Żużel - Best Speedway Tv

Krzysztof Sadurski o transferze do Krosna | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Krzysztof Sadurski o transferze do Krosna

Krzysztof Sadurski

Krzysztof Sadurski o transferze do Krosna

W minionym sezonie Krzysztof Sadurski ścigał się dla Unii Leszno w PGE Ekstralidze i Kolejarza Rawicz w 2. Lidze Żużlowej. W Listopadzie jednak opuścił macierzysty klub i wzmocnił skład Wilków Krosno. W nowym zespole 19-latek ma być kluczowym zawodnikiem formacji juniorskiej, a na łamach polskizuzel.pl opowiedział o przenosinach do pierwszoligowca.

„Klub z Krosna był w potrzebie. To żadna tajemnica, że poszukiwali juniora. W związku z tym skontaktowali się z Fogo Unią Leszno i zapytali, czy byłaby szansa, żeby mnie pozyskać. Ja byłem tym od początku zainteresowany i wszystkim stronom udało się dojść do porozumienia” – powiedział nowy nabytek Wilków.

Reklamy

Wiadomo, że w Krośnie łatwiej regularnie jeździć w zawodach ligowych niż w Lesznie. Mimo wszystko Sadurski podkreślił, że nie boi się rywalizacji, ale potrzebował większego komfortu, a to właśnie zapewni mu nowy klub – „Rywalizacja nie jest niczym złym. Ona jest wpisana w sport i ja się jej nie obawiam. Wolę jednak rywalizować w lidze o punkty, a niekoniecznie z kumplami na treningach o miejsce w składzie. Wilki dają mi pod tym względem stabilizację. Będę mieć spokojniejszą głowę, a to ważne, jeśli myśli się o rozwoju i dobrych wynikach” – powiedział Krzysztof Sadurski.

Młodym żużlowcom często plany komplikują kwestie transportu w dalekie miejsca, bo nie każdy z nich jest przyzwyczajony do takich podróży. Między Lesznem a Krosnem jest niecałe 600 km, a 19-latek będzie musiał tę trasę pokonywać dość często. Długie podróże nie odstraszyły jednak Sadurskiego, którego w tej kwestii uspokoił kolega z zespołu – „Moje wątpliwości bardzo szybko rozwiał Tobiasz Musielak, który trafił do Wilków w zeszłym roku. Stwierdził, że na początku to było faktycznie uciążliwe, ale po pierwszych dwóch trasach stało się czymś normalnym. Powiedział, że po prostu przestał o tym myśleć. Ja muszę te sprawy logistyczne jeszcze poukładać. Wiele rzeczy wyjdzie w praniu. Jeśli mecz będzie w sobotę lub niedzielę, to wiadomo, że pojadę wcześniej na trening i zostanę więcej niż na jeden dzień. Poza tym nie wszystkie mecze odbywają się w Krośnie. Są też wyjazdy, na które z Leszna będę mieć bardzo blisko”.

W zeszłym roku Wilki osiągnęły ogromny sukces i jako beniaminek eWinner 1. Ligi wygrali rundę zasadniczą, a rozgrywki zakończyli na drugiej pozycji. Dzięki wzmocnieniu formacji młodzieżowej zespół wydaje się mocniejszy, ale potężne składy zostały zbudowane również w Bydgoszczy i Zielonej Górze. Jak rywalizację z tymi zespołami widzi Krzysztof Sadurski? – „Różnica polega na tym, że oni muszą, a my możemy. Startujemy z bardzo dobrej pozycji.
To może być nasz atut. Na pewno nie zabraknie nam motywacji. Żużel lubi niespodzianki. Rok temu na papierze bardzo mocna była Unia Tarnów, a spadli do 2. Ligi Żużlowej. To pokazuje, że wiele może się wydarzyć. Moim zdaniem nie należy nikogo skreślać”
– stwierdził młodzieżowiec Wilków Krosno w rozmowie z polskizuzel.pl.

fot. Emilia Hamerska-Lengas

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
×