Kapitan Betard Sparty Wrocław skomentował sytuacje swojej drużyny „Szkoda, że te kontuzje przyszły w takim momencie sezonu”
Kapitan Betard Sparty Wrocław skomentował sytuacje swojej drużyny „Szkoda, że te kontuzje przyszły w takim momencie sezonu”
Niedzielny wielki finał PGE Ekstraligi we Wrocławiu w całości należał do zawodników gości. Platinum Motor Lublin przejechał się po osłabionej Betard Sparcie Wrocław i przypieczętował swój drugi z rzędu tytuł mistrza Polski. Wrocławianie od początku byli wyraźnie gorszą drużyną, co przełożyło się na ostateczny wynik.
Już pierwsza seria zdradziła wszystkim obraz tego spotkania, gdyż po 4 wyścigach lublinianie prowadzili już ośmioma punktami. Gospodarze byli wyraźnie pogubieni i nie mogli połapać ustawień. Dodatkowo w wyścigu siódmym fatalnie wyglądający upadek zaliczył Tai Woffinden, co wykluczyło go z dalszej jazdy. W parku maszyn po stronie wrocławskiej obecny był kapitan zespołu, Maciej Janowski, który nie mógł brać udziału w zawodach. W wywiadzie dla Canal+ Łukasz Benz zapytał Maćka, co czuje jako kapitan zespołu, ponieważ nie są to pewnie najlepsze obrazki.
No tak zdecydowanie. W momencie, kiedy widzę, jak moi koledzy upadają, czy to z mojej drużyny, czy z drużyny przeciwnej. Na pewno nie są to fajne obrazki. Na pewno mi bardzo przykro z tego względu, że dzieje się, jak się dzieje, a po drugie, że nie mogę brać udziału w tym pięknym widowisku – mówił w wywiadzie dla Canal+ Maciej Janowski.
Lublinianie od początku byli świetnie spasowani z wrocławskim torem, co dobitnie było widać na torze. Od początku mocno odjechali poturbowanym gospodarzom i to prowadzenie skutecznie powiększali do samego końca. Wiadomo, w jakiej sytuacji znajdowali się wrocławianie. Kontuzjowani byli Maciej Janowski i Charles Wright, a kolejna dwójka Tai Woffinden i Artiom Łaguta jechali z urazami ręki. Na temat świetnej dyspozycji lublinian, a także pecha, jaki towarzyszył spartanom, również wypowiedział się w Canal+ kapitan Betard Sparty Wrocław.
Widzimy, kto jeździ w drużynie przeciwnej. Jest Bartek. Jest Freddie, który walczy o mistrzostwo świata. Jest reszta znakomitych zawodników, którzy dzisiaj świetnie się prezentują. Z chęcią bym się spróbował z chłopakami. Niestety nie ma takiej możliwości. Nasza drużyna, nie ma co ukrywać, jest mocno pogruchotana i każdy odczuwa skutki różnych upadków. Szkoda, że te kontuzje przyszły w takim momencie sezonu. Wiadomo, że nigdy nie ma dobrego momentu, ale jednak przed finałami to szczególnie – powiedział Janowski.
Betard Sparta Wrocław może być spokojnie uznawana za jednego z pechowców całego roku. Wrocławianie wygrali w cuglach fazę zasadniczą, później jednak przyszedł pech i kontuzje Taia Woffindena, Macieja Janowskiego i Charlesa Wrighta skutecznie odebrały realne szansę na równą rywalizację zawodnikom wrocławskiej Sparty.
Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?