Kto przejmie praski tron po Kołodzieju? – zapowiedź dwóch rund Grand Prix Czech

Historia relacji między Czechami a Polską jest całkiem bogata. Na kartach historii naszego kraju zapisane jest czeskie panowanie w osobie Wacława II , który wykorzystał wewnętrzne konflikty na naszych ziemiach i ustanowił się władcą Czech I Polski . Między naszym krajem a południowymi sąsaiadami rozgrywały się także walki o tereny Śląska, między innymi w 990 roku czy w latach 1345-1348.

W ubiegłym roku żużlową Pragę zdobył dla Polski Janusz Kołodziej. Tamtego dnia w finale pokonał takie tuzy speedwaya jak Leon Madsen, Patryk Dudek czy Jason Doyle. Pozostaje żałować, że reszta kampanii 2019, z wyjątkiem jeszcze rundy we Wrocławiu, była dla zawodnika Fogo Unii Leszno rozczarowująca. W tym roku sukcesu już nie powtórzy. Natomiast trzeba liczyć, że na najwyższym stopniu podium ponownie stanie któryś z polskich reprezentantów . A okazję do tego będą mieli aż dwukrotnie, bowiem tak jak w we Wrocławiu i w Gorzowie, w Pradze odbędą się dwie rundy. W ubiegłym roku obok Kołodzieja na pudle był jeszcze Patryk Dudek. Wychowanek Falubazu Zielona Góra jest aktualnie w wysokiej formie, którą udowodnił niedawno w Lublinie, gdzie wprowadził drużynę z Winnego Grodu do fazy play-off. W nim należy upatrywać głównego kandydata wśród naszych reprezentantów do wygranej, bądź wygranych w stolicy Czech. Ostatnia wizyta Bartka Zmarzlika w Pradze zakończyła się w fazie zasadniczej, bez półfinału. W tym roku ma szansę poprawić swój rezultat i na pewno będzie mu zależało na wygranej, aby odbić pozycję lidera cyklu Grand Prix z rąk Fredrika Lindgrena. O to jednak będzie mu na czeskiej ziemi bardzo trudno. Wymieniony już Szwed będzie jednym z głównych kandydatów do wygrania obu rund i przybliżenia się do mistrzowskiego tytułu. Dotąd wystąpił we wszystkich finałach tegorocznych rund grand prix. Czy przedłuży szczęśliwą serię w Czechach? Poza nim innymi mocnymi kandydatami do zwycięstwa będą Jason Doyle i Leon Madsen. Obaj panowie prezentują w ostatnim czasie wysoką formę. Australijczyk dwukrotnie był bardzo bliski triumfu w Gorzowie. Obaj zawodnicy w ubiegłym roku także dostali się do finału czeskiej rundy Grand Prix.  

Czekają nas zatem dwa emocjonujące wieczory, bowiem jeżeli Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski chcą przedłużyć swoje szanse na zdobycie mistrzostwa świata, to muszą zakasać rękawy i wykonać w Pradze tytaniczną pracę tym bardziej, że w ubiegłym roku nie pokazali się tam z dobrej strony.  Ich rywale nie śpią i również będą szukali skutecznego sposobu na zgarniecie jak największej liczby punktów. Dużym znakiem zapytania będzie postawa Taia Woffindena, którego w ubiegłym roku w czeskiej rundzie zabrakło. Na ten moment zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji przejściowej Grand Prix z 53 punktami, a więc znajduje się za Maciejem Janowskim, który ma 4 punkty więcej od klubowego kolegi. Do Brytyjczyka tyko 3 punkty traci natomiast Leon Madsen. Od rezultatów w mieście nad Wełtawą będzie dużo zależało w kontekście dalszej walki o medale, a to nie będą łatwe dwa dni. Zasiądźmy zatem i zapnijmy pasy bo tegoroczne zawody w Pradze szykują się znacznie lepiej, niż w ubiegłym roku, kiedy to narzekano na nudę na torze. Tym razem jest duża szansa na to, że będzie inaczej.  Z dziką kartą w obu rundach wystąpi naczelny czeski matador Vaclav Milik.

5. runda Grand Prix – Praga – 18.09.2020, godz. 19:00

6. runda Grand Prix – Praga – 19.09.2020, godz. 19:00

fot. Natalia Gotter

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *