Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Jeden karambol mistrza i mogą być w trudnym położeniu. Beniaminek będzie o niego drżał

mistrz
Fot. Jakub Malec

Autor: Jakub Bielak

Jeden karambol mistrza i mogą być w trudnym położeniu. Beniaminek będzie o niego drżał

Nicki Pedersen był zmuszony opuścić PGE Ekstraligę i ruszyć na poszukiwania klubu na jej zapleczu. Ostatecznie trafił do Rzeszowa, z którego ma dobre wspomnienia, bo startował tu w sezonach 2006-2007 oraz 2013. Beniaminek zaskoczył tym transferem wszystkich.

Texom Stal Rzeszów bez większych problemów wywalczyła awans do 1. Ligi Żużlowej. W sezonie 2023 rzeszowianie byli zdecydowanymi faworytami drugoligowej rywalizacji i choć nie uniknęli wpadek w rundzie zasadniczej, to w fazie play-off bezkompromisowo udowodnili swoją wyższość i osiągnęli założony cel. Jeszcze w trakcie sezonu władze miały za zadanie złożyć drużynę, która będzie mogła utrzymać się na zapleczu PGE Ekstraligi.

Plusem rzeszowian było to, że już w 2. Lidze jeździło u nich kilku zawodników, którzy bez problemu powinni odnaleźć się stopień wyżej. Mowa o Marcinie Nowaku czy Krystianie Pieszczku. W zespole pozostali także Peter Kildemand oraz Jacob Thorssel, którzy stoczą walkę o jedno miejsce w składzie. Dwa pozostałe przeznaczone są bowiem dla zawodnika U-24 (Mateusz Świdnicki, Jesper Knudsen lub Anze Grmek) oraz dla nowego nabytku – Nickiego Pedersena.

Sprowadzenie Duńczyka to bez dwóch zdań sukces klubu. Niecodziennie bowiem trzykrotny mistrz świata trafia do pierwszoligowej drużyny. Ponadto Pedersen pod względem średniej biegopunktowej nadal utrzymywał się w minionych latach w czołówce PGE Ekstraligi. Jedynym powodem, przez który nie znalazł miejsca w elicie, jest szwankujące zdrowie. Pedersen jest już wiekowym zawodnikiem, a w 2022 przechodził niezwykle ciężką rehabilitację po złamaniu miednicy. Cały 2023 jeździł z bólem, a każdy upadek sprawiał, że w Grudziądzu drżeli o jego zdrowie.

46-latek nie radził sobie na trudniejszych i bardziej wymagających torach. W Krośnie i Toruniu rezygnował z jazdy po dwóch czy trzech okrążeniach, a każdy obecny na stadionie i oglądający przed telewizorem, widział, że wielki mistrz po prostu cierpi. W 1. Lidze jednak nie będzie miał pod tym względem taryfy ulgowej. Tory mogą być zdecydowanie rzadziej równe jak stół, jak to najczęściej bywa w PGE Ekstralidze.

W wieku Pedersena i po wszystkich przejściach zdrowotnych, po jakich jest Duńczyk, każdy upadek to ryzyko. Texom Stal Rzeszów liczy na to, że Duńczyk będzie liderem i dominatorem pierwszoligowych torów, jednak gdy go zabraknie, rzeszowianie mogą mieć problemy. Peter Kildemand i Jacob Thorssel nie gwarantują bowiem absolutnie wypełnienia luki po trzykrotnym mistrzu świata, w związku z czym siła drużyny z pewnością mocno w takim przypadku spadnie.

Warto jednak zaznaczyć, że 46-latek będzie miał całą zimę na solidne przygotowanie się do sezonu. Przed rokiem wszystko było robione na wariackich papierach, a Duńczyk toczył walkę z czasem, by być w pełni sprawnym na początek sezonu. Teraz takich obaw nie będzie. Musi tylko wsiąść na motocykl i starać się unikać niebezpiecznych sytuacji i upadków. Zadaniem Stali jest z kolei maksymalne wykorzystanie reszty żużlowej magii 46-latka. Zapewne zostaną stworzone dla niego podobne warunki torowe do tych, do których był przez lata przyzwyczajony w Grudziądzu.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×