Żużel - Best Speedway Tv

Kompromitacja Tomasza Dryły na antenie. Komentator obwinia media o niszczenie speedwaya! | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Kompromitacja Tomasza Dryły na antenie. Komentator obwinia media o niszczenie speedwaya!

Kompromitacja

Kompromitacja Tomasza Dryły na antenie. Komentator obwinia media o niszczenie speedwaya!

Jeśli ktoś oglądał wczorajszym magazyn PGE Ekstraligi, mógł przeżywać prawdziwy rollercoaster emocji i łapać się za głowę słysząc słowa, które wypowiadał Tomasz Dryła. Komentator zaliczył kompromitację, całkowitą i totalną oskarżając media o niszczenie radości płynącej ze speedwaya.

O co największe pretensje miał Dryła? O transfery! Zdaniem komentatora, media pisząc o transferach jeszcze przed zakończeniem fazy play-off, niszczą speedway „wysysając” radość płynącą z tej dyscypliny. Oczywiście, fakt, że kluby domykają kadrę na kolejny sezon jeszcze przed zakończeniem fazy play-off, jest dla wielu kibiców nieco nużący i sprawia, że nie emocjonują się oni tym aż tak bardzo, ale to wina regulaminu i klubów, że w taki sposób podchodząc do okienka transferowego.

Wchodząc do parku maszyn, czuło się inną atmosferę. Jestem zdegustowany tym, co dzieje się w mediach. Zawsze wiedzieliśmy, że zawodnicy rozmawiają i mówiliśmy o tym z przymrużeniem oka bardziej czy mniej poważnie. Natomiast to, co się wydarzyło w tym roku i jak było prezentowane, uważam, że wiele osób wytrąciło z równowagi. Nie mówiliśmy o meczach, play-offach, o żużlu. To wszystko zniszczyło radość z tego sportu. To jest kwestia przekazywania pewnych informacji. Nie wiem, czy to są clickbaity, czy zarzucanie internetu doniesieniami. To psuje dużo rzeczy – powiedział Dryła w magazynie PGE Ekstraligi.

Faktem jest jednak również to, że rynek żużlowców jest mocno ograniczony i ciężko oczekiwać od klubów, że będą czekać do końca sezonu z transferami, bo może to doprowadzić do tego, że zostaną one na lodzie. Ciężko winić dziennikarzy o to, że piszą o transferach, które już się dokonały lub mają się dokonać. Ich zadaniem jest w końcu informowanie kibiców, którzy często nie mają dojść do wiarygodnych i sprawdzonych informacji, o tym co dzieje się w klubach.

Trzeba również zwrócić uwagę na to, że obecny sezon pod względem transferowym jest dość intensywny i ciekawy pod tym względem, a w porównaniu do minionych sezonów mamy do czynienia z prawdziwą rewolucją (kluby zmieniają przecież m.in: Lindgren, Zmarzlik, Holder czy Fricke). Zażyty Dryły są skrajnie bezsensowne i ciężko powiedzieć, co miał w głowie komentator je wypowiadając.

Na słowa Dryły ostro zareagowało całe środowisko związane z mediami:

– A propos tego czym powinni się zajmować dziennikarze, a czym nie powinni. Otóż dziennikarze powinni się zajmować tym, co jest interesujące i aż dziwne, że ktoś może to kwestionować, bo tak jest od początku dziennikarstwa – napisał Michał Korościel.

– Warto też zauważyć opinię K.Cegielskiego. To nie media dzwonią, siadają do stołu i podpisują umowy. Robią to prezesi i żużlowcy. A potem zdziwienie? Bo się dogadali, chociaż nie powinni. Nie ma tu dobrego rozwiązania, zmiana regulaminu nic nie da, skoro w maju są już transfery – dodał Michał Siegieda.

Fot. Sandra Rejzner

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jerzy
1 miesiąc temu

Niestety muszę zgodzić się z Dryłą. Ma rację. Media z igły potrafią zrobić widły. Media już nie raz udowodniły, że brukowe informacje sprzedają się najlepiej.

Famarez
1 miesiąc temu

Też się zgadzam z panem Tomaszem Dryłą i nie uważam, że się skompromitował. Trudno mówić o kompromitacji, jeżeli ktoś prezentuje swój pogląd. Mam swoją drużynę, kibicuję jej. Po tym jak przeczytałem kto, z niej odejdzie inaczej już na nią patrzę, z mniejszym entuzjazmem niestety. Wolałbym chyba nie wiedzieć, albo wiedzieć mniej o szykowanych transferach. A najlepiej to wolałbym czytać o tym po zakończeniu ligi. Wtedy kiedy kończą się emocje ligowe, miałbym kolejne emocje związane z tym sportem, dotyczące transferów i nowinek z różnych klubów i od innych zawodników. Ma zatem racje pan Tomasz Dryła, że ta radość i emocje zostały trochę wyssane. Przynajmniej ja tak to widzę.

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
×