emil Sajfutdinow. Za plecami tej dwójki do mety przyjechał Przedpełski, co oznaczało zwycięstwo Apatora. Przed przerwą po raz trzeci wyścig zakończył się remisowo, co oznaczało, że po pierwszej serii torunianie byli na dwupunktowym prowadzeniu.

Gospodarze wyglądali bardzo dobrze i przełamali swoją ostatnią niemoc w wygrywaniu drużynowo wyścigów. Ich prowadzenie nie trwało jednak długo, gdyż w piątej odsłonie tego spotkania podwójnie zwyciężyli goście w postaci Mateusza Cierniaka i Fredrika Lindgrena, wyprowadzając Orlen Oil Motor Lublin na minimalne prowadzenie. Na powiększenie przewagi nie dał szans rywalom fantastycznie dysponowany Sajfutdinow, wygrywając swój drugi tego dnia bieg. Chwilę później na torze pojawiła się najlepsza para gospodarzy. Lambert i Dudek mieli stawić czoła Bartoszowi Zmarzlikowi. Czterokrotny mistrz świata wywalczył jednak pierwszą tego dnia „trójkę”. Za jego plecami znaleźli się miejscowi, wyprzedzając na trasie Bartosza Bańbora. Na półmetku spotkania na tablicy widniało 20:22 dla Motoru.

Mecz generował naprawdę wiele emocji nie tylko za sprawą niektórych wydarzeń na torze, ale również dzięki wynikowi oscylującemu obok remisu. Po przerwie pierwszy raz pokonany został Sajfutdinow, który musiał uznać wyższość Fredrika Lindgrena. Z tyłu Mateusza Cierniaka wyprzedził jednak Antoni Kawczyński, więc nadal goście prowadzili dwoma punktami. Taki stan rzeczy uległ jednak zmianie, gdyż w dziewiątej gonitwie dnia ponownie dała o sobie znać para Lambert-Dudek. Wygrali oni podwójnie, dzięki czemu KS Apator Toruń wyszedł na dwupunktowe prowadzenie. W kolejnym wyścigu natomiast po starcie wydawało się, że sytuacja może ułożyć się lepiej dla Apatora. Drużynowo zwyciężyli jednak goście, co oznaczało, że po dziesięciu biegach mieliśmy remis.

To zwiastowało ogromne emocje w nadchodzących wyścigach. Gorąco dla kibiców z Lublina zrobiło się po jedenastej gonitwie. W niej podwójnie zwyciężyli gospodarze za sprawą Pawła Przedpełskiego i Patryka Dudka. Apator wyszedł na czteropunktowe prowadzenie i na pewno zbliżył się do końcowego zwycięstwa. Gospodarze mogli być w coraz lepszych nastrojach, tym bardziej że chwilę później udało im się dowieźć remis biegowy i nadal utrzymywać swoje prowadzenie. Wielkie emocje zwiastowało nam starcie przed biegami nominowanymi. Pod taśmą pojawili się Robert Lambert i Emil Sajfutdinow z drużyny gospodarzy i Bartosz Zmarzlik oraz Fredrik Lindgren z ekipy gości. Walka gwiazd obu ekip zakończyło się remisem biegowym, a to oznaczało, że Apator prowadził 41:37.

Orlen Oil Motor Lublin po trzynastej gonitwie dnia stanął przed sporym wyzwaniem. Aby wygrać i przedłużyć swoją świetną serię bez porażki, musieliby oni odrobić stratę czterech punktów. Torunianie z kolei musieli być cały czas skupieni, aby nie wypuścić z rąk całej przewagi. Przez prawie całą czternastą gonitwę na prowadzeniu jechali żużlowcy Apatora, co oznaczałoby, że to gospodarze zapewnili sobie zwycięstwo. Na ostatniej prostej trzeciego Przedpełskiego wyprzedził Kubera. O wyniku zadecydował więc ostatni bieg. W nim 4 do 2 zwyciężyli torunianie, którzy zapewnili sobie zwycięstwo i tym samym stali się pierwszą drużyną, która w tym sezonie pokonała Orlen Oil Motor Lublin. Spotkanie zakończyło się wynikiem 48:42.

KS Apator Toruń

9. Patryk Dudek (3,2,3,2*,1) 11+1

10. Robert Lambert (3,1*,2*,1*,3) 10+3

11. Wiktor Lampart (0,0,0,2) 2

12. Paweł Przedpełski (1,1,2,3,0) 7

13. Emil Sajfutdinow (3,3,2,2,3) 13

14. Antoni Kawczyński (2,0,1*) 3+1

15. Krzysztof Lewandowski (1*,0,1*) 2+2

16. Oskar Rumiński

Orlen Oil Motor Lublin

1. Dominik Kubera (2,2,1,1,1*) 7+1

2. Jack Holder (0,1*,0,3,2) 6+1

3. Fredrik Lindgren (1*,2*,3,3,2) 11+2

4. Mateusz Cierniak (1*,3,0,0) 4+1

5. Bartosz Zmarzlik (2,3,3,0,0) 8

6. Wiktor Przyjemski (3,2,1) 6

7. Bartosz Bańbor (0,0,0) 0

8. Bartosz Jaworski

20240426 DSC03261
Fot. Kazimierz Kożuch
20240426 DSC03049
Fot. Kazimierz Kożuch

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *