Koszmarny wypadek oczami Taia Woffindena

Wielki talent brytyjskiego żużla- Tai Woffinden może zaliczyć sezon 2020 do udanych. Finalnie został Indywidualnym Wicemistrzem Świata, a wraz ze swoją drużyną z Wrocławia wywalczył brąz w Drużynowych Mistrzostwach Polski. Oprócz tego udało mu się “wykręcić” 7 najlepszą średnią w Ekstralidze. Niestety pod koniec sezonu wziął udział w fatalnie wyglądającym upadku na torze w Gorzowie, przez co nie mógł pomóc kolegom z drużyny w dwumeczu z Falubazem Zielona Góra o brązowy medal.

Popularny “Tajski” był gościem Magazynu Best Speedway TV. Opowiedział tam między innymi jak wyglądał ten wypadek z jego perspektywy. Mówił, że zobaczył Nielsa Kristiana Iversena upadającego na chwilę przed nim. W ułamku sekundy, tak naprawdę w zwolnionym tempie, zdążył się tylko obejrzeć i zdał sobie sprawę, że ciało Nielsa będzie spadało w prawą stronę, dlatego spróbować skierować swój motocykl w lewo, żeby uniknąć jego górnej części ciała. To oczywiście się nie udało. W dodatku opona Iversena uderzyła w rączkę od kierownicy Taia- to spowodowało, że przekoziołkował i przeleciał nad Duńczykiem. Marcin Musiał z Magazynu zapytał także o to, dlaczego został na stadionie. Po wypadku wyglądało na to, że czuje się dobrze, on sam mówi, że czuł się naprawdę dobrze nawet następnego dnia po tej kraksie. Powiedział, że nie chciał jechać do gorzowskiego szpitala, bo nie zna miasta. Wolał poczekać jeden dzień i pojechać do Wrocławia, gdzie zna na ludzi i prawdopodobnie również lekarzy. Zasugerował, że Niels Kristian Iversen, który uzyskały pozytywny wynik na obecność koronawirusa nabawił się go właśnie w gorzowskim szpitalu.

Po wypadku w Gorzowie mówił, że ta złamana ręka dała mu się zdecydowanie we znaki. W poniedziałek przeszedł drugie prześwietlenie. Problemem było to, że ta złamana kość śródręcza przy małym palcu z jednej strony pękła, z drugiej strony trochę się wygięła, więc kiedy wkładano śrubę to lekarze mieli problem i musieli to wszystko nastawiać. Wydaje mu się, że mimo tego, że ten zabieg był skomplikowany to wszystko będzie dobrze. I tego właśnie Tajskiemu życzymy! Żeby wszystko było dobrze i aby mógł cieszyć nas swoją jazdą w przyszłym sezonie na najwyższym poziomie cały i zdrowy.

fot. Sonia Kaps


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *